Mężczyźni mówią, jak mały penis wpływa na ich życie
Ilustracja: Ryan Brondolo
Seks

Mężczyźni mówią, jak mały penis wpływa na ich życie

Sytuacji nie poprawia fakt, że większość wyobrażeń na temat rozmiaru członka czerpiemy z pornografii

Artykuł pierwotnie ukazał się na Tonic

Jase zauważył, że miał jednego z mniejszych penisów pośród swoich rówieśników, podczas wspólnych pryszniców po treningach piłki nożnej i koszykówki. Teraz publiczne mycie w ogóle nie wchodzi dla niego w grę – woli wrócić z siłowni w przepoconych ubraniach i odświeżyć się dopiero w zaciszu własnego domu.

Kompleksy Jase'a na punkcie jego 9-centymetrowej erekcji wpływają nie tylko na jego nawyki higieniczne. Kiedy był młodszy, prezerwatywy zazwyczaj po prostu z niego spadały, więc seks był dla niego znacznie bardziej stresujący niż dla większości rówieśników. Podczas ostatniego nawrotu obsesji przeczytał mnóstwo artykułów naukowych na temat penisów i przez kilka tygodni mierzył się kilka razy dziennie, żeby zobaczyć, jak wypadał na tle innych mężczyzn. W okresie dorastania miało to wielki wpływ na jego życie towarzyskie – nawet wtedy, gdy nie musiał się przed nikim rozbierać. „Zawsze byłem introwertykiem i sądzę, że moje niskie poczucie własnej wartości wynika właśnie z mojego rozmiaru” – powiedział Jase, który obecnie ma 40 lat.

Reklama

Wielu facetów może się z tym utożsamiać. „Niemal co piąty Amerykanin jest niezadowolony z długości swojej erekcji, a 15 procent ma problem z jej obwodem” – wynika z niedawno przeprowadzonego badania, w którym wzięło udział 4000 mężczyzn. (Co ciekawe, Polacy wydają się znacznie bardziej usatysfakcjonowani swoim rozmiarem – 87 proc. deklaruje, że jest z niego zadowolona, 10 proc. nie przykłada do tego dużej wagi, a jedynie 3 proc. chciałoby coś zmienić). Nie stanowi raczej zaskoczenia, że ci, którzy uważają swoje penisy za zbyt krótkie, uprawiają mniej seksu niż pozostali. „Mały penis może być największym utrapieniem w życiu mężczyzny. Boję się wszystkich i wszystkiego” – wyznał 30-letni David. „Mam wrażenie, że z moim rozmiarem nie mogę seksualnie pociągać kobiet”.

Istnieje wiele form upokarzania, które jedynie utrwalają takie przekonania. Kiedy Marco Rubio wyśmiał małe dłonie Donalda Trumpa, ten drugi poczuł potrzebę ogłoszenia całemu światu, że przeprasza bardzo, ale jego penis jest absolutnie normalny – i to podczas debaty prezydenckiej. Natomiast na reklamie amerykańskiej sieciówki Fat Shack widzimy uwodzicielską blondynkę z rozchylonymi wargami, która trzyma kanapkę. W kąciku jej ust widać plamę musztardy, która do złudzenia przypomina spermę. Towarzyszy temu hasło: „10 centymetrów jeszcze nigdy nie było tak satysfakcjonujące”.

Takie grepsy oczywiście nie pojawiają się jedynie w polityce i marketingu, ale również w naszych codziennych rozmowach. „Wiele żartów, które opowiadamy na co dzień, w jakiś sposób nawiązuje do ludzkiej seksualności” – wyjaśnił Abraham Morgentaler, urolog i dyrektor Centrum Męskiego Zdrowia w Bostonie. Jego praktyka koncentruje się przede wszystkim na zdrowotnych skutkach niedoboru testosteronu. „Przekomarzanie się i dowcipkowanie na temat swojej lub cudzej męskości, w tym rozmiaru penisa, jest bardzo powszechne wśród facetów”.

Reklama

OBEJRZYJ: RezEREKCJA: rosnący rynek implantów penisa


Jak wyjaśnił Morgentaler, przekonanie, że to właśnie od rozmiaru członka zależy czyjaś wartość jako mężczyzny, zaczyna się kształtować już we wczesnym dzieciństwie. „Kiedy jesteśmy młodsi i dojrzewamy seksualnie, nie mamy wyrobionej opinii na temat tego, co to właściwie znaczy »być mężczyzną«, a także co charakteryzuje dobrego kochanka. Jedyne, co przychodzi nam wtedy do głowy, to właśnie to, że wszystko sprowadza się do penisa” – powiedział.

Nastolatkowie zazwyczaj bywają niedoświadczeni, ale niestety nawet jako dorośli często błądzimy: niektórzy faceci myślą, że mają małego, nawet jeżeli tak nie jest. Jeśli jednak ich rozmiar rzeczywiście mieści się poniżej średniej, uporać się z tym mogą tylko wtedy, gdy podejdą do tego realistycznie: zrozumieją, że w rzeczywistości nie ma to tak wielkiego znaczenia, jak wyjaśnia Morgentaler.

Wiele osób nigdy nie miało okazji, żeby zobaczyć, jak inni ludzie uprawiają seks, więc swoje oczekiwania w dużej mierze opierają na pornografii. Jednak – uwaga, uwaga – pornosy nie przedstawiają prawdziwego życia. Penisy aktorów porno zdecydowanie odbiegają od normy – jeśli sobie tego w porę nie uświadomisz, możesz zacząć wierzyć, że bez 20-centymetrowego członka (ała! – do tego jeszcze wrócimy) nigdy nie uda ci się zadowolić partnera lub partnerki.

„Jeśli facet obejrzy 50 lub 100 takich filmów, będzie się czuł bardzo mały, ponieważ prawdopodobnie nie zobaczy w nich penisów podobnych do swojego” – powiedział Morgentaler. „Jednak aktorzy porno są naprawdę wyjątkowi”. Kiedy naukowcy przejrzeli dane ponad 15 tysięcy mężczyzn, odkryli, że przeciętny penis ma 9,1 centymetrów w zwisie oraz 13,2 centymetrów podczas erekcji. W ogóle nie przypomina to olbrzymich ptaków, które oglądamy na ekranach naszych komputerów.

Reklama

Z czysto biologicznego punktu widzenia nie ma powodu, by myśleć, że rozmiar jakkolwiek wpływa na zdolność do płodzenia dzieci. „Jeśli rzeczywiście miałoby to jakieś ewolucyjne znaczenie, pytanie powinno raczej brzmieć: czy wraz z rozmiarem zwiększa się płodność?” – powiedział Robert Martin, biolog ewolucyjny i adiunkt na University of Chicago. „Rozmiar jąder faktycznie może wskazywać na produkcję większej ilości plemników, ale nie dostrzegam żadnego związku między rozmiarem penisa a czymkolwiek, co byłoby istotne w kategoriach ewolucyjnych”. Nie ma również dowodu na to, żeby ssaki naczelne kiedykolwiek traktowały rozmiar penisa jako przejaw siły czy potęgi, dodał. Co więcej, często w ogóle to nie wpływa na to, jak bardzo atrakcyjny seksualnie wydajesz się innym.


Nie wstydź się. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco.


Australijscy naukowcy stworzyli 343 ilustracje przedstawiające nagich mężczyzn. Przedstawione sylwetki różniły się budową, wzrostem, a także wielkością penisa. Następnie pokazali tych „mężczyzn” na ekranie i poprosili 105 heteroseksualnych kobiet, by oceniły ich atrakcyjność seksualną. Okazało się, że dla kobiet najważniejsza była ich budowa, która odpowiadała za 79,6 procent atrakcyjności. (Najbardziej podobał im się tułów w kształcie trójkąta, czyli z szerokimi ramionami i wąskimi biodrami). Jako następny uplasował się wzrost (z 6,1 procentami), a ostatni rozmiar penisa, który stanowił jedynie o 5,1 procentach atrakcyjności. „Można więc stwierdzić, że ma to znaczenie jedynie dla mężczyzn” – powiedział Martin.

Reklama

Problem polega na tym, że bywa to dla nich kompletnie wyniszczające. 24-letni Andy nigdy nie usłyszał od swoich partnerów żadnej skargi na temat jego 12-centymetrowej erekcji, ale nie może oprzeć się wrażeniu, że brakuje mu jeszcze prawie 1,5 centymetra. „Nie ma dnia, żebym o tym nie myślał” – wyznał. „Przez większość czasu powoduje to wielki niepokój i depresję”. Andy zauważył, że miał mniejszego penisa od swoich kolegów mniej więcej w wieku 19 lat. Podobnie jak Jase, on również często się mierzy. „Bywały dni, kiedy potrafiłem spędzić całe godziny z linijką przy moim ptaku”.

Kiedy po raz pierwszy rozbiera się do naga przy nowych partnerach, próbuje szybko przełamać lody i sam z siebie żartuje: „Jest mały, co nie?”. Jednak nikt nigdy nie miał żadnych uwag oraz nie zgodził się z jego komentarzem.

To nic dziwnego, że partnerzy Andy'ego nie czuli potrzeby skrytykowania jego przyrodzenia. Faktycznie, penis stanowi ważną część seksu, bez względu na to, czy mówimy o prawdziwym członku, czy o dildo. Jednak jest on jedną z wielu rzeczy, które odpowiadają za satysfakcję z doświadczenia. „Sposób, w jaki sposób rozmawiamy i zachowujemy się w łóżku, odgrywa równie ważną rolę podczas stosunku, co sam penis. Członek to tylko część repertuaru; mamy jeszcze przecież dłonie, usta i wargi” – wyjaśnił Morgentaler.

Duży rozmiar nie zawsze jest lepszy – szczególnie podczas analu. Badanie opublikowane w „Journal of Sexual Medicine” wykazało, że 72 procent kobiet i 15 procent mężczyzn odczuwa ból podczas seksu analnego. W innym badaniu napisano, że 76 procent osób pasywnych chociaż raz czuło dyskomfort uprawiając seks w tej pozycji, a w 23 procentach był on naprawdę duży.

Reklama

Warto również wspomnieć o tym, że dla ponad jednej trzeciej kobiet do osiągnięcia orgazmu niezbędna jest stymulacja łechtaczki, a nie tylko sama penetracja. Przez lata Jase używał dużych, doczepianych penisów oraz różnego rodzaju zabawek erotycznych, zanim zorientował się, że jego żona potrzebowała stymulacji łechtaczki, żeby mieć orgazm. Teraz pomaga jej dojść za pomocą podstawowych narzędzi: swojego języka oraz wibratora.


OBEJRZYJ: Zawód: projektant wibratorów


Jase ma 40 lat, a ze swoją żoną jest już od prawie 20 – to dość czasu, by odkryć, co naprawdę ma dla ciebie znaczenie w związkach oraz życiu seksualnym, a co nie. Młodsi faceci mogą więc potrzebować trochę czasu, zanim uda im się dojść do podobnych wniosków. „Za każdym razem, gdy słyszę opowieści o kolesiach w moim wieku, którzy sypiają z wieloma dziewczynami, mają przygody na jedną noc albo żyją w stałym związku, czuję smutek, ponieważ wiem, że z powodu mojego rozmiaru nie mogę robić żadnej z tych rzeczy” – powiedział Andy.

Takie skupienie się na swoim penisie może cię powstrzymywać przed angażowaniem się w jakiekolwiek relacje, niezależnie od tego, czy wymagają one zdjęcia ubrań, czy też nie. Niedawno Morgentalera odwiedził pacjent, który martwił się, że nie jest do końca rozwinięty „tam na dole”. Mimo że jego sprzęt „był zupełnie normalny”, mężczyzna właśnie z tego powodu nigdy nie stracił dziewictwa.

Jase przestał chodzić na badania kontrolne, ponieważ podczas jego ostatniej wizyty wezwano młodą lekarkę, by zbadała, czy nie ma on przepukliny. „Naprawdę myślałem, że umrę tam ze wstydu” – wyznał. Natomiast David nie lubi pływać ani chodzić na plażę, ponieważ czuje się tam obnażony. „Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że byłbym o wiele szczęśliwszy – a moje życie o wiele lepsze – gdybym miał normalnego penisa” – powiedział.

Reklama

Rzeczywiście wielkość penisa może wydawać się czymś ważnym, kiedy chodzi o jednorazowe numerki albo pierwszy stosunek z nowym partnerem, jednak w stałych relacjach stanowi to raczej drugorzędną kwestię. Większość aspektów związku nie ma nic wspólnego z tym, co znajduje się w twoich spodniach: wzajemny szacunek, poczucie humoru… Mogłabym długo wymieniać. Oczywiście dobry seks jest ważny, ale penis stanowi tylko jeden ze sposobów na zaspokojenie partnera. To naiwne uważać, że nie ma nic ważniejszego od wielkości przyrodzenia.

„Chciałbym podkreślić, że problem ten często ustępuje, gdy facet wchodzi w stały związek – zazwyczaj dopiero wtedy partnerzy odkrywają, co naprawdę sprawia im przyjemność. Rozmiar penisa zwykle nie stanowi przeszkody” – skwitował Morgentaler. „Wartość mężczyzny nie zależy od wielkości jego przyrodzenia”.


Więcej na VICE: