Jak Tokio stało się stolicą azjatyckiego graffiti

WANTO maluje fill-ina. Wszystkie zdjęcia Ray Mock

By zrozumieć azjatycką scenę graffiti, musisz pojechać do Tokio – to prawdziwa mekka graficiarzy w tamtej części świata i źródło tak wielu stylów widocznych na ścianach i w zaułkach Hongkongu, Taipei i Seulu. Najważniejsza ekipa w Tokio nazywa się 246 – w jej skład wchodzą członkowie z Japonii, Stanów Zjednoczonych, Meksyku i Tajwanu, w tym takie postaci jak MQ, SODUH, PEAR, RESQ, SAYM, YU i ZOMBRA. Przede wszystkim należy jednak wspomnieć o założycielu 246: WANTO.

Jest znany ze swojego spiczastego „W” i charakterystycznego tagu, który jest równie efektywny w poziomie, jak i w pionie. Jego styl wywodzi się z połowy lat ’90 gdy, zainspirowany przez amerykańskich graficiarzy WANTO porzucił malowanie kolorowych obrazków na rzecz bombingu tagami i throw-upami.

Videos by VICE

W 2004 roku urodzony i wychowany w Tokio WANTO odbył podróż po USA wraz ze swoim chwilowym partnerem w malowaniu, SECTem i związał się z czołową amerykańską ekipą MSK. (Wyczyny WANTO i SECTa opisuje książka Who am I. Where am I.). NOE, członek 246, z którym rozmawiałem na Tajwanie, powiedział mi, że WANTO pragnął być kimś więcej niż tylko azjatycką odnogą MSK, więc w 2008 roku założył własną ekipę, 246, która została tak nazwana po wielkiej tokijskiej arterii komunikacyjnej. Do grupy wkrótce dołączyli inni graficiarze o podobnych upodobaniach estetycznych i niespożytej ambicji, writerzy o odważnych, czytelnych throw-upach, już wtedy uważani za najbardziej aktywnych w swoich miastach.

WANTO taguje

Spotkałem się z WANTO pewnej nocy w jednym z lokalnych tokijskich barów, zwanych izakaya, w nadziei, że opowie mi o obecnym stanie graffiti w Tokio. Był spokojny, pewny siebie, odrobinę skory do psot i bardzo skromny – nie chciał udzielić wywiadu w imieniu całej tokijskiej sceny graffiti i nie wyraził zgody, by cytować go w tym artykule. Zamiast tego zaproponował, żebym potowarzyszył mu w jego nocnym bombingu.

WANTO w akcji

Całe popołudnie mocno padało i ulice Tokio wypełniały charakterystyczne przezroczyste plastikowe parasole. Deszczowy wieczór nie najlepiej nadaje się na zwiedzanie, ale dla naszych celów był wprost wymarzony. Ulice były przeważnie puste, a niepodejrzewający niczego przechodnie skupiali się przede wszystkim na deszczu. WANTO wykorzystał swój parasol, by ukryć swoje ruchy, gdy kończył malować podwójny throw-up na żaluzji przy ruchliwym skrzyżowaniu i kucał na rogach ulic, żeby machnąć kilka tagów.


Sztuka nie tylko uliczna. Polub fanpage VICE Polska, żeby być z nami na bieżąco


Kluczyliśmy przez ciemne uliczki i podążaliśmy wzdłuż torów kolejki do Shibuyi, aż w końcu dotarliśmy do ulicy, po której ekipa WANTO otrzymała swoją nazwę: do Trasy 246. Niemal każdą ścianę i sklepową żaluzję pokrywały tutaj tagi i throw-upy autorstwa licznych członków ekipy: niektóre z nich ukryte w zaułkach i wyblakłe, inne wrzaskliwie dopraszające się uwagi swoimi śmiałymi, jaskrawymi literami na dobrze oświetlonych budynkach przy samej ulicy. WANTO poruszał się szybko i sprawnie, znacząc ściany markerami i sprejem. W końcu porzucił swój parasol na rzecz większej swobody ruchów i pod osłoną nadciągającej nocy nieprzerwanie bombardował, dopóki nie opróżnił ostatniej puszki z farbą.

WANTO maluje throw-up

Następnego dnia pogoda się poprawiła i odtworzyłem nasze nocne kroki. Tokio to marzenie konesera graffiti. Jego ściany, przejścia i żaluzje były jak największa na świecie księga gości. Praktycznie każdy znaczniejszy writer w Azji w którymś momencie odwiedził Tokio, a niektóre spoty pokrywały również imiona amerykańskich graficiarzy. Podczas mojej podróży przez Azję przez parę tygodni i kilka miast podążałem tropem UFO, nowojorskiego writera, który założył niesławną brygadę 907. Był w Tokio z okazji wystawy sztuki tuż przed moim przyjazdem. Gdzie bym nie spojrzał, widziałem jego charakterystyczne rysunki kosmitów. Zachowujący pełną anonimowość KUMA oraz NECKFACE, uliczny wandal, który podbił galerie wciąż mieli w Shibuyi swój nienaruszony kawałek muru. Można było również dostrzec stałą obecność MQ, legendę sceny graffiti zarówno na wschodnim jak zachodnim wybrzeżu Stanów.

BLAKE, YK, RESQ, WANTO i MQ

Na każdym kroku rzucało się jednak w oczy graffiti lokalnych writerów, takich jak TOM i RUST, kumple WANTO z ekipy 246, a także HENKA, DART, MINT oraz SECT. Zatrzęsienie graficiarzy z pobliskiej Osaki zalewało popularne spoty swoimi charakterystycznymi (choć niemal nieczytelnymi) rozbuchanymi throw-upami. Ostatecznie to japońscy wandale, a nie zagraniczni goście królowali na ulicach. To miejscowi twórcy rozsławili Tokio w świecie graffiti i to od nich zależy, czy miasto zachowa swoją renomę.

Więcej zdjęć z tokijskiej wyprawy Raya zobaczysz poniżej.

Ray Mock założył Carnage NYC i od dziesięciu lat uwiecznia graffiti w Nowym Jorku i okolicach, publikując przy okazji ponad dwadzieścia zinów i książek w ograniczonym nakładzie. Możesz go znaleźć na Instagramie.

RUST, TOM, MQ, ZOMBRA, HYPE

UFO 907

YU

WANTO, TOM

WANTO taguje kosz na śmieci

KUMA, NECKFACE

Harajuku

Shinjuku

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.