Zdjęcia transpłciowej społeczności Brazylii
Fot. dzięki uprzejmości Pepa Boneta. Rio de Janeiro, Brazylia, kwiecień 2012
i-D

Zdjęcia transpłciowej społeczności Brazylii

Za sprawą rosnącej w siłę religijnej prawicy brazylijska społeczność LGBT+ znajduje się w coraz gorszym położeniu. Rozmawiamy z fotografami, którzy uwieczniają jej codzienne zmagania

Artykuł pierwotnie ukazał się na i-D UK

Być może właśnie jesteśmy świadkami historycznego momentu w historii queerowej społeczności Brazylii. W kraju słynącym na świecie z liberalnego podejścia do seksualności oraz z gender-fluidowych festiwali ostatnio wzrosło poparcie głęboko religijnych, konserwatywnych wartości, dzielących społeczeństwo.

Wystawa Queermuseu w Porto Alegre została ostatnio zamknięta po ostrych protestach, w trakcie których twierdzono, że promuje ona zoofilię i pedofilię. Inna wystawa w São Paulo Museum of Art musiała zmierzyć się z demonstracjami ewangelików, których liczebność w ciągu ostatnich 25 lat wzrosła z 9% do 25% populacji. Popularność zdobywają także prawicowi politycy ‒ w 2016 roku na burmistrza Rio de Janeiro wybrano ewangelickiego biskupa Marcelo Crivellę, a urząd prezydenta wciąż piastuje centro-prawicowy Michel Temer ‒ mimo oskarżeń o korupcję.

Reklama

Transpłciowa społeczność Brazylii ma bogatą historię, wywodząca się z klubów nocnych Rio lat 50. i 60. Niestety spotyka się też z wyjątkowo wysoką liczbą przestępstw motywowanych nienawiścią do tej grupy. Jeśli chodzi o morderstwa transpłciowych ludzi na całym świecie, to aż 40% z nich ma miejsce w Brazylii (według danych Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju). W zeszłym roku w tym kraju zamordowano 170 transpłciowych osób.

Coraz więcej fotografów zwraca obiektywy ku tej grupie. Ludzie z ich zdjęć przechodzą ciężkie chwile. By przetrwać, często są zmuszeni do prostytucji i na co dzień zmagają się z uprzedzeniami. Jednak wśród tych trudności fotografom udało się uchwycić niesamowitą energię, kwitnącą mimo przeciwności. Porozmawiałem z kilkoma twórcami, by dowiedzieć się czegoś więcej na temat ich roli w uwiecznianiu istotnej części brazylijskiej kultury.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Pepa Boneta. Rio de Janeiro, Brazylia. Kwiecień 2012.

W 2012 roku hiszpański fotograf Pep Bonet spędził kilka dni w Rio de Janeiro, poznając różne społeczności w ramach projektu All Imperfect Things. Szczególnie fotogeniczna okazała się 19-letnia Shaw (powyżej), która wynajmuje pokój w domu zamieszkanym przez około 25 transpłciowych osób w dzielnicy Lapa.

Chociaż dom należący do aktywistki Luany Muniz jest bezpieczną przystanią, jego lokatorki nie mają zbyt dużego wyboru i pracują jako prostytutki. Wiele z nich postrzega to jako cenę za swoje pragnienie korekty płci. Pep powiedział mi na Skype, że sytuacja transpłciowych ludzi w Brazylii ma swoje plusy, ale przed nimi jeszcze długa droga. Mówił o przyszłości, w której powinni być „traktowani poważnie ze względu na swoje umiejętności wykonywania pracy, a nie [lekceważeni], bo wyglądają inaczej od reszty“.

Reklama

Gdy pytam Pepa o wpływ religijnej prawicy, odpowiada stanowczo: „Kościół popełnił wiele błędów, skrzywdził wiele społeczności“. Zapytany o szczegóły, wskazuje na kazania przeciwko używaniu prezerwatyw oraz te potępiające „niekonwencjonalne“ relacje seksualne.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Jetmira Idriziego. São Paolo, Brazylia.

Projekt TransBrazil Jetmira Idriziego zajął pierwsze miejsce w kategorii Kampania podczas Sony World Photography Awards 2016. Zapytany o swoją rolę w obliczu obecnej sytuacji politycznej powiedział, że uwiecznianie zmagań społeczności LGBT+ nigdy nie było istotniejsze. Podkreślił jednak, jak ważne jest pokazywanie jej w pozytywnym świetle. „Bardzo istotne jest pokazywanie karnawału i świętowania“ ‒ powiedział. „Te kluczowe momenty są źródłem niezwykłej siły“.

Jednocześnie uważa, by nie prezentować zbyt upiększonego obrazu. „Nie chcę tworzyć bajkowego wizerunku społeczności LGBT+“, dodał. „Średnia długość życia osoby transpłciowej wynosi 35 lat, co stanowi mniej niż połowę średniej krajowej żywotności“. Dlatego jego zdjęcia są czarujące, ale też skłaniają do refleksji, jak np. powyższe zdjęcie Ronaldy Bi, makijażystki z São Paulo.

Kontrast pomiędzy bolączkami a żywiołowością transpłciowej populacji Brazylii zainspirował także portugalskiego fotoreportera, Bruno Colaço. Przy okazji projektu An Ordinary World Cup Day Bruno uchwycił codzienność trzech transpłciowych osób w Campinas w stanie São Paulo, gdzie w 2014 roku odbyły się mistrzostwa świata w piłce nożnej. „Po prostu chciałem pokazać ich zwykłe życie“ ‒ powiedział. „Dobrym początkiem wydało mi się zapoznanie ludzi z tymi dziewczynami, które walczyły, by się tu znaleźć, przedstawienie ich codziennych zmagań“.

Reklama

Zdjęcie dzięki uprzejmości Bruno Colaço. São Paulo, Brazylia. 2014 rok.

Trzy opisywane przez niego dziewczyny, Raíca (na zdjęciu powyżej), Lara i Sasha są prostytutkami. Zgodnie stwierdziły, że zaostrzone bezpieczeństwo podczas mistrzostw odbiło się na ich zarobkach. Mimo wszystko z uśmiechów i mowy ciała uchwyconej przez Bruna promienieje triumf. „Dla mnie oczywiste stało się, że ich codzienne życie jest manifestem“ ‒ powiedział. „Żyją po swojemu. Nie wszystko idzie gładko, ale w pewnym sensie mają kontrolę, na lepsze lub gorsze“.

Pozytywna postawa mimo przeciwności losu jednoczy młodsze społeczności Brazylii w opozycji do religijnej prawicy ‒ często w ekstrawaganckim stylu. Nigdzie nie widać tego lepiej niż na imprezach Mamba Negra w São Paulo. Cykl imprez zapoczątkowanych w 2013 roku w reakcji na opresję kobiet i społeczności LGBT+ w Brazylii łączy dudniące techno z zapierającymi dech w piersiach kreacjami. Opis cyklu Mamba Negra na Facebooku oferuje jedynie krótką definicję Czarnej Mamby, jadowitego węża, po którym odziedziczył nazwę: „jadowity wąż o lubieżnych, nocnych zwyczajach“.


Historie, o których nie wolno milczeć. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Po rozmowie z Ivi Maigrą Bugrimenko, oficjalną fotografką Mamba Negra, poczułem, że imprezy są w równiej mierze zabawą, co politycznym manifestem. Transpłciowi ludzie, którzy dostają na tym wydarzeniu opaski VIP, pojawiają się na wielu jej zdjęciach. „Często ich fotografuję, bo zawsze są pełni energii. I dlatego że są tuż przede mną, bawiąc się równie dobrze, co reszta“ ‒ powiedziała.

Reklama

W tym miesiącu na ulicach Brazylii znów odbył się słynny na całym świecie Karnawał. Ivi powiedziała mi, że rozrósł się i stał jeszcze ważniejszy przez ucisk rządu. Tak jak Mamba Negra, Karnawał zapewnia bezpieczną przestrzeń, w której można wyrazić swoją seksualność. Nie obywa się jednak bez kontrowersji.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Ivi Maigry Bugrimenko. São Paulo, Brazylia.

Zapytałem Ivi co sądzi o pewnej tradycji, a mianowicie o mężczyznach chodzących na uliczne imprezy w kobiecych ubraniach. „Młodsze i bardziej świadome politycznie pokolenie utożsamia to ze staroświeckim poczuciem humoru, oderwanym od walki o równość płci“ ‒ powiedziała. Dla ludzi takich jak Ivi mężczyźni zakładający dla żartu sukienki i spódnice są formą uwłaczającej satyry zarówno kobiet, jak i społeczności LGBT+. „W przebieraniu się za kobietę nie ma nic śmiesznego, prawda?“ ‒ dodała. „To jedynie odzwierciedlenie opresyjnego, religijnego państwa“.

W ten sposób wracamy do negatywnego wpływu religijnych nauk na transpłciową populację Brazylii. „Kościół zawsze próbuje podać pomocną dłoń ludziom w potrzebie“ ‒ powiedział Pep Bonet. „Ale w Brazylii potrzebujemy, by społeczeństwo zrozumiało, kim są ci ludzie. Są po prostu istotami ludzkimi z inną orientacją albo z ciałem, w którym nie czują się sobą“.

Wśród wybuchowej mieszanki tematów i emocji przewijających się przez te zdjęcia, ponad wszystko wybija się ludzkie oblicze, które najbardziej porusza. Najlepiej widać to w powyższym zdjęciu, które Aline Becket wykonała za kulisami Site Club, podziemnego klubu dla osób homoseksualnych i transpłciowych, znajdującym się 50 km od centrum Rio. Proste zdjęcie konfrontuje widza z pewną wrażliwością. Zupełnie jakbyśmy przez jedno spojrzenie na fotografię zostali zmuszeni do zadania sobie pytania: dlaczego społeczeństwo zawodzi transpłciowe grupy?

Reklama

Pep zapewnił mnie, że same fotografie niczego nie rozwiążą i podkreślił jak ważny jest łączący się ze sztuką aktywizm. Jednak zdjęcia mogą pomóc stawiać małe kroczki ku poprawie. „To moje zadanie. Jest ważne, ponieważ pomaga innym się otworzyć i zrozumieć, że to też są ludzie, którzy mają swoje życie, rodziny, marzenia i pragną dobrej przyszłości“.


Więcej na VICE:

Ogień, deszcz i taniec na ulicach Salvadoru