Reklama
This story is over 5 years old
Varials

Czy ecstasy pomaga w leczeniu autyzmu?

W środowisku muzycznym autyzm opiera się tak zdefiniowaniu, jak i leczeniu. Ale dziwne historyczne interpretacje autystycznych zachowań i objawów doprowadziły do nowatorskich, eksperymentalnych metod leczenia tego zaburzenia.

tekst Kelly Bourdet
18 Czerwiec 2013, 10:58am

W środowisku muzycznym autyzm opiera się tak zdefiniowaniu, jak i leczeniu. Ale dziwne historyczne interpretacje autystycznych zachowań i objawów doprowadziły do nowatorskich, eksperymentalnych metod leczenia tego zaburzenia. Czasami choroba, która nie wpisuje się posłusznie w medyczny paradygmat musi go opuścić, w poszukiwaniu niekonwencjonalnych metod. Ponieważ autyzm przejawia się na różnorodne sposoby – od osób, które są zupełnie niewerbalne do takich, które przejawiają bardzo agresywne, chaotyczne zachowania – w związku z tym opiera się jednemu, określonemu procesowi leczenia. Tak naprawdę nie ma żadnych farmakologicznych zabiegów, które „leczą” autyzm. Zamiast tego, psychiatrzy skupieni są na leczeniu stanów współistniejących, często są to depresja, lęk czy izolacja społeczna. Dziś ktoś cierpiący na którąś z odmian autyzmu może wziąć antydepresant lub mniej typowe lekarstwo przeciwpsychotyczne, żeby polepszyć swoje doznania z obcowaniem ze światem zewnętrznym. Jednak leki te nie wpływają w żaden sposób na zmiany neurologiczne powiązane z autyzmem samym w sobie. Wzrasta za to zainteresowanie testowaniem klinicznego wykorzystania substancji psychodelicznych. W zeszłym tygodniu, FDA [Food and Drug Administration, Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków] zaakceptowało badanie, w obrębie którego dorośli ze zdiagnozowanym autyzmem i fobią społeczną dostaną MDMA, w nadziei na osiągnięcie długoterminowego spadku stanów lękowych. Alicia Danforth, robiąca doktorat z psychologii klinicznej, skupia się na badaniu psychodelików, ostatnio przeprowadziła badania na dorosłych autystach, którzy sami z siebie brali ecstasy. Z powodu tego jak trudno było badaniom przejść przez proces otrzymania akceptacji od FDA, wiele badań przyglądających się efektom działania środków psychodelicznych to tak naprawdę niekontrolowane odgórnie badania ankietowe, przeprowadzane wśród osób, które nielegalnie i dobrowolnie zażywały narkotyki psychodeliczne. Cele ich zażywania były czysto rekreacyjne, a tylko w przypadku kilku osób wynikały z zainteresowania potencjalnymi skutkami terapeutycznymi MDMA i leczeniem na własną rękę. Wyniki jej badania były pozytywne i bardzo obiecujące, choć oczywiście wymagane są znacznie bardziej rygorystyczne badania, by móc jasno określić połączenie między zażywaniem MDMA i poprawą fobii społecznej u autystów. Danforth mówi, że ponad połowa badanych samoistnie doniosła o poprawie w ich stanach lękowych.

DANFORTH TWIERDZI, ŻE PONAD POŁOWA BADANYCH SAMOISTNIE DONIOSŁA O POPRAWIE W ICH STANACH LĘKOWYCH. Gdy zapytano ją czy ustrukturyzowane badania z autystami i MDMA będą podobne w swoim formacie do tych, które aktualnie zajmują się zespołem stresu pourazowego [PTSD], Danforth powiedziała, że jest „ogólna zgoda w kwestii tego, że konwencjonalne psychoterapie nie działają zbyt dobrze na osoby z autyzmem. Istnieją pewne bariery w wykształcaniu zaufania i porozumienia z terapeutami, więc naprawdę zastanawiamy się nad tym, jak mogłaby wyglądać terapia wspierana przez MDMA”. Prawdopodobnie w ostatecznym rozrachunku bardziej pomocna jest własność narkotyku, która ułatwia zaufanie terapeucie, niż jakaś konkretna forma terapii przez rozmowę, która ma miejsce gdy pacjent jest pod jego wpływem. Ważne jest, że ci znajdujący się w spektrum autystycznyn niekoniecznie chcą być „wyleczeni” ze swojej choroby, stać się neurotypowymi. Wiele objawów autyzmu można odczytywać jako korzystne – na przykład zwiększona umiejętność skupienia się na detalach i bardzo konkretnych zainteresowaniach. Jednakże, trudność w nawiązywaniu kontaktu z innymi może odbić się na psychice. Nowe badania psychodelików w leczeniu autyzmu skupione są na tym aspekcie choroby: dążą do złagodzenia lęków współistnienia w społeczeństwie, nie „naprawienia” różnic neurologicznych. Środki psychodeliczne działają w sposób fundamentalnie różniący się od tego, w jaki funkcjonuje większość typowych środków farmakologicznych na choroby umysłowe jak depresja czy stany lękowe. Te leki – takie jak SSRI czy nietypowe leki przeciwpsychotyczne – są częścią terapii podtrzymujących, brane są przez lata czy dekady, w celu powstrzymania objawów. Psychodeliki działają na zasadzie możliwości zmiany percepcji świata w bardziej stały sposób, przez przejściowe, kontrolowane doświadczenia psychodeliczne. Więc nawet ktoś poddający się terapii z MDMA może po tym doświadczeniu kontynuować jakąś inną jej formę (np. zażywanie antydepresantów). Założenie jest takie, że po terapii psychodelikiem powinna utrzymać się pozytywna zmiana jeśli chodzi o lęki społeczne. 

Po względnie krótkim okresie eksperymentów psychodelicznych (oficjalnych i rekreacyjnych) na początku drugiej połowy XX wieku, opinia publiczna szybko obróciła się przeciwko substancjom takim jak LSD i psylocybina, z powodu ich udziału w ówczesnym ruchu kontrkulturowym, jak i niezbyt rygorystycznym sposobom eksperymentowania z nimi przez badaczy takich jak Timothy Leary. Doszło nawet do pewnych badań nad wpływem LSD i psylocybiny na autyzm u dzieci, wtedy nazywany jeszcze dziecięcą schizofrenią, które pewnie wzbudziłyby dziś sprzeciw etyczny.

Po tej gwałtownej reakcji przeprowadzanie badań z wykorzystaniem tych związków chemicznych było praktycznie niemożliwe. MDMA, mimo że pierwotnie wytworzone w latach 10. dwudziestego wieku, nie zostało wykorzystane przez społeczność amerykańskich psychiatrów aż do lat 70., wtedy niektórzy lekarze zaczęli eksperymentować z tym narkotykiem w swoich terapiach.

Jednak w 1985 zdelegalizowano MDMA, po tym jak wzrosło jego znaczenie jako rekreacyjnego polepszacza doznań imprezowych. Wszystkie te związki – LSD, psylocybina, MDMA, nawet THC – wpisane są na listę narkotyków pierwszego stopnia DEA [Agencji do Walki z Narkotykami]. To znaczy, że wszystkie z nich mają wysoki potencjał do nadużyć i nie mają wynagradzających to wartości medycznych. Aby substancja została przeklasyfikowana do obniżonego poziomu np. metamfetaminy (drugi stopień) czy Xanaksu (czwarty stopień), musiałyby zostać zademonstrowane korzyści medyczne MDMA.

MDMA wykorzystywano w wielu scenariuszach psychoterapeutycznych, w których obniżenie poziomu strachu i niepokoju, i wzrost zaufania i porozumienia, były korzystne. Aktualne badania nad MDMA i PTSD, odbywające się w USA, pod okiem Mithoeferów, uzyskały rozgłos. Odnotowano w ich obrębie znaczący sukces, w tym m.in. ofiary gwałtów i weterani wojenni cierpiący na PTSD mogą przetwarzać trudne wspomnienia pod wpływem narkotyku. Mówiąc prościej, ich technika opiera się na zasadzie, że jeśli można przetworzyć trudne bodźce pod wpływem zmieniającego nastrój narkotyku jak MDMA, to będzie „łatwiej” emocjonalnie poradzić sobie z całą sytuacją, co doprowadzi do długotrwałych korzyści.

Ci z PTSD mogą przypominać sobie traumatyczne wydarzenia – rzeczy, o których normalnie mogą nie być w stanie mówić – i pracować nad tymi wspomnieniami w ramach psychoterapii, z profesjonalnymi terapeutami, pod wpływem MDMA. Więc czemu MDMA może być pomocne w leczeniu autystów? Jedną z cech charakterystycznych dla zaburzeń spektrum autyzmu jest niemożność nawiązania z innymi kontaktu w ten sam sposób co osoby neurotypowe. Oczywiście, to często bywa źródłem lęku społecznego. Czasami istnieje prawdziwy strach przed poznawaniem nowych ludzi albo wybieraniem się do nieznanych miejsc, co może prowadzić do niezadowolenia i depresji.

MIMO ŻE DANFORTH PODKREŚLA, ŻE TAK NAPRAWDĘ JESTEŚMY W BARDZO WCZESNYM STADIUM OKREŚLENIA JAK MDMA MOŻE BYĆ WYKORZYSTANE W TERAPII.

Istnieją pewne dowody na to, że tradycyjne leki na stany lękowe są w rzeczywistości mniej skuteczne w leczeniu ich u osób autystycznych, niż u innych osób. Postulowano, że autyści mają mniej receptorów GABA, które są kluczowe w działaniu benzodiazepinów (np. Xanaksu), jednego z bardziej popularnych leków używanych w leczeniu lęku społecznego. Z tego powodu badacze muszą szukać mniej typowych sposobów interwencji. 

Mimo że Danforth podkreśla, że tak naprawdę jesteśmy w bardzo wczesnym stadium rozumienia jak MDMA może być wykorzystane w terapii. „Istnieją pewne teorie na temat tego jak MDMA łagodzi reakcje na strach. Ten przypływ oksytocyny w mózgu może pomóc w nawiązywaniu więzi i kontaktów z innymi”.

„Zachodzi obniżenie w aktywności lewego ciała migdałowatego, czyli ośrodku strachu w mózgu i trochę się uspokajają”, kontynuuje. „Konkretny przykład: osoby z którymi przeprowadzałam wywiady w swoim badaniu mówili o obniżeniu dyskomfortu podczas kontaktu wzrokowego. Doznali bardzo nagłego i nowego uczucia, w którym patrzenie innym w oczy sprawiało im przyjemność”.

Ecstasy wpłynęło też na dostrzeganie przez badanych ich własnych możliwości interpretacji sygnałów niewerbalnych, których powszechnie brakuje ludziom cierpiącym na zespół Aspergera. Niedawno zaakceptowane badania, w które Danforth jest również zaangażowana, mają na celu zbadanie tych korzyści w bardziej dokładny, formalny sposób.

W badaniach weźmie udział dwunastu autystów, którzy nie zażywali wcześniej MDMA; ośmioro z nich dostanie różne dawki MDMA, po czym zostanie u nich oceniona redukcja lęku społecznego. Protokół badań zawiera okresy ustrukturyzowane i nieustrukturyzowane. Te pierwsze będą „wybrane w oparciu o elementy interwencji terapeutycznych, które aktualnie są w użyciu w tej grupie leczonych na lęk społeczny”, te drugie wypełnione będą połączeniem wybranych przez badanych aktywności, takich jak tworzenie sztuki, słuchanie wybranej przez badaczy muzyki, czy pisanie pamiętnika.

Z powodu trudności badaczy psychodelików w dostawaniu dotacji na przeprowadzanie badań od National Institute of Health [Krajowego Instytutu Zdrowia] – z rocznym budżetem bliskim 31 miliardów dolarów, NIH jest jednym z najbardziej popularnych źródeł finansowania badań medycznych. Koszty badań nad MDMA pokrywane są z pieniędzy prywatnych, datków indywidualnych i częściowo ze środków fundacji. Badanie nad autyzmem i MDMA, mimo że zatwierdzone przez FDA, wciąż potrzebuje 256 tysięcy dolarów by ruszyć naprzód.  Badanie wspomaganej przez MDMA terapii lęku społecznego u autystów jest ważnym rozszerzeniem tego typu terapii. Tak jak z terapią u osób cierpiących na PTSD, możliwe, że doprowadzi ona do korzyści długotrwałych u pacjentów. To odejście od innych typów zabiegów farmaceutycznych prezentuje nowy sposób myślenia o chorobach umysłowych. Być może, czasami najlepszym sposobem na wyleczenie umysłu i zmianę starych sposobów myślenia nie jest stałe wprowadzanie narkotyków, które nieznacznie zmieniają procesy chemiczne w mózgu. Być może realny sposób leczenia znajduje się w podaniu narkotyku, który radykalnie wpływa na myślenie, ale stosuje się go w krótkim czasie. Teraz, kiedy niechęć otaczająca badania nad psychodelikami zaczyna powoli zanikać, możliwe, że aktualne pokolenie naukowców będzie mogło kontynuować swoje badania w tej ważnej dziedzinie. W pracy z uzależnieniami istnieje powiedzenie, że zepsuty mózg nie może sam się naprawić; wzory w sposobach myślenia najlepiej zmieniane są przez czynniki zewnętrzne. Ale rozwinięciem tego konceptu jest to, że mózg, będący pod wpływem pewnych leków psychodelicznych, w środowisku kontrolowanym, może sam w sobie stać się czynnikiem zewnętrznym.

piszemy też o speedzie, trawie, lsd, klonach i xanaxie:

HAJ(S) SIĘ ZGADZA KORPORACJE WYCIĄGAJĄ ŁAPY PO BLANTY

JAK NIE BRAĆ NARKOTYKÓW JAK TOTALNY DEBIL?

ULUBIONY NARKOTYK BIEDOTY