Shkreli twierdzi, że jeśli Trump wygra wybory prezydenckie w przyszłym miesiącu, jego muzyczna kolekcja trafi do sieci. Przypomnijmy, że biznesmen wykupił jedyną istniejącą kopię albumu Wu-Tang Clanu "Once Upon a Time in Shaolin" za dwa miliony dolarów w zeszłym roku. No, ale przede wszystkim jest znany z tego, że chciał dorobić się na ludziach chorujących na HIV, podwyższając cenę leku o 5000%. Oprócz materiału Wu-Tangu posiada także nieznane dotąd nagrania Nirvany i The Beatles.
Zastanawiając się nad tym głębiej, prawdopodobnie nie istnieje żadne powiązanie pomiędzy ludźmi, którzy chcą usłyszeć album Wu-Tang a ludźmi, którzy zagłosowaliby na Trumpa. Łącznie może byłoby to z pięć osób. Nie wiem jak ta strategia miałaby pomóc w walce kandydatowi Republikanów, ale jeśli stanie się cud 8 listopada, to zawsze lepiej mieć pod ręką nową muzykę Nirvany.
Zobaczcie wywiad Shkreliego z VICE pod tym adresem.
