WTF

Uczennica rzekomo rozdawała w szkole ciasteczka z prochami swojego dziadka

Każdy przeżywa żałobę inaczej, ale może jednak nie bierz szczątków bliskiej osoby, nie używaj ich do wypieków i nie częstuj nimi kolegów z klasy
18.10.18
Ciasteczka. Fot. via Getty Images
Fot. via Getty Images

Posłuchaj, każdy przeżywa żałobę inaczej. Każda osoba radzi sobie z utratą ukochanej osoby w sposób, który wydaje się jej najodpowiedniejszy w danym czasie. Być może oznacza to wybór jaskrawej, kolorowej, głośnej celebracji życia zamiast cichej uroczystości w domu pogrzebowym. Może oznacza to wciąganie prochów twojego taty, ponieważ zawsze wiedział, jak bardzo kochasz kokainę. A może oznacza to pieczenie kruchych ciasteczek z pozostałości twojego dziadka i częstowanie nimi kolegów z liceum.

Reklama

Według FOX40 niezidentyfikowana uczennica rzekomo przyniosła swoje pato-ciastka do Da Vinci Charter Academy w Davis w stanie California i częstowała nimi swoich kolegów. Departament Policji Davis uważa, że co najmniej dziewięciu uczniów mogło spożyć ciasteczka, co oznacza, że co najmniej dziewięciu nastolatków przez resztę swojego życia prawdopodobnie będzie omijać domowe wypieki szerokim łukiem.

Dziewczyna – która o dziwo nie nazywa się Wednesday Addams – otwarcie przyznawała, że dodała ludzkie szczątki do przepisu, według którego przyrządzała swoje wypieki. „Laska chodzi po szkole i zasadniczo mówi wszystkim, że przyniosła ciasteczka z ludzkimi prochami w środku” – powiedział jeden z uczniów, który chciał pozostać anonimowy.

Uczeń powiedział, że został przepytany przez dyrekcję szkolną nt. tego, czy częstował się wypiekami i poproszony o złożenie oświadczenia z podpisem w sprawie incydentu. Następnie poinstruowano go, by „nie mówił nikomu” o tym, co się wydarzyło.

Gdyby nie jego chęć ujawnienia całego zajścia, inni rodzice dzieciaków z Da Vinci Charter Academy nie mieliby pojęcia, co (lub kogo) ich dzieci mogły spożyć w ciągu dnia szkolnego. Ojciec chłopca powiedział, że szkoła nie wysłała rodzicom żadnego oficjalnego powiadomienia. „Szkoła wydaje się nieco bardziej zainteresowana ochroną samej siebie niż bezpieczeństwem swoich uczniów” – powiedział jego ojciec.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Reklama

„Nie możemy mówić o poufnych sprawach uczniowskich, jednak bezpieczeństwo fizyczne i społeczno-emocjonalne naszych podopiecznych jest zawsze naszym priorytetem. Wychowankowie są bezpieczni i nie ma zagrożenia dla zdrowia na terenie kampusu Da Vinci Charter” – powiedział MUNCHIES rzecznik Davis Joint Unified School District. „Poważnie podchodzimy do wszelkich zarzutów o popełnienie przestępstwa i przeprowadzamy szczegółowe dochodzenia oraz angażujemy policję lub inne podmioty w stosownych przypadkach. W przypadku stwierdzenia wykroczenia stosuje się środki dyscyplinarne, jednocześnie podejmując kroki mające na celu naprawienie szkód w społeczności. Ta ostatnia sprawa była szczególnie trudna i zareagowaliśmy w odpowiedni sposób, z należytym szacunkiem i powagą. Ci, których cała sprawa dotyczy, są skruszeni. Jest to teraz osobista sprawa rodzinna i chcemy szanować prywatność zaangażowanych rodzin”.

Tymczasem Departament Policji Davis próbuje ustalić, jak dokładnie mają sobie poradzić z tą sytuacją. „Jest to tak nieszablonowe, że potrzeba więcej badań [na temat tego, jakie przestępstwo zostało popełnione]” – powiedział porucznik policji Davis Paul Doroszow w wywiadzie dla CBS Sacramento. Stwierdził także, że nie sądzi, by którykolwiek z uczniów został zranion „fizycznie lub fizjologicznie”. ( Na totalny mindfuck związany z nieumyślną konsumpcja ludzkich prochów medycyna na razie nie posiada odpowiedniej diagnozy).

Reklama

Jeśli niedawno straciłeś kogoś bliskiego i zastanawiasz się nad użyciem jego pozostałości w niektórych wypiekach, może… tego nie rób? Albo przynajmniej zachowaj te ciasteczka tylko dla siebie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na Munchies


Więcej na VICE: