Reklama
pierwszy raz

Seks z najlepszym przyjacielem był najgorszą decyzją, jaką mogłam podjąć

Seks z najbliższym przyjacielem i jednocześnie współlokatorem był świetny — do czasu. Dlaczego więc popełniłam potem ten sam błąd z innym przyjacielem? I czy przyjaźń damsko-męska w ogóle jest możliwa?

tekst Jess Thomas; Wysłuchane przez Sirin Kale; tłumaczenie Dominika Skórzewska
14 Styczeń 2019, 9:54am

Ilustracja: Camilla Ru

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly w ramach nowego cyklu tekstów i audycji pt. My First Time (Mój pierwszy raz), w którym zgłębiamy różnego rodzaju „pierwsze razy”.

W tej odsłonie rozmawiamy z Jess Thomas o tym, co się stało, gdy zeszła się ze swoim najbliższym przyjacielem. Poniżej oprócz jej spisanej historii znajdziesz również podcast z wywiadu.

Dorastając, oglądałam Przyjaciół i Jak poznałem waszą matkę. To były seriale o grupie przyjaciół, w której każdy z każdym randkował i sypiał. W związku z tym zawsze gdzieś z tyłu głowy miałam myśl, że może kiedyś będę spotykać się z kimś, z kim się przyjaźnię.

Po raz pierwszy przespałam się z moim najlepszym przyjacielem po trzech latach przyjaźni w liceum. Kiedy byliśmy razem w szkole, spotykał się z jedną z moich koleżanek, ale po jakimś czasie zerwali.

Po raz pierwszy uprawialiśmy seks po imprezie. Oboje byliśmy pijani, on nocował u mnie, bo miał daleko do domu i to się po prostu stało. Wcześniej żartowaliśmy na temat przelotnych znajomości, ale za każdym razem jedno z nas hamowało te wygłupy. Potem przestaliśmy się hamować i po prostu to zrobiliśmy. Początkowo obydwoje uważaliśmy, że było świetnie: trochę zabawy, z której czerpaliśmy przyjemność.

Z perspektywy czasu uważam, że to była najdurniejsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam! A to dlatego, że po tym, jak zaczęliśmy uprawiać seks, obydwoje poszliśmy na studia i podjęliśmy decyzję, że zamieszkamy razem. Skończyło się na tym, że zniszczyło to naszą przyjaźń. Teraz już nie rozmawiamy. Ale kiedy jesteś dziewiętnastolatką, masz wrażenie, że dobrym pomysłem jest zamieszkać z przyjacielem, z którym sypiasz. Nie polecałabym tego nikomu.

Oboje zgodziliśmy się, że jeśli jedno z nas coś poczuje, zakończymy tę fizyczną relację. To dla mnie cała sytuacja w pewnym momencie zaczęła nabierać emocjonalnego zabarwienia i nigdy z nim o tym nie porozmawiałam. Poznał kogoś innego i związał się z nią, a nasza przyjaźń po pewnym czasie się rozpadła. Jednak ze względu na to, że podpisaliśmy roczną umowę najmu, nie mogłam nic zrobić. Myślę, że gdybyśmy byli starsi, sprawy mogłyby wyglądać inaczej, ale nikt w wieku 19 lat nie jest dobry w mówieniu o swoich emocjach w dojrzały sposób.

Sytuacja uległa stopniowemu pogorszeniu. Byłam przygnębiona przez cały rok, przestaliśmy rozmawiać i ostatecznie się wyprowadziłam. To była straszna sytuacja, ale wiele się z niej nauczyłam, nawet jeśli było to bardzo przykre doświadczenie.

Po tym doświadczeniu stałam się zagorzałą przeciwniczką sypiania z przyjaciółmi. Jeśli znani mi ludzie chcieli powtórzyć moje dokonania, mówiłam: „Miałam takie doświadczenie, jeśli zamierzasz to zrobić, przynajmniej zrób to lepiej ode mnie! Nie bądź jak ja, nie zakochaj się przypadkiem, a potem nie przyglądaj się, jak jest szczęśliwy z inną, mieszkając z tobą w jednym mieszkaniu”.

Kiedy następnym razem przespałam się z jednym z moich najlepszych kumpli, byłam na festiwalu muzycznym z moim długoletnim przyjacielem. Zanim pojechaliśmy na festiwal, przeszło mi przez myśl, że coś może się wydarzyć, ale byłam przekonana, że nie był mną zainteresowany. Spaliśmy w jednym namiocie, przytuleni na łyżeczkę i nagle zaczęliśmy się całować. Pomyślałam: O rany, to naprawdę się dzieje. To nie jest sen.

Bałam się zaangażować w tę sytuację, ponieważ byliśmy sobie bliscy od bardzo dawna i rozpaczliwie nie chciałam stracić mojego przyjaciela. Rozmawialiśmy o tym na festiwalu – co dla naszej relacji oznacza to, że uprawiamy seks. Powiedziałam mu, że utrata go zmieniłaby bieg mojego życia. Wspólnie ustaliliśmy, że nie zrobimy tego połowicznie – albo angażujemy się na całego, albo wcale. Wyjaśniłam, że po tamtej okropnej sytuacji, nie chciałam powtórki z rozrywki i tym razem chciałam, żeby od początku wszystko było jasne. Zasadniczo powiedziałam „jeśli mamy to zrobić, robimy to na sto procent”.

W tamtym momencie obydwoje byliśmy zaangażowani emocjonalnie i czuliśmy do siebie pociąg seksualny, więc bardzo płynnie udało się to przemienić w związek, zwłaszcza że bardzo mi na nim zależało. Był osobą, z którą wyobrażałam sobie budowanie bliższej relacji i to było dla mnie krzepiące. Właśnie dlatego po tym, jak się przespaliśmy, reszta była historią – dość szybko się związaliśmy i nadal jesteśmy razem.

Jeśli myślisz o seksie z bliskim przyjacielem, moja rada brzmi: upewnij się, że nie mieszkacie razem! Upewnij się, że wasza przyjaźń jest otwarta i komunikatywna. Nie uprawiaj seksu z kimś, z kim nie możesz szczerze porozmawiać, ponieważ seks stanie się czymś niewypowiedzianym w waszej relacji, a to nigdy się dobrze nie kończy.

By być z nami na bieżąco: polub nas, obserwuj i koniecznie zaznacz w ustawieniach „Obserwuj najpierw”. Jesteśmy też na Twitterze i Instagramie.


Więcej na VICE: