FYI.

This story is over 5 years old.

praca

Zwolniona z pracy za raka? Ta historia pokazała patologie polskiego rynku pracy

Czy można wymagać od prywatnych firm, by nie korzystały z luk w polskim prawie?
Małgorzata Kożuchowska, twarz kampanii Avonu, robi sobie selfie podczas Dnia Różwej Wstążki

Ten artykuł został zaktualizowany 14 czerwca, po tym jak udało się nam skontaktować z firmą Avon

W tę sobotę dystrybutor kosmetyków Avon Polska świętował 20. finał swojej akcji Dzień Różowej Wstążki , która ma na celu – jak czytamy w promocyjnych materiałach firmy – „uświadamianie Polek, że rak to nie wyrok, a jego wczesne wykrycie pozwala na pełne wyleczenie". Tego samego dnia była graficzka Avonu, Patrycja Frejowska, opisała na Facebooku własną historię, stojącą w opozycji do PR-owych działań korporacji.

Reklama

Jak twierdzi Frejowska straciła swoją posadę, kiedy został u niej wykryty nowotwór, o czym poinformowała przełożonych. Umowę zerwano z powodu „niewystarczającego poziomu multitaskingu".

Po tym, jak wpis został został udostępniony kilka tysięcy razy, Avon wystosował oficjalne stanowisko (obecnie zniknęło ze strony firmy na Facebooku), w którym zaznaczono, że pani Patrycja była zatrudniona nie przez nich, a przez agencję pracy tymczasowej (drugą co do wielkości tego typu firmę na świecie — Randstad, która po komentarze odsyła do rzeczniczki Avon), w ten sposób próbując przynajmniej częściowo uniknąć odpowiedzialności. Ewa Wojtarowicz, przedstawicielka Avon Cosmetics Polska, rozmawiając z VICE sprecyzowała, że Frejowska pracowała dla nich cztery miesiące. Jak mówi pokrzywdzona kobieta, jej praca odbywała się „w biurze Avon na rzecz Avon, chociaż umowę faktycznie miałam podpisaną z firmą zewnętrzną".

Z założenia taka forma zatrudnienia przez agencję ma ułatwiać ludziom szybkie znajdowanie pracy i zmienianie jej w zależności od potrzeb. Teoretycznie agencje oferują im umowę o pracę ze wszystkimi przywilejami, poza jednym — okres wymówienia to tydzień. W praktyce jest jednak przede wszystkim forma przeniesienia przez korporacje odpowiedzialności za pracowników na inną firmę. To, jak są oni przez nią traktowani, już ich nie interesuje. Co z oczu, to z serca. Problem dotyczy nie tylko Avonu, ale polskiego rynku pracy generalnie, gdzie podobne agencje rozwijają się najszybciej w Europie.

Reklama

Spytana o powód zatrudniania przez Avon pracowników przez agencję pracy tymczasowej Ewa Wojtarowicz wyjaśnia: „Decydujemy się na taką formę współpracy, aby wesprzeć pracę zespołu w bieżących działaniach. Liczba pracowników zatrudnionych przez agencję uzależniona jest od bieżących potrzeb firmy". Oferują tę formę współpracy „w przypadku ról niewymagających doświadczenia, tymczasowych zastępstw czy okresów urlopowych" (Frejowska pracowała na stanowisku Koordynatora ds. Poligrafii i Korekty Materiałów Drukowanych). Podkreśla też, że osoby zatrudnione tymczasowo „niejednokrotnie" otrzymują propozycję zatrudnienia na zwyczajnych zasadach.

Pod wpisem graficzki ujawniły się kobiety, które postanowiły opowiedzieć własne historie. Teresa Rakowska, która twiedzi, że dla Avonu przepracowała 13 lat, prowadząc własną działalność gospodarczą, miała zostać zwolniona po tym, jak przeszła nowotwór złośliwy oka. Mimo, że pracowała w czasie rekonwalescencji („Trzeba było wszystkiego doglądać" – pisze), została poinformowana o zwolnieniu „w perfidny sposób".

„Poświęciłam się całkowicie tej firmie i mimo, że walczą dla kobiet z rakiem piersi zostawili mnie bez środków do życia" – pisze inna z kobiet, sugerując hipokryzję firmy. „Pół roku wcześniej nagrywali ze mną reklamę jako z kobietą po raku, angażując moje 6-letnie dziecko" – czytamy w jej wpisie. „Gdy brałam chemię, nie miałam ani 1 dnia wolnego, bo musiałam obsłużyć 1500 konsultantek. Po przepracowaniu 16 lat dostałam miesięczny okres wypowiedzenia".

Reklama

Po twojej stronie. Polub fanpage VICE Polska i bądź na bieżąco

„Poświęciłam się całkowicie tej firmie i mimo, że walczą dla kobiet z rakiem piersi zostawili mnie bez środków do życia" – pisze inna była managerka, zatrudniona na tych samych zasadach, sugerując hipokryzję firmy. „Pół roku wcześniej nagrywali ze mną reklamę jako z kobietą po raku, angażując moje 6-letnie dziecko" – czytamy w jej wpisie. „Gdy brałam chemię, nie miałam ani 1 dnia wolnego, bo musiałam obsłużyć 1500 konsultantek. Po przepracowaniu 16 lat dostałam miesięczny okres wypowiedzenia." Jednak, jak twierdzi, już dzień po wypowiedzeniu odebrano jej dostęp do danych i uniemożliwiono pracę.

Nie udało nam się uzyskać od Avon odpowiedzi na pytania dotyczące form zatrudnienia managerek regionalnych — ani o to, czy i dlaczego muszą prowadzić własną działalność gospodarczą, ani o to, czy podpisywana z nimi umowa o współpracę jakkolwiek chroni je na wypadek choroby.

Pojawiły się głosy w obronie firmy. Pracownica Avon podpisująca się MałaGosia Waleczna pisze, że „właśnie dzięki USG zorganizowanemu w biurze Avon Polska" dowiedziała się że ma raka. „Dostałam ogromne wsparcie ze strony moich przełożonych i współpracowników. Pracuję w tej firmie od 2001 roku. Jestem na zasiłku rehabilitacyjnym, szefostwo mnie wspiera". Niektórzy obecni współpracownicy firmy atakują kobiety, zarzucając im, że straciły pracę z powodu braku kompetencji, a nie raka.

Jak twierdzi Wojtarowicz, jej firma skontaktowała się ze wszystkimi kobietami, które zgłosiły podobne do Frejowskiej zastrzeżenia. We wtorek przedstawiciele firmy spotkali się z główną zainteresowaną. Spotkanie podsumowała na Facebooku: „Zaproponowano mi stanowisko Pełnomocnika ds. Pomocy Pracownikom Przewlekle Chorym w AVON Polska. Przyjęłam je. Będę mogła pomagać innym osobom w firmie, które mogą potrzebować pomocy w przyszłości".

Trudno wymagać od prywatnych firm, by nie korzystały z luk w prawie w kraju, gdzie nawet firmy państwowe (takie jak TVP) zmuszają pracowników do zakładania własnej działalności, a uczelnie zatrudniają pracowników przez zewnętrzne agencje. Biorąc pod uwagę lekceważenie praw pracowniczych przez polskich pracodawców, z pewnością nie jest to ostatnia sytuacja, o której słyszymy.

Wypowiedzi cytowane w tekście zostały zredagowane pod kątem długości i klarowności.