i-D

Stań nago przed lustrem. Fotografka Magda Ławniczak odzyskuje kobiece ciało na Instagramie

„Wszyscy żyjemy w instagramowym woreczku z obrazkami. Wszyscy mamy wielki problem z pewnością siebie i samoakceptacją”

tekst Basia Czyżewska
27 Luty 2018, 4:00am

Fot: Magda Ławniczak

„Zawsze jak jestem w Polsce to co rzuca mi się w oczy to makijaż. Bardzo intensywny zamalowujący skórę. No i to, że wszystko musi być «idealne» – paznokieć, but na obcasie, fryzura. Francuzki mają z tym większy luz. Ale tak naprawdę wszyscy żyjemy w instagramowym woreczku z obrazkami. Wszyscy mamy wielki problem z pewnością siebie i samoakceptacją”, mówi Magda Ławniczak, która nie chce, żeby współczesna kultura tak utrudnia nam kontakt z własnym ciałem – uczyła nas maskowania i wstydu, promując nieosiągalne wzorce wpędza we frustrację i zbierała radość życia.

„Jako fotografka mody czułam się zobowiązana wziąć udział w dyskusji na temat ciała, chciałam jasno wyrazić swoją opinię – nie mogę patrzeć, jak w retuszu kasowane są nawet kolana i wszelkie normalne załamania ciała np. pod pachami czy na szyi”. Użyła obrazów – surowych portretów dziewczyn w ich sypialniach. Bez makeupu, sztucznego światła, filtrów i ubrań. Pokazała ich rozstępy, «za małe» albo «za duże piersi», bladość, fałdki, dziary… W tych zdjęciach jest nagość, ale nie ma seksualizowania. Jest surowość, ale nie ma dokumentalnego zimna. Magda pokazuje dziewczyny z miłością i troską, zachwyca się ich różnorodnością i siłą.

„Do tej pory o ciele rozmawiałam głównie z 20-letnimi modelkami, przy okazji sesji. One wcale nie czują się piękne. Dziewczynom, które są naszymi ideałami, w rzeczywistości brakuje pewności siebie. Mówią, że są za grube. Często zmagają się z różnymi chorobami bulimią, anoreksją, mają zaburzone postrzeganie swojego ciała. Dopiero u moich «modelek», które w większości nie mają żadnego doświadczenia z modą, czy profesjonalnym pozowaniem odkryłam harmonię z ciałem”. Magda zaprasza do projektu koleżanki, koleżanki koleżanek i zupełnie nieznane kobiety spotkanie przypadkowo. „Niektóre, choć właściwie mnie nie znały, czuły się swobodnie, chodząc nago. Inne potrzebowały czasu, stopniowo ośmielały się. Robiły to dla innych kobiet, ale też dla siebie – koło 30. musisz przyznać sama przed sobą, że twoje ciało się zmienia”, dodaje.

Choć Magda nie opublikowała jeszcze swojego autoportretu na Instagramie, przyznaje, że praca z lustrem albo aparatem bardzo ją podbudowała. „Lubię fotografować się nago. Myślę, że to dobra droga do poznania swojego ciała. Kiedyś jeszcze w szkole rysowałam, wykładowca powiedział mi wtedy, że jeśli nie mam modela, mogę zawsze rozebrać się i rysować przed lustrem. Pamiętam, że na zajęciach, często pozowała nam niesamowita 60-letnia Pani Halinka. Chyba w ten sposób, zupełnie naturalnie oswoiłam ciało”.

Bądź z nami na bieżąco. Polub nasz fanpage VICE Polska na Facebooku