Pomimo systematycznie rosnącego lęku przed enigmatycznym „imigrantem", nasz kraj był, jest i będzie pełen przybyszów z innych krajów, kontynentów i kręgów kulturowych. Przyjeżdżają tu na studia albo do pracy, zakochują się w kraju i ludziach. Decydują się zostać na dobre i złe.Chociaż pewien mój kolega lubi buczeć pod nosem, że „Polska Podlasiem Europy", to poznałam wielu ludzi, którzy świadomie wybrali sobie to Podlasie na swój dom i są tu szczęśliwi. Często mam wrażenie, że szczęśliwsi niż wielu autochtonów.
Reklama
Poprosiłam imigrantów żyjących w Polsce, by opowiedzieli mi co najbardziej zaskoczyło ich w kraju nad Wisłą. Spotkałam się z nimi w ich ulubionych miejscach.
Zdjęcie w barze Parana
Natalie Severt (Ohio, USA)
Zdjęcie pod hotelem Uniwersytetu Warszawskiego „Hera"
Jana Wino (Ukraina)
Reklama
Zdjęcie na rondzie Charles'a de Gaulle'a, w tle „Palma" Joanny Rajkowskiej
Jaelmir Martins (Portugalia)
Zdjęcie na plaży miejskiej na Wybrzeżu Szczecińskim
Carlos Marra (Meksyk)
Reklama
Moja żona jakiś czas trwała w szoku, po czym wyjaśniła, że ta profesja nie cieszy się najlepszą sławą w kwestii uprzejmości. Udało mi się trafić na jedynego miłego kanara w mieście. Takie szczęście.
Zdjęcie na klatce schodowej Teatru Studio w Pałacu Kultury i Nauki
