Jestem złolem! Zdjęcia z Deathfest Maryland

Baltimore jest fajnym miastem. Butelka burbona Bulleit kosztuje pięć dolarów, w tym samym sklepie można też kupić pieczonego kurczaka oraz noże. Zaraz potem możesz zabrać swoje świeżo nabyte precjoza do klubu ze striptizem, który znajdziesz tuż za rogiem. To miasto jest idealnym miejscem na weekendowe zapomnienie dla każdego, kto kocha serial The Wire i nie martwi się osobistym bezpieczeństwem.

Każdego roku, pokryci ćwiekami metale zjeżdżają się na Maryland Deathfest. Jest to największa tego typu impreza w Ameryce. Udaliśmy się więc do „Miasta, które czyta” (tak władze lubią je określać) w poszukiwaniu siniaków, chlania na parkingach oraz popękanych bębenków usznych. Obczajcie galerię.

Videos by VICE

Wszystkie zdjęcia: Grace Hollaender

Thank for your puchase!
You have successfully purchased.