Plaże Portugalii słyną z białego piasku, lazurowej wody i pozycji w czołówce każdego zestawienia „10 najpiękniejszych plaż Europy”, jednak na drugi rzut oka widać, że rzeczywistość ma niewiele wspólnego z pocztówkowym wizerunkiem. Fotograf Diogo Andrade w kwietniu i maju 2015 roku przemierzył portugalskie wybrzeże z północy na południe, by uwiecznić to oblicze eksportowych kurortów, które nigdy nie trafi do turystycznych folderów.
Owocem jego podróży jest cykl „O Jardim” („Ogród”), który ukazuje widoczne gołym okiem efekty 50 lat ludzkiej ingerencji w nadmorską przyrodę. „To historia kraju, w którym najpierw się buduje, a potem dopiero myśli” – tłumaczy Diogo. „Wszyscy chcą się dorobić na zezwoleniach na budowę, ale nikt nie ma ochoty inwestować w ochronę środowiska przed powodziami i erozją. W Portugalii brak planu zagospodarowania przestrzeni ma długą tradycję, szczególnie na poziomie całych aglomeracji. Na drodze zawsze stają względy ekonomiczne”.
Videos by VICE
Poniżej znajdują się wybrane zdjęcia z cyklu „O Jardim”. Więcej prac Diogo Andrade znajdziesz na jego Instagramie i stronie internetowej.











