Ostatnio moje życie towarzyskie kuleje, kumplom wiszę kasę, więc się nie odzywam, laski od dawna już nie lecą na bajer z wierszami Leśmiana w oryginale, i nikt o zdrowych zmysłach nie chce ze mną gadać. Dlatego nie dziwcie się, że postanowiłem pomówić z postacią z komiksu. Wziąłem na spytki Entombeda, którego nie trzeba chyba przedstawiać szanującemu się fanowi komiksu (nieszanującemu się zresztą też). Przepytałem go z… a chuja tam, sami przeczytajcie.
VICE: Ksywy dzielą się, według moich obserwacji, na zajebiste i chujowe. Jak oceniłbyś swoją? Bo ksywa pochodząca od ulubionej kapeli to nic specjalnego. I dobrze, że nie słuchałeś Nocturnal Mortuum, ciężko byłoby wymówić.
Entombed: Moja ksywa jest zajebista, ale w chujowym znaczeniu tego słowa. Nazwał mnie tak Wilq, bo zobaczył płytę Entombeda „Left Hand Path” u mnie na regale. Tylko tyle wie o metalu – jedna kapela, to mu się skojarzyło. Dobrze, że mu „Fikoły z Osłami” pierwsze w oko nie wpadły.
Videos by VICE
Kiedyś też byłem metalem (miałem chujową ksywę), potem odkryłem narkotyki i już mi łojenie na gitarach tak nie wchodziło. Jak nastąpił Twój rozbrat z metalem?
Odkryłem dymanie. Ale powoli wracam do metalu.
Nie słuchasz niby metalu, ale na hipstera nie wyglądasz.
Chuja tam nie wyglądam.
Poprawiłeś skilla w Quake’a? No i czy Internet ogranicza się dla Ciebie jedynie do stron porno? Nie zrozum mnie źle, sam za każdym razem oglądam je z wypiekami, jakbym nigdy nie widział gołego tyłka. Znasz jakieś inne strony?
W Quake’a 3 Arena jestem srogi wszędzie tam, gdzie walka opiera się na ostrzale z rocket lauchera. A w necie siedzę na czatach, stronach związanych z astronomią; trochę hakuję. Porno mam tylko na VHS. Innego nie uznaję.
Czemu się kumplujecie z Alc Manem? Gość jest nieźle czerstwy. Bro stawia? Inne zdolności?
Śmiesznie podkurwia Wilqa. I kiedyś uratował mi życie – cztery razy w sumie. Najważniejsze, że śmiesznie podkurwia Wilqa. Ale w głębi serca z nikim się nie kumpluję.
Muszę zapytać o Twoje nastroje. Czemu wciąż tylko albo blaza na ryju, albo wkurw? Co z miłością, zachwytem, dobrem, pięknem, wróbelkami szczebioczącymi na gałązkach bazi, co z małymi kotkami? Nie rusza Cię to?
Dziwnym nie jest, że czasem rusza. Ale ktoś, kto wyrazem twarzy pokazuje zachwyt nad dobrem jest pierdolnięty, czyż nie? Upośledzony, mówiąc językiem czystej matematyki… I jeśli chodzi o postawę, to czuję, że zbliżam się do ideału, do absolutu. Wkrótce zostanę bogiem blazy. Brucem Willisem Opolszczyzny.
Czemu nie masz dziewczyny? Znasz jakieś dobre techniki podrywu, które możesz polecić naszym czytelnikom?
Chuja tam nie mam. Jestem jak marynarz – dziewczyna w każdym porcie – czyli na każdym osiedlu w Opolu. Zainteresowanym powodzeniem u rurencji polecam strój – czarny gotycki tiszert, celtyckie sztruksy i buty ninja, miejsce na randkę – mroczne pustkowie. I styl – „brutal vegetarian”, czyli trochę łagodnie i trochę też brutalnie… W myśl maksymy – „ciastka robi się ze słodkiego, ale ostrym nożem”.
Mieszkasz w Kolonii Gosławickiej. W necie wygrzebałem, że jest tam urząd pocztowy, dwa przedszkola i szkoła podstawowa. To prowokuje pytanie, co Ty tam właściwie robisz? Grill na działce?
Mam dom w zabudowie szeregowej z ogrodem. Spokój, cisza… Poza tym co wymieniłeś, mamy tam jeszcze kościół – wygląda jak wyrzutnia rakiet z ładunkiem nuklearnym – podczas wojny bankowo będzie to pierwsza rzecz jaką zbombardują muzułmanie.
Nie zazdrościsz ani trochę Wilqowi, że to on jest tytułowym bohaterem? Wiesz, czasem może tego nadużywać i nie informować Cię, że coś się dzieje na mieście. Wówczas będziesz nieobecny na kartach komiksu.
Bycie tytułowym bohaterem komiksu to nie jest, kurwa, jakiś szczególnie miażdżący powód do dumy. To raczej on mi zazdrości, że NIE JESTEM tytułowym bohaterem żadnych klechd domowych. A przede wszystkim zazdrości, że mam wpytniejszy rower. Z taką chorągiewką z tyłu. I że potrafię jeździć z założonymi rękami – i to nie na krechę tylko tak łagodnie skręcać, na szerokość ulicy…
Czytałem, że profesjonalni dziennikarze na końcu mają zwyczaj poprosić rozmówcę o kilka słów dla czytelników, a że chcę w końcu być dziennikarzem a nie pizdą, pytam, powiesz coś?
Dziwnym nie jest, że powiem. Ave Satan!
Rozmawiał: Andrzej Główczyk
Wbijajcie na fanpage Wilqa, albo w sumie chuja tam…
zawsze możecie zobaczyć też:
Dziś prawdziwych pornografów już nie ma
Lista przebojów Mizogina
Piwo, wóda polibuda – czyli jak studiować i nie przegrać życia
More
From VICE
-

(Photo by Nicolò Campo/LightRocket via Getty Images) -

Gie Knaeps/Getty Images -

