Męskość

Spytałam mężczyzn, co ich najbardziej wkurza w stereotypach męskości

Nie wierzę, by istnieli faceci, dla których ten kulturowy labirynt wymogów i oczekiwań mógłby być całkowicie bezbolesny

tekst Izabela Szumen
25 Maj 2017, 5:00am

Wszystkie ilustracje: Izabela Szumen

Z ust moich kolegów często słyszę lekko kpiące podsumowanie ich sytuacji życiowej, że w tym okrutnym świecie nie mogli trafić lepiej: są przecież białymi, heteroseksualnymi mężczyznami w Europie. Żadnych ograniczeń, czysty fun, rządzą światem. Kiedy kobietom w Polsce odmawia się tabletek „dzień po", dla chłopaków znosi się recepty na środki pobudzające potencję. Mają wyższe płace, cieszą się większymi swobodami obyczajowymi. Jednak pod płaszczykiem splendoru swobód są także obarczeni kolosalną ilością kulturowych reguł. Słusznie oburzamy się na wymogi dotyczące ról kobiecych, że „kobieta powinna" lub „kobiecie nie przystoi", ale kiedy walka o złagodzenie szowinistycznej obyczajowości toczy się na forum od lat – ze stereotypami pętającymi mężczyzn, każdy z nich musi często radzić sobie sam.

Począwszy od przedszkola, chłopcy słyszą, że mogą się bawić „w piłkę", „chowanego", ewentualnie w „wojnę". Później pojawia się jeszcze prowokowanie bójek, solówy za szkołą, bo „jak nie uderzysz, jesteś ciota". Wreszcie przychodzi dorosłość i pełen wachlarz presji, by dużo zarabiać, mieć fajną pracę, modne ciuchy i szybki samochód. Nie wierzę, by istnieli faceci, dla których ten kulturowy labirynt wymogów i oczekiwań mógłby być całkowicie bezbolesny.

Najcięższe konsekwencje to absolutna niezdolność odnalezienia się w życiu, o czym być może mogą świadczyć różnice w danych o samobójstwach i bezdomności. W robionym co dwa lata raporcie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 2014 roku dysproporcja między bezdomnymi płci żeńskiej i męskiej jest przytłaczająca. Spośród 36,16 tys. bezdomnych osób aż 80 procent stanowili mężczyźni (28,918 osób).

W sprawie samobójstw GUS w badaniach prezentuje jeszcze bardziej porażające dane: „W 2014 roku liczba samobójstw sięgnęła 6165, z czego 5237 dotyczyło mężczyzn zaś 928 kobiet". Maria Jarosz z Polskiej Akademii Nauk, autorka książki „Samobójstwa. Ucieczka przegranych" tłumaczyła to zjawisko na łamach Newsweeka w kontekście presji społecznej nakładanej na mężczyzn, którzy „nie mogą być bezrobotni, muszą zarabiać więcej, sprawdzać się w seksie i być jednocześnie nowoczesnymi partnerami".

Mężczyźni nie chcą rozmawiać o tym, co im nie pasuje w kulturze zbudowanej wokół przypisanych im ról, bo marudzenie mogłoby zostać odebrane jako... niemęskie. Z 22 chłopaków, których poprosiłam o rozmowę, które stereotypy na temat męskości bolą ich najbardziej, zgodziło się jedynie trzech, co również świadczy o skali problemu.

Tadeusz, 26 lat, kulturoznawca

Lubię mężczyzn, ale nie szanuję męskości i nie widzę w niej prawie nic pozytywnego. Uważam, że świat obyłby się bez tzw. cech męskich, które może miały jakiekolwiek zastosowanie w czasach polowań na brontozaury, ale dzisiaj są największą przeszkodą dla efektywnego rozwoju i pokojowego współistnienia na świecie. Ze wszystkich cech męskich, których nienawidzę, najbardziej irytuje mnie skłonność do reagowania na wszystkie negatywne emocje agresją. Tego też najbardziej nienawidzę w sobie.

Uważam, że świat obyłby się bez tzw. cech męskich, które może miały jakiekolwiek zastosowanie w czasach polowań na brontozaury

Kiedy tylko pojawia się we mnie jakakolwiek negatywna emocja – może być dowolna, jak smutek, poczucie porażki, samotność, wstyd, uczucie słabości, poczucie krzywdy – mój wewnętrzny mężczyzna natychmiast dokonuje jej translacji na wkurw. Chodzę i szukam obiektu, na którym mogę się wyżyć. Często są to osoby przypadkowe, obecne w okolicy, czyli zwykle moja dziewczyna, rodzina, przyjaciele czy współpracownicy. Masakra. Albo, gdy dowiaduję się o zamachu terrorystycznym, to co przychodzi mi do głowy? Zróbmy jakąś wojnę! Najedźmy Syrię! Jasne, wtedy na pewno nie będzie zamachów terrorystycznych. Męski debilizm w czystej postaci, stąd się biorą wojny, pogromy i Donald Trump.

Jacek, lat 47, DJ

Możliwe, że jestem dziwnym przypadkiem, ale od kiedy zacząłem być dorosły, wszystkie stereotypy starałem się mieć głęboko w dupie, gdyż wiedziałem, że one mi nie pomogą w życiu. Oczywiście jestem mężczyzną, z czego jestem dumny, aczkolwiek są momenty, kiedy wstydzę się za grupę, której jestem przedstawicielem. Bo głupoty nienawidzę. Dlatego jako ojciec staram się pokazać nastoletniej córce, że mężczyzna również myśli głową, czuje sercem i potrafi wykorzystać swoje mięśnie. Potrafię i uwielbiam gotować i nie potrafię zrozumieć, dlaczego niektóre kobiety bronią tego terytorium jak swojego gniazda.

Ilustracja: Izabela Szumen

Miałem przypadek, kiedy musiałem wręcz prosić o pozwolenie zaistnienia w kuchni, po jakimś czasie otrzymałem zieloną kartę, ale co chwila byłem sprawdzany, czy kuchnia stoi na miejscu i czy stół nie jest za bardzo pobrudzony. Facet niech sobie będzie, jakim jest (postawa nie jest istotna), ale nie lubię, kiedy ma dwie lewe ręce do roboty. Kiedy nie potrafi wymienić gniazdka, umyć po sobie naczyń, zmienić dętki w rowerze. Fajtłap nie potrafię zrozumieć i staram się omijać ich szerokim łukiem. A córkę chcę przed takimi przestrzec.

Jarek 30 lat, specjalista ds. social media

Od dziecka towarzyszyły mi opresyjne pytania ze strony rodziny lub wychowawców „Dlaczego ty się bawisz lalkami?", „Dlaczego kolegujesz się z dziewczynami?", „Słuchanie Spice Girls i Britney Spears, jest takie dziewczęce!". Zrozumiałem, że chłopiec powinien bawić się autami, ciągać koleżanki za włosy, a muzyki słuchać nie musi, lepiej ganiać za piłką. Walka ze stereotypami zaczęła się dla mnie już w przedszkolu.

Przerażało mnie, że ktoś kiedyś sobie wymyślił ramy, w które włożył mężczyznę. Skoro urodziłem się chłopcem, to powinienem się zachowywać jak chłopiec. Nawet zadawanie pytań było dla mnie często walką, trochę z samym sobą trochę ze światem. Kiedy widzisz, że twoi rówieśnicy zachowują się inaczej niż ty i słyszysz, że i ty powinieneś zmienić swoje zachowanie, to w pewnej chwili zaczynasz wątpić, czy wszystko z tobą w porządku.

Nie wierzymy stereotypom. Polub nasz fanpage VICE Polska na Facebooku

Lata dojrzewania nie były lepsze, zawsze trzymałem z dziewczynami, nie miałem ochoty imponować rówieśnikom paleniem papierosów i piciem piwka po kryjomu. Chociaż chłopcom w tym wieku to się wybaczało, bo słyszałeś, że tak się zachowują przecież młodzi mężczyźni. Dzisiaj również spotykam się ze stereotypami. W małym mieście, z którego pochodzę, mężczyzna w moim wieku, powinien mieć już żonę i co najmniej jedno dziecko (w myśl zasady, że spełniony mężczyzna powinien spłodzić syna, wybudować dom i posadzić drzewo. Wtedy może spokojnie umierać). Co w sytuacji w której, ja nie chce tak żyć, bo to nie po mojemu? Jestem gorszy? Mniej męski? Może powinienem być kobietą? No nie! Ja po prostu chce być sobą!

Chce żyć po swojemu, a jak już przyjdzie się żegnać z tym światem, w którym jesteśmy tylko przez chwilę, nie chcę mieć do siebie pretensji, że robiłem coś wbrew sobie. Myślę, że całe życie człowiek walczy ze stereotypami, jest to po prostu wpisane w nasz los. Kiedy dorosłem, odkryłem swoją orientację, polubiłem siebie, przestałem porównywać się do reszty. Żyję po swojemu, nie sugerując się tym, co powinien jako mężczyzna, a czego nie. Choć nie zawsze jest łatwo.

Możesz śledzić autorkę tekstu na jej profilu na Facebooku