Reklama
18+

O czym rozmawiają dziewczyny, kiedy zostają same

Panowie, co tu kryć: jesteśmy wredne i obrzydliwe

tekst Mary-Ann Banal
13 Luty 2017, 4:00am

Moja przyjaciółka zerwała z chłopakiem, ponieważ niechcący zadzwoniła do niego podczas rozmowy z koleżankami. Okej, tak naprawdę to on ją rzucił. Mimo że spotykali się od wielu lat, dopiero wtedy zrozumiał, jak zachowuje się kobieta, kiedy znajdzie się w bezpiecznym towarzystwie innych posiadaczek cycków – absolutnie obrzydliwie.

Dolores (tak nazwijmy jedną z moich przyjaciółek) właśnie odebrała z lotniska swoją bliską kumpelę Consuelę (imię również zmienione). Consuela na co dzień studiuje archeologię na Sorbonie, więc dziewczyny nie widziały się od kilku dobrych miesięcy. W rozmowie, która toczyła się podczas jazdy powrotnej do domu, padły między innymi następujące zdania:

„Miał najpiękniejsze włosy łonowe, jakie kiedykolwiek widziałam".

„Cofnęło mi się tylko dlatego, że od zapachu jego fiuta dostałam mdłości".

„Biorę w dupę od lat, a ty masz hemoroidy jedynie od srania?"

„… a potem to zjadłam".

Nie jestem pewna, czy tamten koleś po prostu freudowsko dzielił kobiety na Madonny (kobiety nadające się do związku) i ladacznice (partnerki do seksu), czy – jak sam twierdził – naprawdę poczuł się rozczarowany, że wykształcona, pochodząca z dobrej rodziny dziewczyna brała udział w „takiej głupocie". Jeżeli nie kłamał i naprawdę zerwał z nią tylko dlatego, jak najszybciej powinien do niej wrócić. Innej kobiety najzwyczajniej w świecie nie znajdzie. Wszystkie jak jeden mąż (albo żona) rozmawiamy w ten sposób; nawet Ewa narzekała wężowi, że Adam miał małego. Kobiety rozmawiają o seksie często i szczegółowo, przez co dosyć łatwo przekraczamy granicę dobrego smaku.

Ale hej, to wcale nie znaczy, że was nie kochamy! Nie straciłyśmy także nic z naszej inteligencji, ani nie staramy się być jak Samantha z Seksu w wielkim mieście (na litość boską, ten serial skończył się ponad dekadę temu, czas znaleźć jakieś mniej przedpotopowe porównania). Kobiety po prostu tak się ze sobą porozumiewają. Tyle. Żeby uchronić was przed kolejnymi bolesnymi zawodami, postanowiłam spisać, o czym rozmawiają dziewczyny, kiedy w pobliżu nie ma żadnego faceta.

O FIUTACH

Zaczynam od najbardziej oczywistej kwestii – kobiety uwielbiają gadać o fiutach. Rozmawiamy o twoim ptaku, o ptaku faceta naszej koleżanki; ogólnie o każdym ptaku, jakiego kiedykolwiek zobaczyła jedna z nas. Może to być fiut byłego chłopaka, kochanka, ojca (pamiętasz ten jeden raz, kiedy zapomniał zamknąć drzwi do łazienki?), a także penis gołębia czy taki w kształcie gołębia.

Ich długość, obwód i krzywiznę opisujemy za pomocą bardzo barwnej gestykulacji. Rysujemy je na serwetkach i mówimy takie rzeczy jak: „lubię trzymać go w ręku do momentu, aż znowu stanie się małym ślimaczkiem". Same przecież ich nie mamy, więc ta część męskiej anatomii nas niezwykle fascynuje i stanowi źródło ciągłych rozkmin. I szczerze mówiąc, panowie, wielu z was kompletnie brakuje takiej ciekawości.

Jakby tego było mało, fiuty cały czas zmieniają swój kształt, łatwo wyobrazić je sobie z dorysowaną buźką, a do tego stanowią niejako niezależny od was byt, z którym można bawić się bez ryzyka powstania więzi emocjonalnej. To takie przytulanki dla dorosłych!

O TECHNIKACH SEKSUALNYCH

Nie wiedziałam, czym jest walenie konia, dopóki nie umarł ojciec mojej najlepszej przyjaciółki. Miałyśmy jakieś 15 lat i po stypie siedziałyśmy u niej w sypialni. Powiedziałam jej, że aby osiągnąć erekcję, chłopcy muszą od dołu uderzać swojego penisa; trochę tak, jak gdyby próbowali go ocucić. Wyprowadziła mnie z błędu, pokazując mi na pluszowym misiu poprawną technikę. Po kilku minutach obiecałyśmy sobie, że raz na zawsze zapomnimy o tamtej rozmowie.

O TYM, JAK MIAŁEŚ ATAK PANIKI I ZALANY ŁZAMI OBSZCZAŁEŚ SIĘ W WANNIE

Miłość oznacza bezwarunkową akceptację cudzych słabości. Jednak żeby przejść do porządku dziennego nad tym, jak na pierwszym roku studiów pijany w trzy dupy (i wciąż przebrany za kanarka Tweetiego) łkałeś, bo zaczął ci się zjazd po koksie, muszę opowiedzieć o tym koleżankom. Podzielenie się taką historią działa terapeutycznie; jedynie w ten sposób mogę się pozbyć tego obrazu z mojej głowy. Dopóki to się nie stanie, nie będę w stanie uprawiać z tobą seksu.

Dokładnie w taki sam sposób uporałam się z tym jak:

Zerwałeś sobie kiedyś wędzidełko napletkowe i zemdlałeś w mojej wannie;

Na moich plecach znalazło się „trochę kupki";

Na naszej pierwszej randce (tj. jednorazowym numerku) kazałeś mi spać na kanapie;

Zapytałeś, czy miałabym ochotę trochę się zabawić w windzie, bo u ciebie śpi twoja dziewczyna.

O NASZYCH BYŁYCH CHŁOPAKACH/DZIEWCZYNACH

Od dawna uważam, że randkowanie to najprostszy sposób, żeby poznać świat. Od każdej osoby, z którą się kiedykolwiek spotykałam, dowiedziałam się czegoś nowego: o kulturze, klasie, estetyce i lepkości płynów ustrojowych. Nie musiałam nawet w tym celu wychodzić z łóżka, nie mówiąc o już o podróżowaniu na wysokości 11 kilometrów w podłużnej, metalowej puszce pachnącej strachem i bąkami.


Mówimy, jak jest. Polub fanpage VICE Polska i bądź na bieżąco


Pewna dziewczyna zabrała mnie kiedyś do Francji na wycieczkę po restauracjach z gwiazdką Michelina. Jakiś koleś zaraził mnie kurzajkami. Jak miałam 13 lat, rzucił mnie chłopak, bo chciał zrobić palcówkę mojej przyjaciółce. Wcale nie przesadzam, kiedy mówię, że wszyscy czegoś mnie nauczyli – wyniosłam równie dużo z związku z mężczyzną, z którym spotykałam się przez połowę życia, co z przelotnych numerków z różnymi ciachami.

Nie jestem samolubem i lubię się dzielić tą wiedzą. Nieważne czy szukasz francuskiego bistro, czy kliniki chorób wenerycznych, możesz uderzyć do mnie po radę. Niestety, w zamian będziesz musiała wysłuchać historii o moim byłym i o tym, że uwielbiał lizać mój odbyt, ale nigdy nie dotykał cipki.

O TWOICH BYŁYCH CHŁOPAKACH/DZIEWCZYNACH

Żeby przeglądać Facebooka poprzednich partnerów twojej sympatii, wcale nie musisz być zakompleksioną kupką nieszczęścia – wystarczy zdrowa doza ciekawości. Moje przyjaciółki to w większości pewne siebie kobiety, które naprawdę wierzą w to, że są znacznie mądrzejsze, atrakcyjniejsze, lepiej ubrane i wykształcone niż twoja była dziewczyna. Jednak i tak namiętnie będą nam pokazywać wszystkie zdjęcia, na których tamta kobieta wygląda jak kaszalot. Czasem się upijamy i przeglądamy ich profile na Facebooku tylko po to, żeby je potem wyśmiać.

To wcale nie jest zazdrość – to lęk, że stać nas na kogoś lepszego.

O NASZYCH POCHWACH

Sytuacja wygląda podobnie, jak w przypadku twojej byłej dziewczyny – dokładnie ją sobie nawzajem opisujemy, omawiamy wszelkie zapachy, a jeżeli nadarzy się odpowiednia okazja, pokazujemy ją sobie, żeby usłyszeć obiektywną opinię.

O KUPIE

Niezależnie od tego, czy przed chwilą ją zrobiłaś, czy też może od kilku dni jesteś trochę przytkana, twoje przyjaciółki muszą być na bieżąco. Zjawisko to szczególnie przybiera na sile podczas wszelkich kobiecych wypadów na wakacje.

Inne popularne frazy to: „Boże, cały dzień dzisiaj pierdzę", „Oto zdjęcie kupy, która znalazłam w damskim klopie", „Naprawdę nie pamiętam, żebym wsadzała do cipki drugiego tampona" oraz „Przyrzekam, że znajdę i zabiję sukę, która z biurowego kibla zrobiła drugi Czarnobyl". Wszystkie z nich usłyszałam w przeciągu zaledwie kilku tygodni, zarówno podczas imprez, jak i picia w barze czy eleganckiej kolacji.

---

Proszę bardzo, to tyle. Przepraszam, jeśli was od tego trochę zemdliło. Teraz przynajmniej wiecie, dlaczego czasem, gdy wracacie z toalety, wasze koleżanki nagle milkną.

Tłumaczenie: Zuzanna Krasowska