Od prawej: Lloyd Kaufman, Paweł Mączewski (autor tekstu), Toksyczny Mściciel. Wszystkie zdjęcia: Michał Sobociński

TROMA: ponad 40 lat walki z mainstreamem

Ludzie dzielą się na trzy typy: kochających, nienawidzących lub jeszcze nieznających filmów TROMY. Rozmawiamy z Lloydem Kaufmanem z tej kultowej wytwórni filmowej o Polsce, poprawności politycznej i walce z mainstreamem, który zabija niezależne kino

tekst Paweł Mączewski; tłumaczenie Jan Bogdaniuk
|
25 Grudzień 2018, 4:00am

Od prawej: Lloyd Kaufman, Paweł Mączewski (autor tekstu), Toksyczny Mściciel. Wszystkie zdjęcia: Michał Sobociński

Toksyczny mściciel, Napromieniowana klasa, Nazistowscy surferzy muszą umrzeć – już same tytuły filmów TROMY zdradzają, z jakim rodzajem rozrywki mamy do czynienia. Znajdziecie tu dużo skrajnej przemocy, nagość oraz sporą dawkę absurdalnego humoru i satyry – wszystko, czego potrzeba w rasowym kinie klasy B, tak złym, że aż dobrym. Jak to trafnie ujął Jakub Koisz, dziennikarz filmowy: „Woda, ziemia, halucynacja, hemoglobina, dwutlenek węgla, TROMA, taka sytuacja”. Zaś współtwórcą tego statku, który od blisko pół wieku sunie do przodu, jest Lloyd Kaufman: reżyser, scenarzysta, aktor, producent, fan musicali i muszek pod szyją. Oraz bardzo sympatyczny starszy pan.

TROMA powstała w 1974 roku za sprawą wspomnianego Kaufmana i jego kolegi poznanego na studiach w Yale, Michaela Herza. Ich filmy od zawsze charakteryzowały niski budżet i wręcz chałupnicze metody radzenia sobie z brakiem tej kasy – pomalowane spaghetti w roli flaków, arbuz jako roztrzaskana czaszka itp. Mimo to TROMA wciąż żyje, powstają kolejne części jej filmów, na podstawie historii Toksycznego mściciela, najsłynniejszej kreacji wytwórni, powstała także kreskówka, seria komiksów Marvela a także musical. To tu, w TROMIE, mogliśmy zobaczyć filmowe początki chociażby Jamesa Gunna, który dał nam kinowych Strażników galaktyki.

Pomimo tych sukcesów, a może dzięki nim, TROMA wciąż pozostała wierna zasadom tworzenia historii, które przyświecały im na początkach ich drogi. Robić dużo za mało. W tym roku Lloyd Kaufman po raz pierwszy odwiedził Polskę, goszcząc razem ze swoją małżonką na warszawskiej edycji SPLAT FILM FEST International Fantastic Film Festival (której byliśmy patronem, bo wspieramy zajebiste inicjatywy). Mogliśmy nie tylko obejrzeć niektóre z klasyków TROMY na dużym ekranie, ale sam Lloyd miał też wykład objaśniający, jak nakręcić swój własny cholerny film.

Oczywiście nie mogliśmy przegapić okazji na krótką rozmowę: o wiedzy na temat Polski, o wpływie politycznej poprawności na filmy, o współczesnym kinie superbohterskim i najtrudniejszych czasach dla TROMY.

Lloyd Kaufman
Lloyd Kaufman, fot: Michał Sobociński. SPLAT FILM FEST International Fantastic Film Festival 2018, Warszawa.

VICE: Niedawno pierwszy raz odwiedziłeś Polskę. Jak wrażenia? Czy wiedziałeś o tym kraju coś więcej przed wizytą?
Lloyd Kaufman: Co wiedziałem o Polsce? Polacy podjęli trochę kiepskich decyzji. Druga wojna światowa. Kopernik chyba urodził się w Polsce!

Jeśli chodzi o moje wrażenia: Polska to piękny kraj. Warszawa jest niesamowita. Splat!FilmFest przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Chcę podziękować Monice Stolat, dyrektorce i producentce Splatu, a także całej załodze. Odwaliła kawał fantastycznej roboty. Polscy fani są najlepsi. Mamy nadzieję, że będziemy regularnie pokazywać nasze filmy w Polsce. Polscy fani Tromy rozumieją poważny polityczny i społeczny podtekst takich filmów jak Terror Firmer, The Toxic Avenger itp. Czarna Żubrówka — zapamiętam ją do końca życia!

Jaki był najtrudniejszy moment w historii Tromy?
Teraz. Troma nie zarabia od ponad dekady. Jedziemy na wspomnieniach oparów. Firma wciąż istnieje tylko dzięki miłości do kina Michaela Herza i mojej oraz dlatego, że wszyscy pracują za „bardzo niskie wynagrodzenie”. Możesz przeczytać moje eseje Lloyd’s Roids na stronie dla fanów www.lloydkaufman.com.

Czyja to wina? Mediowych gigantów konsolidujących firmy mediowe i rozrywkowe w wielkie konglomeraty, które kontrolują sieci kin i praktycznie odcinają dostęp do telewizji niezależnym studiom filmowym i materiałom spoza głównego nurtu. Coraz wyraźniej widać, że Amazon, Google i YouTube to monopoliści. Takie firmy i medialne konglomeraty wydają setki milionów dolarów na polityków i inne przedsięwzięcia, żeby stworzyć kartel. Jakby tego było mało, wobec tych gigantów stosuje się podwójne standardy, co wykańcza niezależne studia, którym udało się przetrwać, takie jak Troma.

Kina wymagają teraz od niezależnych producentów opłat za wyświetlanie ich filmów, nie wspominając już o pieniądzach za reklamę. Dlatego niezależnych artystów czy dystrybutorów nie stać, żeby pokazywać swój film na dużym ekranie. #ekonomicznaczarnalista

Filmy TROMY
Filmy TROMY. fot: Michał Sobociński. SPLAT FILM FEST International Fantastic Film Festival 2018, Warszawa.

Co myślisz o dzisiejszych filmach o superbohaterach?
Mainstreamowe filmy superbohaterskie nie różnią się zbytnio od The Toxic Avenger Tromy, tyle że Toxie ma więcej serca. Nie chodzi o efekty specjalne, tylko o emocjonalną więź między publicznością a głównym bohaterem. Oczywiście mroczniejsze albo zabawniejsze filmy o superbohaterach jak Strażnicy Galaktyki czy Deadpool mają w sobie sporo Tromy, sami reżyserzy tak mówią!

Jaki jest twój ulubiony świąteczny film i dlaczego?
To wspaniałe życie Franka Capry. Bo jest w nim CZŁOWIECZEŃSTWO!!

Który film Tromy spotkał się z największą krytyką, czyją i dlaczego?
Filmy Tromy zawsze wyprzedzają swoje czasy o 25 lat, więc zawsze spotykają się z negatywnymi reakcjami mainstreamu. A potem 25 lat po premierze Return to Return to Nuke’ Em High AKA Vol.2 elitarystyczny, skorumpowany festiwal Sundance pokaże film, który wygląda dokładnie tak jak nasz, ale festiwalowi biurokraci nie będą musieli nic ryzykować.

Jakie jest twoje zdanie o politycznej poprawności? Czy ma ona wpływ na powstwawanie filmów Tromy?
W 2019 roku wypuścimy nasze TroMagnum Opus: #Shakespeare’s Shitstorm (Gównoburza Szekspira), oparte na Burzy. To będzie film, który uchwyci ducha na szych czasów: konflikt pomiędzy wolnością słowa i poprawnością; bojownicy o sprawiedliwość społeczną, którzy kontrolują nasze życie w internecie i dyktują co mamy mówić i myśleć; wielkie firmy farmaceutyczne, które codziennie nas trują. Hejtujemy twitterowy hejt i kochamy miłość!

Lloyd Kaufman
Lloyd Kaufman, fot: Michał Sobociński. SPLAT FILM FEST International Fantastic Film Festival 2018, Warszawa.

Niedawno serwis Variety poinformował, że wytwórnia Legendary Entertainment pracuje nad wysokobudżetową wersją klasyka The Toxic Avenger, a ty i Michael Herz macie być jego producentami. Możesz zdradzić coś więcej na temat tego projektu?
Legendary Pictures wyprodukuje prawdziwy przebój, remake The Toxic Avenger, który przyciągnie sporo uwagi do Tromy. Chcą w ten sposób rozpocząć budowę pełnowymiarowej franczyzy. To będzie hit za sto milionów dolarów! Mam nadzieję, że napisze i wyreżyseruje go Raphael Bob-Waksberg (Bojack Horseman), albo Adam McKay!

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Wiem, że prowadzisz Masterclass „Make Your Own Damn Movie”, ale gdybyś miał wymienić jedną z najważniejszych zasad robienia własnego filmu, co by to było?
Samemu sobie wierny bądź — tak powiedział niejaki William Shakespeare, który napisał też bestseller pt. Jak napisać scenariusz i zarobić — 101 sposobów.

Jesteście najdłużej działającą niezależną wytwórnią w Stanach, a może i na świecie — jaki jest sekret długowieczności marki?
Troma ma tajną broń: fanów na całym świecie. Wielkie studia tego nie rozumieją. Mogą wydać sto milionów euro, żeby wyprać ludziom mózgi i zapędzić ich do kin na kilka tygodni, ale poczty pantoflowej nie potrafią kupić. 45 lat dobrych słów przekazywanych z ust do ust — właśnie dzięki temu Troma działa już dobrych kilka dekad.

Śledź autora tekstu na jego profilu na Facebooku

Czytaj też na VICE: