Historia dresiarskiego trójkąta miłosnego
muzyka

Historia dresiarskiego trójkąta miłosnego

Nowy klip Baascha „Sneaker Fairytale” pewnie nie spodoba się niektórym chłopakom z osiedla. Zobacz u nas premierę teledysku

Dwóch dresików i dziewczyna, z którą jeden z nich kręci, jadą wspólnie nad jezioro. My natomiast obserwujemy ich wzajemne zaloty i rosnące napięcie bohaterów. Ta z pozoru prosta historia w zderzeniu z kawałkiem Baascha o wymownym tytule Sneaker Fairytale dała pretekst do pokazania niejednoznacznej relacji w środowisku, gdzie na taką niejednoznaczność nie ma zazwyczaj miejsca. Tylko ukradkowe spojrzenia na wysportowane ciała bohaterów sprawiają, że powoli zaczynamy dostrzegać napięcie nie tylko między dziewczyną i jednym z chłopaków, ale też zazdrość i pożądanie, które odczuwa jeden z kumpli wobec drugiego. Zapytaliśmy Dawida, odpowiadającego za scenariusz i reżyserię klipu, skąd wziął się pomysł, który pewnie nie spodoba się wielu chłopakom z osiedla.

Reklama

VICE: Jakiś czas temu razem z Piotrem Trojanem rozpoczęliście pracę nad filmem Grind/r, opowiadającym o najbardziej znanej gejowskiej aplikacji randkowej. Czy miało to jakiś wpływ na powstanie teledysku Baascha?
Dawid Nickel: Na razie nie jesteśmy w stanie sfinansować Grind/ra ze względu na tematykę, nie jesteśmy też po reżyserii w szkole filmowej. Zapisaliśmy się więc do Szkoły Wajdy, gdzie istnieje Studio Prób. Zasada tam jest prosta – przychodzisz z gotowym pomysłem i przez rok go rozwijasz. Piotrek wymyślił swoją historię, a ja swoją, która z kolei była inspiracją dla klipu Sneaker Fairytale.

Jaka to historia?
Byłem niedawno w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie się wychowałem. W swoim pokoju znalazłem album z komersu i wróciłem pamięcią do czasów, kiedy kończyłem gimnazjum. Podkochiwałem się wtedy w jednym z kolegów, który był hetero. Nigdy nie przekroczyłem granicy i do niczego między nami nie doszło, ale stwierdziłem, że to dobry materiał na film. Projekt nazwałem Komers i rozpocząłem nad nim pracę, a potem pojawił się Baasch. Zapytał, czy mamy już gotowego Grind/ra i czy chcielibyśmy dać mu jakąś scenę jako teledysk. Powiedziałem, że chociaż tego jeszcze nie mamy, ja pracuję nad czymś, co mogłoby go zainteresować.

Ten teledysk wygląda trochę jak dokumentalna obserwacja, ale bohaterowie odgrywają rolę, to nie są ich prawdziwe historie, prawda?
Tak, chociaż teledysk czerpie z formy dokumentalnej, w rzeczywistości jest fabułą. To są wyłącznie aktorzy, a nie realne postaci.

Reklama

Kadr z klipu „Sneaker Fairytale"

Skąd wziąłeś bohaterów Komersu, którzy pojawili się też w teledysku?
Sandra jest zawodową aktorką. Znalazłem ją, robiąc casting z Szumowską do filmu „Twarz", wtedy była studentką PWST w Krakowie. Teraz jest świeżo upieczoną absolwentką i w 2019 roku zadebiutuje na kinowym ekranie. Chłopaków z kolei od początku chciałem znaleźć na Instagramie. Bardzo długo szukałem głównego bohatera, Tomka. Chciałem, żeby wcielający się w niego chłopak naprawdę był gejem, tak jak jest w opowiadanej historii. W samym klipie pozostaje to ostatecznie niedopowiedziane, ale stwierdziłem, że to ważne. W wyniku poszukiwań odezwałem się do Kuby – poprosiłem, żeby podesłał mi profile kilku swoich kolegów do roli drugiego chłopaka. Równocześnie Mikuaj Rejw z Wixapolu udostępnił ogłoszenie, że szukam łysego i wysportowanego bohatera w wieku około 16-20 lat. Zarówno od jednego, jak i drugiego, dostałem profil Michała. Byłem wtedy poza Polską, więc napisałem mu tylko, jak wygląda sytuacja i poprosiłem, żeby powiedział „tak” albo „nie”. Stwierdził, że chociaż jest hetero, to sam projekt brzmi ciekawie i się zgodził.

Baaschowi od razu spodobał się ten pomysł?
Założenie historii było takie, że chłopcy gdzieś jadą, potem spotykają dziewczynę i razem ruszają nad jezioro. Łysy zbliża się do dziewczyny, a drugi bohater zaczyna być zazdrosny. Takie ramy wysłałem Baaschowi. Podobało mu się, że wiele rzeczy jest tu niedopowiedzianych, na przykład nie pojawiają się wprost sneakersy, a relacja między bohaterami nie jest jednoznaczna.

Reklama

Kadr z klipu „Sneaker Fairytale"

Jakbyś opisał sytuację swojego bohatera, który jest gejem? Znalazł się trochę w ślepej uliczce – nie może być sobą i okazywać uczuć, nie za bardzo ma też gdzieś uciec.
Sam pomysł na tego bohatera zrodził się z moich rozmów z kolegami, także hetero. Zacząłem ich pytać, czy mieli taki etap w życiu, że ich fascynacja kolegą przybrała wymiar homoerotyczny. Każdy mi odpowiedział, niezależnie od orientacji, że tak. Dlatego cofnąłem się w czasie do momentu, kiedy mieszkałem w mniejszym mieście. Z jednej strony na porządku dziennym jest tam wyzywanie kogoś na podwórku od „pedałów”, ale przyjaźnie męsko-męskie też wyglądają trochę inaczej, niż może się to wydawać.

W klipie Baascha wyczuwalne jest erotyzowanie silnego faceta, umięśnionego hetero dresa. Przypomina mi to coraz więcej profili na Grindrze, w których geje szukają kogoś w kategorii „masc for masc” (męski dla męskiego). Czy to kwestia pożądania kierowała tym, że wybrałeś takiego bohatera?
Kiedy nie możesz czuć się w pełni sobą, musisz się wtopić w tłum. Równocześnie czujesz się z grupą swoich przyjaciół dobrze i nie chcesz, żeby cię odrzucili. I o to chyba tak naprawdę mi chodziło. Praca nad Grind/r na pewno dała mi przekonanie, że warto pracować nad czymś osobistym. Im coś jest bardziej osobistego, przeżyłeś to i przemieliłeś we własnej głowie, tym ciekawsze wyda się to odbiorcom. Nie wydaje mi się jednak, że fascynacja tradycyjną męskością, co widać na Grindrze, znajduje swoje odbicie w klipie. Tam, jeśli lubisz dres, to szukasz dresa i wyglądasz jak dres. Tak samo jest ze sneakersami albo skórą. Mnie chodzi jednak bardziej o poczucie przynależności — dlatego też nie znajdziesz mocnych scen ani w Komersie ani w teledysku do Sneaker Fairytale. Mocne sceny pojawią się w „Grind/rze".

Kadr z klipu „Sneaker Fairytale"

Cast:
SANDRA DRZYMALSKA
JAKUB MICHAŁOWSKI
MICHAŁ SITNICKI

Reż.: DAWID NICKEL
Dop.: PIOTR CHODURA
Montaż: DAMIAN ŚMIGIELSKI Podziękowania: DOMINIK TRĘBSKI, ZUZANNA RYNKIEWICZ, MARTA HABIOR, PIOTR KREMKY, MATEUSZ ZYCH, PIOTR NIKLAS