Dzień z najsłynniejszym polskim aktorem porno

Toxic Fucker ma na koncie udział w ponad setce filmów. Marzy, by „stworzyć ciekawą, przekonującą postać w dobrym kinowym filmie” albo zagrać dla Brazzers

|
sty 26 2017, 2:45am

Zdjęcia: Karolina Zajączkowska

Twoi rodzice mogli go oglądać w telewizji, nie mając pojęcia o tym, że po epizodycznym występie w Na Wspólnej przez siedem godzin nagrywa swoje seksualne ekscesy. Tak zarabia na życie Toxic Fucker, absolwent Warszawskiej Szkoły Filmowej, miłośnik kina, teatru, muzyki oraz, jak mówi, „rżnięcia dziewczyn przed kamerami". Toxic Fucker jest największą męską gwiazdą polskiego rynku porno.

Odkryłem go jako licealista, dzięki stronie podrywacze.pl. Uwagę moją i wielu polskich, nastoletnich fanów masturbacji przykuł udziałem w produkcjach, których piękno i urok bierze się z okrzyków w rodzaju „o tak Przemuś, jeb ciotkę!" (autentyk). Jak tam trafił? „Przeczesywałem internet w poszukiwaniu porno, aż na jednej polskiej stronie zobaczyłem kilka filmów, które były doświetlone i estetyczne" – mówi. „Widziałem, że jest to profesjonalne, więc wszedłem w zakładkę praca, wysłałem swoje zdjęcia oraz list motywacyjny i czekałem na odpowiedź".   

Długo nie musiał czekać – po czterech dniach zadzwonił producent i podał datę pierwszego nagrania. „Jadąc pierwszy raz na plan miałem ze sobą torbę z rzeczami na zmianę i mnóstwo znaków zapytania w głowie. Zamknięty w windzie, pokonując kolejne piętra, myślałem o tym, kto mi otworzy drzwi, jaka będzie atmosfera, czy nie jest to jakiś podejrzany interes? Ale przede wszystkim o tym, jak będzie wyglądać dziewczyna. Wysiadam z windy, pukam. Część zwątpień zniknęła w momencie, gdy sympatyczny facet, producent, otworzył mi drzwi i powitał z uśmiechem na twarzy. Gdy już zobaczyłem dziewczynę, od razu pomyślałem: dobra róbmy to". 

„Ciężko było się przyznać rodzicom. Raz mama do mnie zadzwoniła. Wcześniej mówiłem jej, że mam jakąś dodatkową pracę, ale akurat w ten weekend jej nie mam i mogę do niej przyjechać. Mama odpowiada mi, że może to i dobrze, że nie mam tej pracy. Pytam: dlaczego? »Ponieważ ja wcale nie jestem zadowolona z tego, że mój syn gra w pornosach«" – mówi. „W pierwszej chwili byłem w szoku. Jednak postanowiłem jej wytłumaczyć co robię i dlaczego. Był płacz, krzyk, lament. Wytłumaczyłem jednak, że nie robię nic złego, nikogo nie krzywdzę. Jakoś to przyjęła Dziewczyny muszą być pełnoletnie i przejść badania. A ja robię to, ponieważ lubię. Jednak nie mogę powiedzieć żeby rodzice się z tym pogodzili".

Umówiliśmy się w jego drugim – po planie filmowym – ulubionym miejscu w Warszawie: na siłowni. Kiedy obserwowałem, jak ćwiczy, zwróciłem uwagę na jego pokryte bliznami lewe ramię. W drodze do szatni zapytałem go, czy miał wypadek. „To skaryfikacja. Zrobiłem ją w wieku 17 lat. Chciałem jakoś ozdobić swoje ciało, a nie miałem żadnego pomysłu na tatuaż. Ciąłem się nieodkażoną żyletką siedząc przy biurku. Rana goiła się długo, ręka ropiała i w pewnym momencie nie wyglądało to zbyt ładnie. Ale nie żałuję".

Toxic gra również w paradokumentach takich jak Ukryta Prawda. „Przeważnie na jednym i na drugim planie jestem jedynym aktorem po szkole" – śmieje się. „Ale nie jest to nic złego. Z zawodowcami po prostu szybciej się pracuje. Jednak w produkcjach gdzie więcej gram ciałem, najchętniej biorę udział w scenach, które wymagają dialogów. Reszta woli od razu przejść do rzeczy".

Nie tylko o porno. Polub fanpage VICE Polska i bądź na bieżąco

Oczywiście nie każdy facet nadaje się do grania w porno. „Raz producent zaprosił do nas na plan nowego aktora. Wszedł do apartamentu, gdzie mieliśmy nagrywać. Rozejrzał się, po czym powiedział, że musi iść po fajki. Po 30 minutach producent dostał sms-a: »Sorry, ale to nie dla mnie«".  

Według Toxica w Polsce nie da się wyżyć z kręcenia porno (w myślach skreślam jeden z wymarzonych zawodów z listy). „Facet dostaje 300-500 zł, kobieta 1000-1500 zł. To za dzień zdjęciowy, w trakcie którego nagrywamy cztery filmy". Wie co mówi: według rankingu xes.pl pierwsze 3 miejsca pod względem ilości ról w filmach porno zajmują w Polsce mężczyźni (na pierwszym miejscu znajduję się Toxic z setką nagranych filmów). Polska jest fenomenem jeśli chodzi o światowy rynek: na pornhub.com najwyżej sklasyfikowany mężczyzna, Mandingo, znajduje się pod tym względem na 36. miejscu. Jak mówi Toxic, w Polsce wśród aktorek występuje duża rotacja, bo „rynek tego wymaga".

Pytam go, czy chciałby, żeby jego dziewczyna też pracowała w branży, czy może wolałby partnerkę ze spokojną posadą, np. księgową. „Zdecydowanie wolałbym, żeby była aktywnie związana z porno, żeby grała. Traktuję to jak pracę, odcinam ją od życia prywatnego. Zanim zacząłem grać, nie miałem stałej partnerki, teraz moje partnerki są aktorkami. Czasami razem gramy. Myślę, że to uczciwy układ". 

Co jakiś czas  zauważam lekki uśmiech pod nosem mężczyzn, których mijamy. Czy ludzie często go rozpoznają? „Czasami. Ostatnio podbiegł do mnie facet na ulicy. Poklepał po plecach. Powiedział »dobra robota« i uciekł". 

Kiedy siadamy napić się piwa, pytam go o zawodowe marzenia. „Dostać szansę, by stworzyć ciekawą, przekonującą postać w dobrym kinowym filmie. Niezależnie od gatunku. Aktor zawsze powinien chcieć tworzyć coś nowego". Poważnie myśli o zostaniu miejskim alpinistą, pracy na dużych wysokościach związanej np. z myciem okien w wieżowcach lub wyklejaniem billboardów. „Zawsze lubiłem duże wysokości. Do tego można zarobić duże pieniądze i pracować kiedy się chce, dzięki temu będę mógł dalej realizować się aktorsko".

„A jeśli chodzi o porno to grać jak najdłużej. Najlepiej dla Brazzers (śmiech). Prędzej branża zrezygnuje ze mnie niż ja z branży".

Więcej VICE
Kanały VICE