vice mówi co teraz

Amerykański misjonarz zabity przez odcięte od cywilizacji plemię

Wszelkie kontakty z mieszkańcami Sentinelu Północnego są nielegalne, ale John Allen Chau i tak pojechał głosić wśród nich Dobrą Nowinę. Kilka dni później znaleziono go martwego na plaży

tekst Gavin Butler; tłumaczenie Jan Bogdaniuk
23 Listopad 2018, 10:47am

Sentinel Północny widziany z loty ptaka. Fot. via Wikimedia, CC licence 4.0 

Chrześcijański misjonarz został zamordowany przez jedno z ostatnich przedneolitycznych plemion na świecie. Zagrożeni wyginięciem Sentinelczycy z archipelagu Andamanów są znani ze swojej niechęci do asymilacji ze współczesną cywilizacją oraz zażartej, często brutalnej wrogości wobec przybyszów z zewnątrz. John Allen Chau, 27-letni kaznodzieja z Alabamy doświadczył tej wrogości na własnej skórze, gdy niedawno przybił do brzegu Sentinelu Północnego, wyspy położonej około 1700 km na wschód od Indii, by szerzyć Dobrą Nowinę. Członkowie plemienia zasypali go strzałami z łuków i zostawili martwego na plaży.

Odwiedzanie Sentinelu Północnego jest surowo wzbronione przez indyjskie władze. Jak donosi ABC, do tej pory siedmiu rybaków zostało aresztowanych za nielegalny przewóz Amerykanina na wyspę. Według doniesień lokalna policja dowiedziała się ze swoich źródeł, że John bardzo pragnął ewangelizować Sentinelczyków i w 2015 i 2016 roku podróżował w tamte okolice właśnie w tym celu. Dopiero w zeszłym tygodniu pokonał w kajaku odległość między łodzią rybacką a brzegiem i postawił stopę na plaży, oferując w darze piłkę. W odpowiedzi posypały się na niego strzały.

Komendant lokalnej policji Dependera Pathak powiedział, że kajak został uszkodzony w tej utarczce i John musiał uciekać na łódź rybacką wpław, po tym, jak wystrzelona strzała utkwiła w książce, którą miał przy sobie. Według doniesień opisał swoje doświadczenia tamtego wieczora. Następnego dnia, 16 listopada, wyruszył znowu, by nawiązać kontakt z członkami plemienia i nauczać ich o Jezusie Chrystusie.

Rankiem 17 listopada siedmiu rybaków obserwowało z łodzi, jak zwłoki Johna zostały wywleczone na plażę. Szczegóły jego śmierci pozostają niejasne, ponieważ ciało nie zostało jeszcze odzyskane. Jednak według SBS pewne źródło twierdzi, że „John został zaatakowany strzałami, ale szedł dalej… Rybacy widzieli, jak tubylcy zawiązali mu sznur na szyi i powlekli za sobą. Potem rybacy się wystraszyli i uciekli, ale następnego ranka wrócili i ujrzeli jego zwłoki na brzegu”.

Szacuje się, że plemię Sentinelczyków liczy zaledwie 50-150 osób, całkowicie odciętych od cywilizacji, jak donosi BBC. Wszelkie kontakty z plemieniem są nielegalne. Komendant Pathak określa misję Johna jako „przypadek nierozważnej pogoni za przygodą”.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Tymczasem rodzina Johna opublikowała na jego Instagramie oświadczenie, w którym deklaruje swoje przebaczenie dla jego zabójców.

„Ostatnio dowiedzieliśmy się z niepotwierdzonych doniesień, że John Allen Chau został zabity w Indiach, gdy próbował dotrzeć do członków plemienia Sentinelczyków” — można przeczytać w oświadczeniu. „Słowa nie wyrażą smutku, jaki odczuwamy w świetle tych wiadomości. Był chrześcijańskim misjonarzem. Kochał Boga, pomagał ludziom w potrzebie i jedyne, z czym przyszedł do Sentinelczyków, to miłość. Przebaczamy tym, którzy według doniesień odpowiadają za jego śmierć”.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia


Więcej na VICE: