Newsy

Serbscy nacjonaliści przeciwko wyrokowi za ludobójstwo dla Radovana Karadžicia

Los chciał, że ogłoszenie wyroku za zbrodnie wojenne przypadło na ten sam dzień, w którym 17 lat temu NATO rozpoczęło powietrzne ataki na Serbię

tekst Stefan Veselinovic
29 Marzec 2016, 11:19am

Artykuł ukazał się na VICE Serbia, tłum. Jan Bogdaniuk

W Serbii czwartek 24 marca był, delikatnie mówiąc, pełen wrażeń. Wszystko działo się naraz: były przywódca bośniackich Serbów, Radovan Karadžić, został skazany na 40 lat więzienia za zbrodnie wojenne; lewicowa demonstracja starła się z dużo większą grupą zwolenników skrajnej prawicy protestujących przeciwko NATO i Unii Europejskiej; a wszystko to przypadło w rocznicę rozpoczęcia nalotów na Serbię przez NATO w 1999 roku, w odpowiedzi na brutalne poczynania Belgradu w Kosowie.

Karadžić to najwyżej postawiony urzędnik skazany za zbrodnie popełnione podczas wojny w Bośni, w której zginęło 100 tys. ludzi, a ponad 2,2 mln straciło dach nad głową. Był to i nadal jest najbardziej krwawy konflikt, jaki Europa widziała od czasów II wojny światowej.

W centrum Belgradu jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać stoiska z przypinkami i serbskimi flagami dla uczestników manifestacji zorganizowanej przez Vojislava Šešelja, skrajnego serbskiego polityka, również oskarżonego o zbrodnie wojenne.

Polub nasz nowy fanpage VICE Polska

Šešelj, który swój wyrok ma usłyszeć 31 marca, oświadczył, że demonstracja to protest „przeciwko wyrokowi na Radovana Karadžicia". Los chciał, że ogłoszenie werdyktu przypadło na ten sam dzień, w którym 17 lat temu NATO rozpoczęło powietrzne ataki na Serbię.

Kilka tysięcy ludzi zebrało się, by udzielić poparcia dla antyunijnych haseł Šešelja i skandować: „Serbia, Rosja, nie potrzebujemy UE" oraz „Jebać Clintona", przypominając wszystkim, że mąż przyszłej kandydatki na prezydenta Stanów Zjednoczonych jest uznawany za głównego sprawcę nalotów NATO na Serbię.

Potem przyszła kolej na utarczki pomiędzy prawakami a lewakami, którzy poujadali na siebie nawzajem, dopóki policja nie straciła cierpliwości i postanowiła ich rozdzielić. Pieśni, świece, flagi i petardy: długi marcowy dzień miał się ku końcowi. Oto co zobaczył fotograf VICE Serbia: