Reklama
Kryminał

Udusił współlokatora, bo ten zalegał z opłatą za Airbnb

Gdy przyszło do zapłaty, okazało się, że ofiara miała na koncie niecałe 30 złotych. Oskarżony twierdzi, że nie jest winny morderstwa

tekst Gavin Butler; tłumaczenie Jan Bogdaniuk
05 Marzec 2019, 11:04am

Jason Colton. Fot. via Shutterstock (L) and YouTube/Top News Today (R)

Mężczyzna z Melbourne przyznał się, że zadusił na śmierć gościa, który nie zapłacił mu za pobyt w jego apartamencie Airbnb. Jason Rohan Colton (42) zabił 36-letniegon Ramisa Jonuziego w październiku 2017 roku po tym, jak Ramis oświadczył, że nie jest w stanie uiścić zaległego rachunku w wysokości 210 dolarów australijskich (ok. 565 złotych). Jason właśnie oficjalnie zeznał, że jest „odpowiedzialny karnie” za śmierć Ramisa. Przed Sądem Najwyższym Stanu Victoria utrzymywał jednak, że nie jest winny morderstwa i powinien być sądzony za nieumyślne spowodowanie śmierci, jak donosi ABC.

W chwili wypadku Ramis wynajmował pokój w domu w Brighton East, gdzie mieszkał również Colton. Z początku zarezerwował pokój na trzy noce przez Airbnb, potem jednak dogadał się z głównym najemcą Craigiem Levym, że może zostać na kolejny tydzień za 210 dolarów. Dzielił wynajęty dom z Craigiem, Jasonem i jeszcze jednym mężczyzną imieniem Ryan Smart.

Gdy minął tydzień i nadszedł czas, by opuścić apartament, według doniesień Ramis nie był w stanie zapłacić. W rezultacie doszło do konfrontacji pomiędzy nim a Jasonem, który rzucił nim o ścianę i dusił go przedramieniem, jak podaje Fairfax. „Pan Colton wiedział, że takie działanie z dużym prawdopodobieństwem może się skończyć śmiercią lub poważnym uszczerbkiem na zdrowiu pana Jonuzi” — powiedział ławie przysięgłych prokurator Mark Gibson. Sąd usłyszał też, że Jason sprawdził na telefonie Ramisa stan jego konta bankowego, na którym „było niecałe 10 dolarów” (niecałe 27 złotych). Ramis zaoferował, że skontaktuje się ze swoim pracodawcą i dowie się, kiedy dostanie wynagrodzenie, ale według oskarżyciela trzej mężczyźni i tak go zaatakowali.

Craig i Ryan mieli przytrzymywać Ramisa, gdy Jason dusił go i okładał pięściami. „Całe miejsce było zachlapane krwią, a meble były poprzestawiane i poprzewracane” — opisywał miejsce zajścia Gibson. Gdy Ramis stracił przytomność, mężczyźni wywlekli go na trawnik przed domem, gdzie kontynuowali napaść. Ramis „usiłował coś powiedzieć i próbował krzyczeć”, a sąsiad miał podobno usłyszeć „coś, co brzmiało jak mężczyzna cierpiący ogromny ból”. Craig w końcu wezwał policję, która przyjechała ok. godz. 20:30, ale Ramis zmarł niedługo potem. Jako przyczynę zgonu ustalono ucisk szyi i urazy w wyniku pobicia. Według doniesień Jason powiedział policji, że chciał tylko obezwładnić Ramisa, który stracił przytomność.

Obrońca Jasona mec. Justin Hannebery przyznał, że w sprawie zgonu Ramisa Jonuziego nie ma zbyt wiele punktów, które można by poddać dyskusji. Bez wątpienia Jason „dusił, bił pięściami, kopał pana Jonuziego” — powiedział prawnik, dodając: „Mój klient podtrzymuje, że jest winny nieumyślnego spowodowania śmierci, ale nie morderstwa”.

Hannebery przekonywał również, że oskarżenie musi dowieść, że Jason odpowiadał za duszenie, które doprowadziło do śmierci Ramisa, bo, jak twierdził, „dyskusji podlega, czy ten konkretny duszący chwyt w ogóle miał miejsce”.

Według przewidywań proces ma potrwać kilka tygodni.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia


Więcej na VICE:

Tagged:
Australia
melbourne
pieniądze
Airbnb
VICE Australia
śmierć
morderstwo
mieszkanie
zabojstwo
współlokatorzy
Wynajmowanie mieszkania
współlokator
czynsz
vice mówi co teraz
nieumyślne spowodowanie śmierci