Nowa muzyka

Azealia Banks ostra jak żyletka w nowym singlu "Chi Chi"

Raperka jak zwykle nie bierze jeńców.

Kiedy już pogodziłam się z faktem, że tego lata nie czeka nas nic ciekawszego w damskim rapie niż płaskie rymy i łupanka Iggy Azalei, jej koleżanka po fachu, a raczej powinnam napisać - rywalka po fachu, wraca z nowym singlem. O kogo chodzi? O Azealię Banks oczywiście.

Raperka ni stąd, ni zowąd podzieliła się z nami bardzo tajemniczym nagraniem "Chi Chi". Zapomnijcie o bangerowym "212", nowy numer to jego zupełne przeciwieństwo. Jest duszno, mrocznie, gęsto i parno. Pikanterii dodaje kąśliwa nawijka Azealii, bo gdyby nikt nie oberwał po głowie, raperka nie byłaby sobą. W sensie, tak jak śpiewała Edyta Bartosiewicz dawno temu, nie byłaby sobą gdy byłaby inna.

"Chi Chi" sprawdzicie poniżej. Ale ostrzegam - jest ostro.

Obserwujcie Noisey na Facebooku, Twitterze i Instagramie.