Reklama
Seks

Czy marihuana pomoże ci osiągnąć lepszy orgazm?

Najnowsze badania nad „ziołgazmem” wykazują, że szczytowanie i jaranie ma ze sobą więcej wspólnego, niż dotąd sądziliśmy

tekst Suzannah Weiss; tłumaczenie Zuzanna Krasowska
30 Maj 2018, 10:07am

Ilustracja: Anna DeFlorian

Artykuł pierwotnie ukazał się na Tonic

Lioness to inteligentny wibrator, który specjalnym czujnikiem mierzy skurcze pochwy, aby następnie wyświetlić informacje o orgazmie w formie wykresu. Niedawno firma opublikowała nieoficjalne badanie dotyczące „ziołgazmów” (ang. potgasms) użytkowniczek korzystających z tej zabawki erotycznej. Wiele z nich miało po marihuanie zupełnie inne orgazmy i częściej niż rzadziej znajdowało swoje odzwierciedlenie w sporządzonych przez aplikację wykresach.

„Mój orgazm wydawał się dłuższy i zaskoczył mnie swoją bardziej zróżnicowana intensywnością” – opowiada o masturbacji po zjedzeniu ciastka z trawą Liz Klinger, dyrektorka generalna Lioness. „Zwykle jest to bardziej jednostajna, tocząca się fala. Jednak tym razem skurcze pochwy były mniej regularne, a zamiast osłabić się wraz z upływem czasu, ciągle stawały się coraz mocniejsze”.

Jeśli spojrzysz na wykres Klinger, zauważysz, że podczas orgazmu po trawie (z prawej) miała ona intensywniejsze i mniej regularne skurcze niż podczas „trzeźwego” orgazmu (z lewej). Co więcej, w ogóle nie osłabły pod koniec szczytowania.

Wykres Liz

Maggie, 25-letnia programistka z Oakland w Kalifornii, która woli nie podawać swojego nazwiska (żeby ten artykuł nie był pierwszą rzeczą pojawiającą się po wyguglowaniu jej danych) również doświadczyła bardziej intensywnych orgazmów po marihuanie. Jak pokazał wykres Lionnes, towarzyszyły im również znacznie silniejsze skurcze.

„Zazwyczaj bycie na haju powoduje, że moje ciało i umysł o wiele intensywniej reagują na różne bodźce” – wyjaśnia Maggie. „Miękki koc staje się jeszcze miększy, jedzenie smaczniejsze, a ulubione komedie znacznie zabawniejsze. Dlatego nie zdziwiło mnie, kiedy się dowiedziałam, że moje mięśnie dna miednicy też tak reagują na stymulację”.

Wykres Maggie „na trzeźwo”
Wykres Maggie po ziole

Liz i Maggie zgodnie mówią, że po marihuanie ich orgazmy są znacznie intensywniejsze. Ich zdanie podziela wiele osób. Z nieopublikowanego jeszcze badania Becky Kaufman Lynn, dyrektorki Centrum Zdrowia Seksualnego i pracownicy na wydziale Położnictwa i Ginekologii na Saint Louis University, wynika, że 53 procent kobiet ma po trawie lepszy orgazm. Te, które miały w zwyczaju zapalić przed seksem, dwukrotnie częściej określały swoje orgazmy jako „bardzo satysfakcjonujące”.

Wciąż nie do końca wiadomo, dlaczego tak jest, ale podejrzewa się, że kannabinoidy mogą wpływać na procesy neurologiczne zachodzące podczas orgazmu. „Najnowsze badania pokazują, że w trakcie orgazmu dochodzi do uwolnienia się endogennych kannabinoidów, które występują w organizmie człowieka niezależnie od tego, czy sięga on po marihuanę” – tłumaczy Matthew Johnson, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych na Johns Hopkins University. Pewne badanie opublikowane w „Journal of Sexual Medicine” wykazało, że po masturbacji zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mieli we krwi wyższy poziom endokannabinoidu 2-AG.

Wiele osób podaje również, że po spożyciu marihuany ich orgazmy są znacznie dłuższe. Jednak wszystko wskazuje na to, że ich długość pozostaje bez zmian, a wrażenie to bierze się z zaburzonego przez marihuanę postrzegania upływu czasu. „Marihuana sprawia, że wszystko wydaje się dziać w zwolnionym tempie, nie tylko seks. Po trawie reklamy telewizyjne też zdają się dłuższe” – mówi Mitch Earleywine, profesor psychologii na State University of New York w Albany i autor książki Zrozumieć Marihuanę. Tak właśnie było w przypadku Maggie i Liz – obie wierzyły, że ich ziołgazmy są dłuższe niż normalnie, ale po spojrzeniu na aplikację przekonały się, iż w rzeczywistości trwały tyle, co zawsze.


OBEJRZYJ: Zawód: projektant wibratorów


Dla wielu seks po marihuanie ma jeszcze inne zalety, na przykład zwiększenie poziomu podniecenia. Badanie opublikowane w „Journal of Sexual Medicine” wykazało, że Amerykanie, którzy w ciągu ostatniego roku sięgnęli po zioło, uprawiali o 20 procent więcej seksu. Chociaż z tego badania nie wynika, że to marihuana odpowiadała za ochotę na seks, przebadani przez Lynn ludzie często opowiadali o zwiększonym przez zioło libido.

„THC wpływa na część międzymózgowia zwaną wzgórzem, która odkrywa dużą rolę podczas podniecenia i pożądania” – mówi Jordan Tishler, prezes InhaleMD i Association of Cannabis Specialists. „Oddziałuje także na układ podwzgórzowo-przysadkowy, który kontroluje testosteron” – wyjaśnia mi Lynn.

Marihuana wpływa na seks również na inne sposoby. Wiele osób mówi, że seks na haju różni się od trzeźwego tym, że po narkotyku stają się jakby „bardziej obecni”. „Po trawie łatwiej zatracam się w chwili, przez co robię się bardziej wrażliwa na bodźce” – mówi Anna Lee, wiceprezeska oddziału ds. inżynierii w Lioness. „Normalnie, kiedy jestem trzeźwa, lubię podczas masturbacji zwiększać intensywność wibracji. Jednak na haju nigdy nie wychodzę poza najsłabsze ustawienie”.

Mężczyźni także odczuwają różnicę. „Bycie zjaranym podczas masturbacji lub seksu jest jednym z najbardziej wyzwalających doznań, jakiego może doświadczyć ludzkie ciało” – opowiada Victor Escobar, 27-letni artysta z Brooklynu. „Po trawie jestem bardziej podniecony, a orgazm na haju to niesamowite przeżycie. To jak wybór między seksem z prezerwatywą lub bez: jedno jest po prostu przyjemniejsze”.


By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”


To uczucie „obecności” może wynikać ze zmniejszenia przez THC aktywności kory przedczołowej i hipokampa, które odpowiadają za pamięć, w szczególności emocjonalną, mówi Tishler. (Dodaje, że na seks i wszystko, co z nim związane, wpływa właśnie THC. Może to potwierdzać fakt, że orgazm użytkowniczki Lioness, która wcześniej spożyła CBD, był dokładnie taki sam, jak na trzeźwo). Tishler dodaje, że ten efekt, w połączeniu z antylękowym działaniem zioła, może wręcz ułatwić uprawianie seksu osobom, które w przeszłości były molestowane. Marihuana pomaga się też rozluźnić, dzięki czemu część ludzi przestaje się obawiać tego, jak poradzą sobie w łóżku.

Odprężenie, które idzie w parze z ziołem, może też otworzyć ludzi na zupełnie nowe doświadczenia. „Kiedy masturbuję się na trzeźwo, wszystko jest bardzo mechaniczne. Po prostu chcę dojść” – mówi Daniel Saynt, 35-letni przedsiębiorca z Brooklynu. „Zwykle szukam bardzo konkretnych filmów lub scen, żeby szybko mieć to za sobą. Jednak po trawie jestem bardziej odprężony”. Saynt dodaje, że kilka buchów przed seksem sprawia, że chętniej próbuje nowych rzeczy – albo przynajmniej zaczyna je sobie wyobrażać. „Wtedy częściej wybieram jakieś losowe porno, na przykład za pomocą opcji »szczęśliwy traf« na PornMD. Odkrywam filmy, których normalnie nigdy bym nie obejrzał. Poświęcam też więcej czasu na masturbację, zwracam większą uwagę na ruchy mojej dłoni, próbuję nowych technik albo zaczynam eksperymentować z różnymi zabawkami. Orgazm przychodzi wtedy znacznie wolniej, a ja koncentruję się na odkrywaniu samego siebie”.

Jednak nie wszyscy przeżywają orgazmy po marihuanie, od których uginają się nogi. Zioło może powodować wysychanie błon śluzowych, a co za tym idzie, brak nawilżenia pochwy, wyjaśnia Earleywine (aczkolwiek uczestniczki badania Lynn nie wspomniały o takich problemach). Mężczyźni, którzy za dużo palą, mogą mieć podczas spożywania marihuany spontaniczne erekcje, które jednak nie pozwalają na żadną aktywność seksualną, bo szybko znikają, mówi Tishler. Inne badanie z „Journal of Sexual Medicine” wykazało, że mężczyźni palący codziennie zioło miewają problemy z osiągnięciem orgazmu. W porównaniu z tymi, którzy nigdy nie palą, częściej nie udaje im się dojść albo robią to za szybko. Należy więc pamiętać, że tak jak ze wszystkim, tutaj też najważniejszy jest umiar.


Więcej na VICE:

Tagged:
THC
Marihuana
używki
zioło
Odpowiadamy na ważne pytania
orgazm
masturbacja
wibrator
najnowsze badania
nowe badania