telewizja

Faceci dostają szału, bo nowy „Doktor Who” będzie kobietą

„Chcę powiedzieć wszystkim fanom, by nie bali się mojej płci” ‒ powiedziała aktorka Jodie Whittaker w odpowiedzi na krytykę
20.7.17
Zdjęcie Jodie Whittaker dzięki uprzejmości BBC. Zrzuty z ekranu z Twittera

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly

W niedzielę BBC ogłosiła, że następny Doktor, tytułowy bohater uwielbianego na całym świecie serialu Doktor Who, odrodzi się jako kobieta, chociaż 12 poprzednich wcieleń było płci męskiej. Dla niewtajemniczonych: Doktor to nie człowiek, lecz pozaziemska istota, ostatni z Władców Czasu, rasy kosmitów, którzy potrafią dokonać reinkarnacji pod koniec swojego życia. Wielu fanów od dawna miało nadzieję na kobietę-Doktora. W końcu się doczekali: trzynasty Doktor odrodzi się w ciele aktorki Jodie Whittaker.

Reklama

Whittaker wystąpiła w krótkim zwiastunie opublikowanym w niedzielę i najwyraźniej spodziewała się histerycznej furii, jaka zawsze pojawia się w niepewnych siebie mężczyznach fanatycznie oddanych jakiemuś produktowi popkultury, gdy tylko rzeczony produkt zacznie ich zdaniem za bardzo schlebiać żeńskiemu odbiorcy. „Chcę powiedzieć wszystkim fanom, by nie bali się mojej płci" ‒ powiedziała Whittaker w wywiadzie dla BBC towarzyszącym zwiastunowi. „Fani byli świadkami tak wielu zmian. To tylko kolejna z nich. Nie ma się czego obawiać".

Na gniewną i niezbyt oryginalną reakcję nie trzeba było długo czekać. Wielu ludzi w internecie obwinia „polityczną poprawność" za kobiece wcielenie Doktora i oświadczają, że skończyli z serialem. Na przykład pewien „ogromny fan KISS" (jak sam się określa) napisał: „Polityczna poprawność znów wygrywa. Wzywam wszystkich PRAWDZIWYCH fanów Doktora Who, by zbojkotowali to gówno". Z kolei „Mistrz Reiki" i fan serialu od 33 lat odpowiedział bezpośrednio Jodie Whittaker, uprzejmie informując ją, że „tylko wszystko zrujnuje". Inni zarzekają się, że nigdy nie obejrzą ani odcinka (choć prawdopodobnie i tak by tego nie zrobili, nawet gdyby tytułowa rola znów przypadła mężczyźnie).

Ataki na kobiecego Doktora przybierają różną formę, od relatywnie tępych wezwań do bojkotu, po obraźliwie durne twitterowe wypracowania. Jednakże każdy, kto podważa zasadność żeńskiej inkarnacji Doktora, jest najwyraźniej niedoinformowany w zasadach rządzących światem serialu. Liz, fanka Doktora Who, twierdzi, że taka zmiana to „mile widziana, ale pozbawiona znaczenia kwestia". Jak wyjaśnia: „w kanonie serialu wyraźnie ustalono, że do czegoś takiego może dojść celowo lub nie podczas cyklu regeneracji". Na dowód podaje kilka odcinków, które objaśniają taki scenariusz.

Podobnie jak Liz wielu fanów jest podekscytowanych tym, że to właśnie Jodie Whittaker zagra Doktora. „Dlaczego fanboje są tak wkurzeni? Wierzą, że Doktor należy tylko do nich" ‒ mówi Liz. „Każdy przejaw »zniewieścienia« traktują jak wtargnięcie i zamach na ich ukochany serial".

W 2016 roku CJ Pasco i Tristan Bridges, socjologowie i eksperci w dziedzinie roli męskości w kulturze, powiedzieli w wywiadzie dla Broadly, że dzieje się tak, gdyż zagorzali fani nierzadko są postrzegani jako niemęscy przez resztę społeczeństwa. „Kultury fandomu często zrzeszają mężczyzn, którym odmawia się tradycyjnych sposobów podkreślenia swojej stereotypowej męskości. Wzmożona obecność kobiet i osób nieheteronormatywnych zagraża sferze, którą ci mężczyźni postrzegają jako jedyne miejsce, w którym mogą dominować i podkreślić swoją męskość" ‒ wyjaśnił Pascoe.

Zdaniem Liz ten najnowszy przykład urażonego męskiego ego to „standardowa patriarchalne dramatyzowanie. Wygląda na to, że mężczyźni często nie potrafią utożsamić się z kobiecymi postaciami" ‒ dodaje.