Moje zdanie

Dlaczego nie warto mieć dzieci

A więc twoi znajomi zupełnie „przypadkiem” zaczynają mieć dzieci, wymieniają się obrączkami i podejmują inne równie dorosłe decyzje. Oto powody, dla których lepiej to sobie odpuścić
21.6.17
Fot. Jessica Lucia na Flickr

Być może tak jak ja dobiegasz trzydziestki i masz wrażenie, że weszłaś już w jesień swojego życia. No dobra, być może nie jesień, ale lato z pewnością zrobiło się już zdecydowanie chłodniejsze. Narkotyki i seks bez zobowiązań zdarzają się coraz rzadziej, ale hej, nadal nie wykorkowałaś, to duży plus. Znajomi zupełnie przypadkowo (ale zgodnie z planem) zaczynają mieć dzieci, wymieniają się obrączkami i podejmują wspólnie inne równie dojrzałe decyzje. Ty troszeczkę odbiegasz od normy: w sobotnie popołudnie zalegasz w łóżku do 16 (nadal we wczorajszej bieliźnie), oglądasz Netfliksa i wysyłasz serię SMS-ów do współlokatorki, prosząc, by otworzyła drzwi dostawcy pizzy, ponieważ ty nie masz siły zwlec się z wyra.

Reklama

Czasem, gdy widzę, że któryś znajomy właśnie wkroczył w nowy, jeszcze dojrzalszy etap życia, bywam zazdrosna bądź lekko zdezorientowana. Szybko jednak zwalczam wszelkie wątpliwości, przypominając sobie, że życiowe kamienie milowe nie mają daty ważności. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci: przecież nie możesz się rozwieść ze swoimi pociechami jedynie dlatego, że poznałaś na wakacjach jakiegoś fajnego kolesia.

Żeby było jasne, dzieci moich znajomych są przepiękne i za każdym razem, kiedy usypiają mi w ramionach, mam wrażenie, jak gdyby świat nabierał ociupinkę więcej sensu. Jednak nie należy zapominać, że rodzicielstwo to jedna wielka niewiadoma. Skąd możesz wiedzieć, że twoje dziecko nie wyrośnie na dupka? Albo że nie zajdzie w ciążę jako 15-latka, przez co w wieku 40 lat zostaniesz babcią?

To właśnie takie myśli pozwalają mi przetrwać ciężkie chwile. Oto niektóre z nich:

Twoje dziecko będzie takie jak ty

Czasami widząc się w lustrze, przechodzi mi przez głowę myśl: „szlag, to znowu ty". Zdarza się również, że gdy próbuję coś powiedzieć, moje usta wydają z siebie pierdzący dźwięk i cała się opluwam. Moje dziecko będzie do mnie podobne, przez co za każdym razem, gdy zrobi coś głupiego, zacznę pomstować na samą siebie: „Jezu, ja też to robię. Jestem okropna. Dlaczego stworzyłam kolejne życie?".

Twoje dziecko polubi rzeczy, które sama zdążyłaś sobie obrzydzić już lata temu

Dzieciak moich znajomych miał kiedyś olbrzymią fazę na Man In The Mirror Jacksona, W rezultacie przez dłuższy czas musieli tego słuchać przynajmniej pięć razy dziennie. Jeżeli tak wygląda rodzicielstwo, to chyba spasuję – sama obrzydzam sobie wystarczająco wiele rzeczy. Jeżeli kiedykolwiek będę musiała katować Shake It Off w drodze do przedszkola, to umyślnie wjadę w drzewo. Nie żartuję.

Fot. źródło Wikimedia

Reklama

Znajomi twoich dzieci (i ich rodzice) będą kompletnymi kretynami

Naprawdę chciałabym móc powiedzieć, że to jedynie mój wymysł, ale czy wiesz, że w tym momencie po świecie chodzi dziecko o imieniu KVIIIlyn? Wiem, że to nie wygląda jak słowo i, uwaga, wcale nim nie jest. Niemniej jednak ktoś właśnie tak nazwał swoje dziecko, ponieważ – przygotuj się na najlepsze – czytając po angielsku rzymską ósemkę, brzmi to jak „Kaitlyn". Rozumiesz? To tak jakby ktoś nazwał w Polsce chłopca imieniem EIIrd: e-dwa-rd.

Nie, nie robię sobie jaj. Tacy ludzie naprawdę istnieją, a mając dzieci, zostaniesz skazana na ich towarzystwo. Mama EIIrda będzie do ciebie codziennie wydzwaniać w związku z balami przebierańców oraz wyjazdami integracyjnymi. Czekając pod szkołą na swoje dziecko, będziesz musiała wysłuchiwać jej pieprzenia o ostatnim odcinku Drugiej szansy oraz o tym, co ugotowała na obiad. „Przecież miałam być gwiazdą rocka" – pomyślisz. „Co poszło nie tak?".

Twój dzieciak może też wyrosnąć na kompletnego bałwana i nijak nie jesteś w stanie tego przewidzieć. Zacznie spędzać czas z największymi tępakami, będzie zrywać się z matmy, żeby posiedzieć w galerii handlowej, a do tego stanie się jednym z tych ludzi, który bez powodu pokazują środkowy palec
losowym przechodniom na ulicy. Do tego wkręci się w jakieś przedziwne psychotropy, które dzisiaj jeszcze nawet nie istnieją, i zrujnuje sobie życie.


Mówimy, jak jest. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Twoje dziecko może chcieć wziąć udział w reality show

Właśnie to przeraża mnie najbardziej. Jasne, większość ludzi nie bierze udziału w takich programach jak Mistrzowie podrywu. Żaden z moich znajomych tego nie zrobił, ba, nawet żaden znajomy znajomego. Ale to przecież nic nie znaczy. Każdy mógłby w tym wystąpić.

Przyjdzie rok 2037 i twój synek będzie wystarczająco dorosły, żeby pójść na studia, ale okaże się, że pragnie zostać celebrytą. Szczytem jego marzeń będzie prowadzenie teleturnieju i zaliczanie kolejnych lasek, więc zgłosi się do Mistrzów podrywu. Dostanie się, bo jakby na to nie patrzeć, wychowałaś go na całkiem sympatycznego kolesia. Twój dzieciak dostanie na wizji majtki mocy z takim testem jak „kozak w parterze" (bo lubi „sprawiać przyjemność kobiecie, całując jej miejsca intymne" – powie widzom. „No bo wtedy prędzej czy później się odwdzięcza") albo „nie chcę tego oglądać, chcę to robić" (ponieważ całe dnie spędza na waleniu konia). Niestety w którymś momencie zda sobie sprawę, że występy w telewizji nie rozwiążą jego problemów, ale będzie już za późno. Zrazi do siebie wszystkich potencjalnych pracodawców, przez co skończysz z 26-letnim synem śpiącym na twojej kanapie w majtkach z napisem „pomóż mi dorosnąć ;)".

Reklama

Nawet jeśli Mistrzowie podrywu nie utrzymają się na wizji tak długo, na pewno pojawi coś innego, jakiś kolejny X-factor, Mam talent! czy MasterChef. Nie martw się, twoja pociecha bez problemu znajdzie jakiś sposób, żeby ośmieszyć się w krajowej telewizji.

Fot. Hammonton Photography na Flickr

Możliwe, że już nigdy nie będziesz uprawiać seksu

Nie no, może będziesz, ale to w sumie nic pewnego. Z dobrego źródła wiem, że po urodzeniu dzieci całkowicie znika ochota na seks. Bobasy są jak małe dementory, które wysysają ci przez sutki wszelką chcicę. Przy czym nawet nie będą potrzebowały do tego pocałunku – wystarczy, że codziennie ich obiad wyląduje na twojej głowie, a do ósmego roku życia będą spały między tobą a twoim partnerem. Wszyscy oglądaliśmy filmy Judda Apatowa, więc nie udawaj, że nie wiesz, o co mi chodzi.

Któregoś dnia twoja córka poprosi cię o najnowszy model Adidasów i kiedy spróbujesz je kupić, okaże się, że nie ma już jej rozmiaru, przez co ona wpadnie w histerię i każe ci się pierdolić

Mamo, jeśli to czytasz, nadal bardzo cię za to przepraszam.


Więcej na VICE: