Reklama
This story is over 5 years old
Varials

Demon u bram parlamentu

Pomnik ku czci Pana Ciemności ma stanąć na trawniku przed parlamentem stanowym w Oklahomie. Ma dowodzić, że w oczach prawa wszystkie wyznania są równe

tekst Jonathan Smith, tłumaczenie Marta Sobczak
12 Maj 2014, 8:54am

Chwała Szatanowi. Wszystkie zdjęcia wykonał autor swoją gównianą komórką

W styczniu Świątynia Szatana obwieściła plan wzniesienia pomnika ku czci Pana Ciemności, który ma stanąć na trawniku przed parlamentem stanowym w Oklahomie. W tym celu ruszyła kampania Indiegogo, której ambitnym celem było zebranie 20 tysięcy dolców. Udało się zebrać prawie 30 tysięcy. Dzięki temu prawdziwy artysta rzeźbiarz w pocie czoła ciosa teraz w Nowym Jorku postać Bafometa. Rzeźba przedstawia księcia ciemności pod pentagramem i w towarzystwie dwóch szkrabów, które spoglądają na demona z widocznym oddaniem. Gotowy posąg zostanie odlany w brązie, a potem, jeśli spełnią się marzenia satanistów, trafi na trawnik przed parlamentem stanowym w Oklahomie.

Pomnik stanowi odpowiedź na tablicę z Dziesięciorgiem Przykazań, która stanęła przed stanowym Kapitolem w 2012 roku. Członek Stanowej Izby Reprezentantów, Mike Ritze, zapłacił za budowę kontrowersyjnego pomnika z własnej kieszeni. Monument potraktowano więc jako darowiznę i mógł bez przeszkód stanąć na rządowej posesji. Świątynia Szatana postanowiła pójść w ślady Ritze'a i złożyła formalny wniosek o pozwolenie na budowę pomnika. 

W grudniu zeszłego roku Trait Thompson z komisji Oklahoma Capitol Preservation Commission oświadczył podczas wywiadu dla CNN: “Każda osoba lub grupa ma prawo ubiegać się o pozwolenie na wzniesienie pomnika, rzeźby albo dzieła sztuki." Takie wnioski są następnie rozpatrywane przez komisję. Niestety, państwo obecnie wstrzymało wydawanie pozwoleń na kolejne pomniki aż do rozstrzygnięcia sporu sądowego z powództwa organizacji ACLU (American Civil Liberties Union), której nie w smak była tablica postawiona przez Ritze'a.

Sataniści mimo to nie rezygnują z budowy szatańskiego posągu. Dzięki uprzejmości Rzecznika Świątyni Luciena Greavesa mogłem zobaczyć, jak wyglądają prace nad pomnikiem od kulis. Greaves wyjawił mi, że otrzymał mnóstwo gróźb od osób, które chcą zniszczyć posąg, ale nie spodziewa się, "żeby ci zapluci z oburzenia reakcjoniści wiedzieli, jak uszkodzić pomnik z brązu i przy okazji nie zrobić sobie poważnej krzywdy". Mimo to Greaves nie zamierza ryzykować. Świątynia już zamówiła formę, dzięki której będzie mogła w razie potrzeby seryjnie wytwarzać kolejne podobizny Szatana, jakby były diabelnie drogą wersją złych do szpiku kości figurek akcyjnych.

“W zależności od zapisów polisy ubezpieczeniowej, będziemy mogli za pieniądze za zniszczony pomnik wnieść dwa nowe. W ten sposób szybciej będziemy zdobywać kolejne przyczółki," wyjaśnił mi Greaves.

Według szacunków Świątyni, pomnik powinien być gotów za kilka miesięcy. Wtedy członkowie Świątyni zamierzają postawić go przed siedzibą parlamentu stanowego Oklahomy, nie czekając na wynik rozgrywki sądowej między Komisją, a ACLU. Uważają, że mają do tego prawo, bo złożyli swój wniosek jeszcze przed aferą z pomnikiem Ritze'a. 

“Przecież tablica z Dziesięcioma Przykazaniami wciąż stoi przed Kapitolem", zauważa Greaves. "Chcemy, żeby nasz pomnik też tam stanął, mimo że sprawa wniesiona przez ACLU wciąż się jest w toku. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że jeśli sąd nakaże usunięcie tablicy sprzed parlamentu, to nasz pomnik też będzie musiał stamtąd zniknąć".

Wysoki na dwa metry Bafomet, który jest hołdem dla Władcy Otchłani, ma stanąć tuż obok tablicy upamiętniającej Dziesięcioro Przykazań, przekazanych Mojżeszowi przez chrześcijańskiego Boga. Sam pomysł, żeby satanistyczny posąg znalazł się na rządowej posesji w Oklahomie - stanie, który jest matecznikiem baptystów - może wydawać się nieco nierealistyczny. Według Greavesa jednak, "eksperci w dziedzinie prawa konstytucyjnego doszli do wniosku, że stan Oklahoma nie mógłby nam tak po prostu odmówić… Zapisy Konstytucji nie pozostawiają w tej kwestii żadnych wątpliwości - władze stanowe nie mogą stosować dyskryminacji ze względu na światopogląd. Skoro otworzyły drzwi przed przedstawicielami jednego z wyznań, nie mogą odesłać z kwitkiem pozostałych.”

Ryan Kiesel z ACLU w Oklahomie podziela ten pogląd. W wywiadzie dla Libertarian Republic powiedział: "Jeśli okaże się, że tablica z dziesięciorgiem biblijnych przykazań zostaje na terenie Kapitolu, nie będzie można odrzucić wniosku Świątyni Szatana, która reprezentuje inny światopogląd religijny". 


Kiedy posąg będzie gotowy, Bafomet zasiądzie na postumencie pod odwróconym pentagramem. Odtąd dzieci będą mogły mu siadać na kolanach.  

Powszechnie przytaczanym argumentem przeciw posągowi Bafometa jest jego znikome "znaczenie historyczne dla Stanu Oklahoma", jak to ujął Reprezentant Izby Stanów, Paul Wesselhoft w styczniowej rozmowie z miejscową stacją informacyjną. “Dziesięć Przykazań znalazło się na Kapitolu z jednego powodu", wyjaśnił. "Parlament stanowy to miejsce, w którym ustanawia się prawo. Jesteśmy ustawodawcami. Jednym z najwcześniejszych przykładów ustaw jest właśnie Dziesięć Przykazań". Warto pamiętać, że te słowa padły z ust wybranego w demokratycznych wyborach członka organu ustawodawczego. 

Zdaniem Greavesa, “teza, że Dziesięcioro Przykazań stanowi podwaliny Stanów Zjednoczonych albo prawa stanowego w Oklahomie to czysta niedorzeczność i ohyda…Przekaz bijący z naszego pomnika o wiele silniej nawiązuje do wartości ujętych w Konstytucji Stanów Zjednoczonych, niż Dziesięcioro Przykazań. Stojąc w bezpośrednim sąsiedztwie tablicy z Dziesięciorgiem Przykazań, stanowi niezbity dowód na to, że w oczach prawa wszystkie wyznania są sobie równe". 

Jeśli chcesz wesprzeć budowę pomnika Bafometa, wejdź na stronę Świątyni Szatana i kup sobie fajne, szatańskie gadżety. Cały dochód ze sprzedaży trafi do demona.

STARA GWARDIA UMIERA, A WRAZ Z NIĄ CZĘŚĆ MNIE

DAWAJ, A BĘDZIE CI DANE

PSY: REKONSTRUKCJA