vice mówi co teraz

Gnijący rekin z opuszczonego rezerwatu znajdzie nowy dom

Każdy zasługuje na happy end – nawet czterometrowy żarłacz biały rozkładający się pomału w formalinie
20.2.19
The Abandoned Shark Is Now Being Moved to a Crystal Museum
Rosie w jej obecnym akwarium. Fot. Don Kransky 

Kojarzycie tego martwego rekina, który pływa w zbiorniku pełnym formaldehydu w opuszczonym rezerwacie przyrody niedaleko Melbourne? Okazuje się, że niedługo stamtąd zniknie. Właściciele tego miejsca mają dosyć ludzi, którzy włamują się na ich posiadłość i niszczą zbiornik z rekinem – który, warto przypomnieć, jest po brzegi wypełniony rakotwórczym formaldehydem. W związku z tym postanowili przekazać okaz do pobliskiego muzeum… o nazwie Crystal World (Świat Kryształów).

Crystal World, jak sama nazwa wskazuje, specjalizuje się przede wszystkim w kryształach, skamielinach, kamieniach szlachetnych, minerałach i ogromnych geodach, które wyglądają na zdecydowanie droższe, niż w rzeczywistości są. Jednak kiedy członkini personelu Sharon zobaczyła martwego czterometrowego żarłacza białego w aktualnościach na Facebooku, wiedziała, że musi go mieć.

„Zobaczyłam go w jakimś artykule i oznaczyłam Toma Kapitany, właściciela Crystal World. Powiedział: »zróbmy to, uratujmy go«. I tak zrobiliśmy” – opowiada nam Sharon przez telefon.

Reklama

Sharon skontaktowała się z właścicielami zlikwidowanego rezerwatu przyrody i powiedziała im, że chciałaby zdobyć rekina – którego imię, jak się okazuje, brzmi Rosie – a oni z radością go jej oddali. „Przekazali rekina Crystal World, by wiódł dalej swój żywot w bezpiecznym otoczeniu i mógł być wykorzystany do celów edukacyjnych” – powiedziała.

Odkąd rekin Rosie stał się internetową sensacją, coraz więcej ciekawskich miejskich odkrywców przybywa do rezerwatu, by zobaczyć „samorodne dzieło sztuki nowoczesnej” na własne oczy – zachęcając lokalną policję do wydania publicznego ostrzeżenia do wszystkich tych, którzy planują nielegalne „odwiedzanie” rekina. Ten wzrost popularności był kłopotliwy dla właścicieli, którzy „nie chcą narażać ludzi” na kąpiel w chemikaliach oraz dla ich sąsiadów, którzy „martwią się z powodu ryzyka pożaru” – wyjaśnia Sharon.

„To okropne: ludzie przyjeżdżają na teren pełnymi samochodami, zamęczają sąsiadów i z tego, co mi powiedziano, niektórzy zabierają ze sobą dzieciaki i zachęcają je, by spróbowały rozbić zbiornik. To niebezpieczny idiotyzm. Nie chodzi o to, że zbiornik pęknie, bo szkło ma cztery warstwy – ale mamy do czynienia z formaldehydem. To groźna substancja chemiczna”.

Właściciele obiektu od jakiegoś czasu zatrudniają ochronę, która pilnuje Rosie, podczas gdy sami dogadują szczegóły logistyczne przeniesienia rekina. Sharon podejrzewa, że „potrwa to przynajmniej kolejne sześć miesięcy, ponieważ trzeba dużo zrobić i przygotować, by Rosie znowu wyglądała na szczęśliwą”.

Po przetransportowaniu jej do nowego domu – około pół godziny drogi – rekin zostanie „wyczyszczony i podreperowany, a zbiornik zostanie uprzątnięty i naprawiony, by Rosie mogła zostać eksponatem w Crystal World. Zostanie wykorzystana w celach edukacyjnych, do których pierwotnie była przeznaczona”.

Reklama

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia


Więcej na VICE: