Kiedy ponad dekadę temu, 16 stycznia 2007 roku władze wtargnęły do studia DJ-a Dramy i DJ-a Don Cannona, by aresztować duet z Atlanty pod zarzutem wymuszeń i nielegalnego handlu nagraniami muzycznymi w postaci mikstejpów, niektórzy wieszczyli kres praktyki, która popchnęła karierę 50 Centa, T.I.-a czy Young Jeezy'ego w jej wczesnej fazie. Mylili się, bowiem przemysł, reprezentowany przez RIAA, zamiast zadać ostateczny cios mikstejpom, towarzyszącym hip-hopowi od jego zarania, przekształcił je na zawsze, tak samo jak okalający je rynek.
Reklama
"Zostawiłem swój ślad" - tak w wywiadzie dla Billboardu wspomina tamten okres DJ Drama. "Spoglądając 10 lat wstecz, do czasów nalotu, kiedy wydawało się, 'Wow, to prawdziwy koniec ery mikstejpów', one wstały jak feniks z popiołów. Mikstejpy są żyłami hip-hopu i zawsze nimi były".Przez cały czas odgrywające kolosalną rolę w kulturze czterech elementów, mikstejpy początkowo sprzedawane niczym crack na rogach ulic, w późniejszym czasie dystrybuowane na witrynach takich jak MixUnit, poza spełnianiem roli promocyjnej, przyspieszającej rozwój kariery młodych graczy, generowały spore zyski, co nie podobało się RIAA, nie mogącej położyć na nich swoich tłustych łapsk."To było jak, 'Wow, skoro zamknęli za to Dramę, nikt nie jest bezpieczny'" - wspomina aresztowany w 2007 roku DJ. "MixUnit był największą witryną z mikstejpami; [nalot] całkowicie zmienił ich sposób prowadzenia biznesu, przestali sprzedawać mikstejpy. Rozmaici DJ-e musieli szukać nowych dróg budowania kariery i pójścia naprzód. Bootleger z Filadelfii, który robił płyty, powiedział mi, że w noc po nalocie porzucił biznes i zajął się czymś innym".Dwa lata przed nalotem, w 2005 roku, wystartował Datpiff.com, który wraz ze swoim największym rywalem LiveMixtapes doprowadził do prawdziwego wybuchu na internetowym rynku mikstejpów. Co najważniejsze, strony internetowe wprowadziły możliwość darmowego pobierania mikstejpów, przywracając im swój pierwotny, stricte promocyjny charakter.
Reklama
"Datpiff.com nie został stworzony po to, by stać się biznesem, marką; tak było do 2007 czy 2008, kiedy to stał się pełnowymiarowym zajęciem" - mówi Kyle "KP" Reilly, wiceprezes witryny. "Obracaliśmy się w domenie, o której legalności byliśmy pewni, zupełnie inaczej niż robił to MixUnit. Jesteśmy zadowoleni, że to co zrobiliśmy było kolejnym rozdziałem historii rapu, który z dziecięcej fazy przeobrażał się w pełnoprawny gatunek muzyczny".W przeciągu kolejnych lat artyści tacy jak J. Cole, Drake, Kendrick Lamar, Meek czy Big Sean wyszli poza krąg cyfrowych mikstejpów, stając się głównym celem, gotowych zapłacić każdą cenę, majorsów. Wiz Khalifa stwierdził, że to Datpiffowi zawdzięcza swój ogromny sukces sprzedażowy. Ich wysokiej jakości mikstejpy udostępniane za darmo pozwoliły zbudować im ogromną rzeszę fanów, podczas gdy wytwórnie mogły zająć się w tym czasie całą resztą."Istnieje sieć powiązań sprawiająca, że artysta egzystuje, jeśli masz wysoką pozycję na WorldStar, właściwy status na stronie z mikstejpami, budujesz odpowiednio dużą bazę fanów" - mówi pewien menadżer. Dodaje jednak: "musisz jednak zapłacić za to, żeby cię grali".Rozwój internetowych portali, udostępniających mikstejpy, a także coraz większa, rosnąca konkurencja pozwolił witrynom takim jak Datpiff.com, LiveMixtapes czy AudioMack osiągnąć niebagatelne zyski. Tam gdzie pieniądze, tam i głodne mamony wytwórnie, które rozpoczęły kolejny rozdział w historii mikstejpów, wydając ich reedycje, czy publikując je na płatnych serwisach streamingowych."Boli nas jedynie zamieszanie wywołane wśród fanów, którzy słyszą o premierze mikstejpu, a nie mogą go znaleźć na Datpiff.com" - mówi Reilly. "To bardzo ciężka do przeskoczenia bariera. Wytwórnie pchają albumy jako mikstejpy, ponieważ łatwiej i szybciej je wydać. Nie towarzyszy temu tak duży stres, w ich przypadku nie musisz przywiązywać aż tak dużej uwagi do liczb".Dziesięć lat po zatrzymaniu "mikstejpowych męczenników" warto zadać sobie pytanie czy pierwotny, uliczny charakter mikstejpów umarł, pochłonięty przez bezlitosną, głodną jedynie hajsu, machinę czy to kolejny etap przemeblowania tej formy sztuki? Idąc za DJ-em Dramą, który powiedział: "Nie sądzę, że umarły - na pewno ewoluowały", czy cytatem Reilly'ego: "Dzieciaki wychodzą z poziomu, w którym wytwórnia nie zapewni im protekcji. A przecież muszą publikować swoją muzykę", również uważam, że ten środek przekazu towarzyszący hip-hopowi od samego zarania po prostu znalazł się w nowej fazie, w której musi stawić czoła wyzwaniom nowoczesności, przystosować się tak jak 30, 10, czy 5 lat temu. Live. Love. Mixtape.
