Ta dziewczyna rzeczywiście wygląda, jakby spędzała miło czas. Flickr user Torba K Hopper
Reklama
Przyszła na spotkanie spóźniona o pół godziny, a przez następne dwa kwadranse zasypywała mnie krępującymi pytaniami. Potem powiedziała „Zapłaciłam za swojego drinka, a nie powinno tak być. Masz szczęście, że wciąż tu jestem, ale zaraz wyjdę, jeśli nie kupisz mi następnego. A sam powinieneś przestać żłopać piwsko, bo to pokazuje, że nie wiesz, czego jeszcze można spróbować".Co stało się potem?
Poszedłem po nasze drinki i dawałem po sobie cisnąć przez resztę wieczoru.
Reklama
Byłam pijana, poszłam do klubu, gdzie pocałowałam się z jakimś kolesiem i najwyraźniej dałam mu też swój numer. Zgodziłam się wyjść z nim na randkę. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat nawyków żywieniowych, a ten zaczął mi opowiadać o swojej przygodzie z surowym weganizmem: „Ta dieta sprawiła, że byłem cały czas nagrzany, co chwila musiałem robić sobie dobrze. To przez energię, która przepływała przez moje ciało". Później dowiedziałam się, że ma 44 lata. Ja miałam 21, a jego reakcją było zdecydowanie za głośne: „O Boże, masz dwadzieścia jeden lat? JESTEŚ JESZCZE DZIEWICĄ?".Co się stało potem?
Podrzucił mnie do domu. Tak niby go przytuliłam, podziękowałam za posiłek i szybko wysiadłam z samochodu.– VanessaVICE: Co było najgorszą rzeczą, jaką usłyszałaś na pierwszej randce?
Facet, z którym się umówiłam, był „super szczęśliwy, że się spotkaliśmy, mimo że nie byłam w jego typie". Chciał przespać się z kimś „nieprzypominającym modelki".Co się stało potem?Poszłam „do łazienki", zamówiłam paluszki z mozzarelli i piwo do stolika tuż koło baru, poprosiłam, by dopisać to do jego rachunku i wyszłam.– Alexandra MorinelloVICE: Co było najgorszą rzeczą, jaką usłyszałeś na pierwszej randce?
„Czemu twój portfel jest taki cienki?".Co się stało potem?
Zapłaciłem za swoją część posiłku i ją tam zostawiłem.– WizeVICE: Co było najgorszą rzeczą, jaką usłyszałaś na pierwszej randce?
Gdy powiedziałam mu, że moja rodziny pochodzi z Gujany, zaczął opowiadać, że podobno wszystkie tamtejsze kobiety mają… i zaczął składać ręce w kształt waginy. Spytałam go „Co chcesz przez to powiedzieć?", a on na to „No wiesz, grube", po czym znów złożył ręce w ten sposób, próbując dać mi do zrozumienia, że chodzi mu o „grubą waginę". Następnie się uśmiechnął i stwierdził, że bardzo chciałby ją zobaczyć.
Reklama
Bądź z nami na bieżąco. Polub nasz nowy fanpage VICE Polska
Jak na to zareagowałaś?
Dokończyłam drinka i powiedziałem mu, że kobieta, z którą się ożeni, prawdopodobnie otruje go po roku małżeństwa, nim zdąży spłodzić więcej niż jedno dziecko i że bardzo mi przykro, że czeka go tak przykry los. Próbował jakoś się wytłumaczyć, przy czym gestykulował tak bardzo, że portfel wyleciał mu z kieszeni. Zrobiłam to, co każdy zrobiłby na moim miejscu: gdy odwrócił wzrok, ukradłam mu stówę, wykręciłam się nagłą „sprawą rodzinną", kupiłam szejka i pojechałam do domu.– Alicia Bunyan-Sampson