Varials

Spytaliśmy ekonomistę, co by się stało, gdyby wszystkie kobiety brały „urlop miesiączkowy”

„Na przykład Netflix zezwala na nielimitowaną ilość dni wolnych w roku. Jeśli zaczniesz traktować swojego pracownika jak człowieka, będzie podejmował on o wiele bardziej racjonalne decyzje"
14 Marzec 2016, 10:35am

Zdjęcie z Wikipedii

Okresy są do bani, a bywa jeszcze gorzej, jeśli musisz iść do pracy i gawędzić z kolegą siedzącym dwa biurka obok, podczas gdy twoja macica pulsuje oślepiającym bólem, który można porównać – co udowodniono naukowo – do ataku serca.

Jednak prośba o wcześniejsze wyjście z pracy z powodu krwawienia jest w najlepszym przypadku niekomfortowa, w najgorszym – łamaniem tabu. Dlatego firma Coexist z Bristolu ogłosiła wprowadzenie urlopu miesiączkowego dla kobiet pracujących w ich biurze. Nie jest to nowa rzecz – Japonki posiadają taką możliwość od ponad 70 lat; także Nike w USA oferuje paniom comiesięczne zwolnienie.

Ale w tych ciężkich ekonomicznie czasach, co właściwie by się stało, gdyby wszystkie pracujące kobiety korzystałyby z dnia wolnego, żeby raz w miesiącu leżeć i cierpieć? Czy globalna gospodarka by upadła? Czy to – jak sądzi Karen Brady – po prostu zredukowałoby rolę kobiety do odgrywania „słabszej płci skazanej na łaskę cyklu miesiączkowego"? Zapytaliśmy o to dr Hyun-Jung Lee, profesora stosunków pracy i zachowania organizacyjnego w London School of Economics.

VICE: Co pani sądzi o „polityce miesiączkowej" w miejscach pracy?
Dr Lee: Pochodzę z Korei Południowej, gdzie kobietom przysługuje prawo do jednego dnia wolnego w miesiącu w przypadku, gdy ból menstruacyjny stanie się nie do zniesienia. Ma to wiele sensu ze względu na bardzo wymagającą organizację dnia pracy. Ludzie przychodzą na ósmą, pracują przez 12 godzin, często także do południa w soboty. Pracownicy muszą być w stu procentach skupieni.

DEMONSTRACJA Z WIESZAKAMI W OBRONIE PRAWA DO ABORCJI

Czy w Wielkiej Brytanii, kraju europejskim też potrzebujemy takiej polityki?
Cóż, niekoniecznie, ponieważ tutaj i tak już panuje duża elastyczność. Wielu ludzi bierze chorobowe – nawet moja asystentka nie przyszła dzisiaj, ponieważ się źle czuła. Takie rozwiązanie – zezwolenie pracownikom na większą swobodę w wybieraniu tego, kiedy i gdzie pracują, wpływa pozytywnie na ogólne samopoczucie twojego zespołu. Oczywiście, musisz się pojawiać w pracy i wchodzić w kontakt z klientami i kolegami, ale też istnieje wiele rzeczy, które zrobisz o wiele lepiej, siedząc w domu z laptopem, z dala od ludzi i zbędnego rozproszenia.

Zatem polityka menstruacyjna może uczynić firmę bardziej produktywną?
Tak. Na przykład Virgin Group i Netflix zezwalają na nielimitowaną ilość dni wolnych w roku. Wiem, to niewiarygodne, ale takie postępowanie wynika z założenia, że jeśli zaczniesz traktować swojego pracownika jak człowieka, będzie podejmował on o wiele bardziej racjonalne decyzje.

Polub nasz fanpage VICE Polska, tu znajdziesz nowe artykuły!

Spytałam szefowej działu HR w Virgin, ile wolnego bierze w ciągu roku; jej odpowiedź brzmiała: „Niewiele". Świadomość, że może korzystać z urlopu, kiedy tylko potrzebuje, motywuje ją i podnosi znaczenie jej pracy. Nikt nie chce pracować w miejscu, gdzie ciągle ktoś cię monitoruje. Uczucie obserwowania wpływa tylko negatywnie na efektywność.

Ale co z ludźmi, którzy nie mogą pracować w domu? Czy taki urlop miesiączkowy jest w ogóle prawdopodobny?
Stanowi to pewne wyzwanie, ponieważ nie da się tak naprawdę przewidzieć terminu okresu, cykl kobiety często jest nieregularny. By to uszanować, trzeba by zaoferować pracownikom możliwość niezaplanowanego korzystania z niego. Ale jeśli siedzisz w pracy i cierpisz, najpewniej i tak mało osiągniesz.

Chodzi też o to, że ból może być zaraźliwy. Jeśli cierpisz, to funkcjonujesz o wiele gorzej i inni zauważają, że nie pracujesz, co może negatywnie wpłynąć na ich morale.

Jak taki pomysł wpłynąłby na gospodarkę?
W mojej opinii, jeden dzień wolny więcej nie miałby zbyt dużego wpływu finansowego. Na papierze wygląda to tak, że wydaje ci się, iż znaczna ilość pracowników biorąca dodatkowy dzień wolny będzie kosztowała przedsiębiorstwo bardzo dużo – ale to tylko model teoretyczny. Jeśli weźmiesz pod uwagę także pozytywne skutki takiego rozwiązania w związku z samopoczuciem w pracy i efektywnością – zacznie się to opłacać.

Czy brytyjskie przedsiębiorstwa powinny wprowadzić takie zarządzenie?
Tak, lecz muszą pamiętać o tym, że najważniejszy w tym wszystkim jest sposób, w jaki się je przedstawia. Trzeba bardzo wyraźnie przekazać wszystkim, że jest to rozwiązanie mające stworzyć elastyczne środowisko, w którym każdy nabędzie więcej szacunku do wykonywanej pracy.

Wspominam o tym, ponieważ to bardzo drażliwy temat. W Południowej Korei wiele kobiet nie korzysta ze swojego prawa do urlopu miesiączkowego, bo nadal bardzo wstydzą przyznać się, że go potrzebują. Ciągle muszą rywalizować z mężczyznami w pracy i wiele z nich uważa branie dodatkowego dnia wolnego za niepożądane i w pewien sposób demonstrujące, że twoje życie prywatne jest ważniejsze od służbowego.

Reklama