​Ada Zielińska — martwa natura z rozbitą furą

Niesamowita seria zdjęć zniszczonych samochodów, na których uchwycono dym, ogień i przejmującą pourazową ciszę

|
maj 15 2015, 10:07am



Robi zdjęcia, na których są samochody, dym, ogień i przejmująca pourazowa cisza. Z Adą Zielińską rozmawiałam o opuszczonych autach z parkingu pod Arkadią, drifcie i pieniądzach na rynku sztuki.

VICE: Co Ci się podoba w wypadkach i destrukcji?
Ada Zielińska: Chyba wszystko zaczęło się od filmu „Crash" Cronenberga. Widziałam „Crash" jakieś 5 lat temu i od tamtej pory często do niego wracam. Zawsze podobały mi się bryły samochodów, natomiast temat wypadków przyszedł później. Destrukcja naturalnie pojawiła się na pewnym etapie tej fascynacji. Również jeden z moich ulubionych fotografów – Nikolai Holwait – zrobił w 2012 roku serię zdjęć, na których uwiecznił samochody powypadkowe.

Seria dzieli się na 3 części. Widać na nich zadrapaną karoserię, wybebeszone poduszki powietrzne i spokojne, ciche, a zarazem bardzo mocne wnętrza samochodów. Te małe uszkodzenia można porównać do zadrapań na ciele, swoją drogą fascynuje mnie też to, w jaki sposób ludzie te małe uszkodzenia własnoręcznie naprawiają , na przykład przyklejając zderzak taśmą laso, albo wstawiając karton zamiast szyby. Fotografie Holwaita są niezwykle ciche i wymowne, przedstawił na nich ten ostatni moment z życia samochodu, kiedy on już odpoczywa.

Skąd miałaś samochody do serii „Automotive stills"?
Na pewno kojarzysz ten biały samochód, który tonie na jednym ze zdjęć. To samochód mojego dziadka. Kupił kiedyś dwa takie same zepsute mercedesy, żeby złożyć sobie z nich jeden sprawny. No i tym jednym zaczął jeździć, a drugi, wybrakowany stał na podwórku. Po długich namowach zgodził się, żebym go utopiła.

Reszta aut pochodzi głównie ze szrotów. Zakupy na szrocie wyglądają tak, że wybiera się samochód, mówi się panom, co się chce z nim zrobić (jeśli samochód się podpala, muszą opróżnić zbiornik paliwa lub gazu), następnie samochód waży się na wielkiej wadze i w zależności od ciężaru ustala się cenę. Oczywiście po wszystkich zabawach, taki samochód można oddać z powrotem na szrot, przy podpalaniu cena bardzo spada. Z tego czerwonego, który jest na zdjęciu, spaliliśmy 300 zł.

Jak postrzegasz same samochody, tryumf technologii i symbol dobrobytu?
Roland Barthes pisał, że samochód jest wielkim dziełem epoki, tworzonym w gorączce przez nieznanych artystów, który jest użytkowany i postrzegany przez cały naród, jako przedmiot magicznie doskonały. To bardzo piękne i bardzo się z tym zgadzam, ale czasem myślę, że może jestem po prostu blacharą i nie warto analizować tej całej wkrętki.

Wokół samochodów osnuło się też wiele stereotypów. Na przykład, że są często kojarzone jedynie z mężczyznami. Nie spotkałaś się ze zdziwieniem, że dziewczyna zajmuje się autami?
Nie. W moim towarzystwie raczej się o tym nie rozmawia i nikt się nie dziwi. Poza tym ja nie znam się na samochodach, potrafię powiedzieć ile pali mój samochód i jaką ma pojemność silnika, potrafię zmienić koło i wymienić olej, ale nie powiem Ci ile ma koni i jak działają wtryski w silniku.

Czy studia na ASP to była dobra decyzja? Czasem mówi się, że artysta bez wykształcenia jest mniej odtwórczy, a bardziej oryginalny.
Magister na ASP to była dobra decyzja i bardzo się tam rozwinęłam.

Potrafisz już w tym momencie z dystansu spojrzeć na swoje prace, powiedzieć, co Cię wyróżnia na tle innych artystów?
Nie, nie jestem do tego stopnia pewna siebie. Bardzo się cieszę, że ludziom się to podoba i że udało mi się sprzedać kilka zdjęć. „Automotive stills" to był projekt dyplomowy, który jak już zaczęłam, musiałam skończyć, z resztą z ogromną przyjemnością i cieszę się, że wyszło tak dobrze.

Czy młody artysta może dziś zarobić na sztuce?
Wydaję mi się, że dziś młodzi artyści bardzo walczą o finansowanie, jest co raz więcej konkursów, są stypendia, trzeba się orientować. Zresztą to też bardzo zależy od osoby... w jakim stopniu sama potrafi sprzedać to, co robi, czy jest reprezentowana przez galerię, w jakim stopniu galeria pomaga.

Nad czym teraz pracujesz?
Teraz chcę robić i zdjęcia i film z chłopakami, którzy sami sobie składają samochody i jeżdżą na drift. Oni mają tak skonstruowane samochody, że nie mogą nimi jeździć po ulicy, więc biorą je na lawety i jeżdżą na lotniska. Super jest to, że zmieniają na przykład kolor karoserii co sezon, albo kupują specjalne opony, które dymią na kolorowo.

Czy Ty sama miałaś jakieś doświadczenia z wypadkami samochodowymi?
Nie, ale po pracy nad tym projektem dużo bardziej uważam na drodze. Zaczęłam się bać.

Więcej zdjęć Ady Zielińskiej możecie znaleźć na stronie projektu i jej blogu.

Ada Zielińska

Więcej VICE
Kanały VICE