Deep Chrome MSG, Muzeum Współczesne Wrocław

FYI.

This story is over 5 years old.

Foto

Deep Chrome MSG, Muzeum Współczesne Wrocław

Tym razem nie udało nam się dotrzeć na wystawę w Muzeum Współczesnym Wrocław, gdzie zaprezentowane zostały wybrane projekty Gregora Różańskiego, ale mamy dla was zdjęcia i wywiad z artystą.

Tym razem nie udało nam się dotrzeć na wystawę w Muzeum Współczesnym Wrocław, gdzie zaprezentowane zostały wybrane projekty Gregora Różańskiego, ale mamy dla was zdjęcia i wywiad z artystą.

Romuald Demidenko: Jak powstawała wystawa i co można było na niej zobaczyć?

Gregor Różański: Na wystawie została zaprezentowana między innymi projekcja mojego najnowszego wideo – Blue (2012) czyli Blue Dereka Jarmana w wersji 2.0 oraz prace z serii Belle Epoque (Luxusbedarf) wykorzystujących wzory reklamówek używanych powszechnie w handlu detalicznym lat 90., które były dalekim echem zachodniego minimal artu i symbolem pseudo-nowoczesności oraz aspiracji do luksusu. Do tego pokazałem parę innych „konceptualnie eleganckich” prac odnajdujących się w podobnej tematyce. Zgodnie z sieciową naturą wystawa wyglądała trochę jak przypadkowe wyniki wyszukiwania Google Images podczas wpisywania słów kluczowych. Deep Chrome MSG to jednak nie wirtualna rzeczywistość, ale realna wirtualność – obiekty przypominające wynik tego wyszukiwania, charakterystyczną nostalgię za internetem.

Reklama

Wystawa jest silnie inspirowana internetem i wykorzystuje jego mechanizmy i elementy, ale nie tylko tego dotyczy. Paradoksalnie odbywa się w przestrzeni dawnego schronu, w której nie ma ani zasięgu telefonicznego ani dostępu wi-fi. Jest więc odizolowana od sieci informacyjnych, co daje warunki wręcz laboratoryjne. Wcześniej większość naszych przygotowań i ustaleń odbyła się za pomocą wymiany mejlowej, poprzez Skype i Facebook. Do tego cały nasz proces oparty jest o zasadę DIY (do it yourself) i powstaje w typowo współczesnych warunkach produkcji zorientowanych na dyskontowość, kompaktowość i współpracę sieciową. Daje to jednak wiele nowych możliwości.

Co oznacza tytuł wystawy?

Tytuł odzwierciedla koncept wystawy, która jest instantowa i świadomie traktuje o estetycznym „efekciarstwie”. Kontekst muzeum i artystyczne zawłaszczenie pokazanych form czy obiektów wzmacnia ich efekt jak glutaminian, być może nawet sztucznie. Z pozoru to abstrakcyjna fraza, czy raczej gra znaczeniowa. Dosłowne tłumaczenie to: głęboki chromowany glutaminian sodu. Chrom służy nadaniu połysku i modnego efektu przedmiotom metalowym, np. felgom samochodowym, Chrome to też nazwa przeglądarki internetowej. Z kolei MSG, który kojarzy się z popularnym skrótem słowa message, czyli wiadomość, przekaz – to właściwie angielski skrót od glutaminianu sodu (monosodium glutamate) – wzmacniacza smaku typowego dla potraw instant. Wszystko co jest instant, czyli po prostu współczesne, nie będzie takie jak archaiczny oryginał, więc potrzebuje wzmocnienia, tak jak syntetyczne jedzenie potrzebuje MSG. Dzieła sztuki też potrzebują swojego MSG – przekazu, by nie być tylko kolejnymi materialnymi gratami. Sztuka już nie ma czasu na rozdrabnianie się na niektóre stare dyskusje i tematy, musi nadążać i odpowiadać na żywe

Reklama

i bieżące tendencje, nie pozostawać w tyle. Jednocześnie ironiczny dystans zawsze pozostaje w cenie. Ta wystawa to zredukowany rezultat funkcjonowania i doświadczania obecnego internetu, który podobnie jak sztuka i kultura spekuluje odniesieniami i ideami, nieustannie je popularyzuje, zużywa i ponownie odkrywa w poszukiwaniu czegoś nowego, lepszego.

Dlaczego wybrałeś film Dereka Jarmana Blue do swojej pracy wideo?

Pierwszy raz widziałem ten film w roku 2008 na wystawie Political / Minimal w berlińskim KW Institut. W swojej antyfilmowej i awangardowej formie za zasłoną statycznego błękitnego ekranu opowiedziana jest bardzo osobista historia w burzliwych okolicznościach początku lat 90. Moim zdaniem to jeden z najważniejszych filmów artystycznych ubiegłego stulecia. Inspirując się koncepcją Jarmana formuła mojej wersji tego filmu to także próba oddania aktualnej atmosfery. W oryginale główny bohater przeżywa ostatnie stadium swojej śmiertelnej choroby, a tymczasem światem miotają napięcia jak np. wojna i chaos w upadającej Jugosławii. W Blue (2012) narracja należy do osoby, która dosłownie oślepła od przedawkowania natłoku audiowizualnego serwowanego przez technologie i media, dlatego jedyny widoczny kolor to błękit, znany z palety kolorystycznej Facebooka. Zdehumanizowany i beznamiętny głos wygenerowany jest przez symulator języka angielskiego. Bohater leczy się w Steve Jobs Memorial Hospital, szuka pomocy w ośrodkach dla uzależnionych od blogów, jak np. tumblr – przeładowanych jpgami, gifami i filmami z youtube i ostatecznie nie jest w stanie odciąć się od swojego cyberkulturowego uzależnienia.To rodzaj współczesnego baroku.

Reklama

W jednej z naszych rozmów wspominałeś, że błękit jest najczęściej wykorzystywanym kolorem przez media i marketing. Możesz o tym opowiedzieć?

Z powodu swojej pozytywnej, neutralnej i uniwersalnej natury używa go masa firm, także związanych z technologią i internetem, m.in. właśnie Facebook, Twitter, Skype, Nokia, IBM czy Dell. Różne odcienie niebieskiego występują w identyfikacji wizualnej wszystkich agencji ONZ, UE i tym podobnych. Badając ten temat, natrafiłem na wypowiedź Marka Zuckerberga, który zapytany czemu jego serwis używa błękitu odpowiedział: 'I'm color blind, it's the only color I can see' (Jestem ślepy na kolory, to jedyny kolor, który widzę) – co jest kolejnym skojarzeniem przypadku Jarmana z największym społecznościowym Matrixem.

Czy planujesz kontynuować te tematy w następnych projektach?

Pewne wątki poruszone w wystawie będą dalej rozwijane. Będą projekty i prace wynikające z doświadczania ciemnej i jasnej strony aktualnych zjawisk – ciągłego przeładowania cytatami i odniesieniami, skierowania na PR i branding oraz moich własnych fascynacji między estetykami mainstreamu i undergroundu. Bardzo interesują mnie również projekcje przyszłości sztuki, nowe scenariusze i wyobrażenia postępu lub też jego niemożliwości. Zastanawiam się nad tym, czy nastąpi kiedyś kolejna totalna zmiana, czy znajdziemy trzecią nowa sferę poza nieco już nudnawą dychotomią świata fizycznego i cyfrowego?

Reklama

Gregor Różański (ur. 1988) jest studentem sztuk wizualnych i rzeźby w Weissensee Kunsthochschule w Berlinie. W swojej sztuce koncentruje się na współczesnych zjawiskach i kontekstach, wykorzystuje różne praktyki konceptualne, projekty efemeryczne, multimedia, internet, obiekty znalezione, rzeźbę, instalacje oraz rysunek. Jego prace były prezentowane na wystawach indywidualnych, m. in. w Para_Site Gallery w Grazu i O'Artoteca Project Space w Mediolanie. Brał też udział w wielu wystawach zbiorowych, m. in. w Bibliotece Narodowej w Warszawie, Grimmuseum w Berlinie, Vienna Biennale w Wiedniu oraz Agency for Unrealized Projects podczas Art Basel 2011. Mieszka i pracuje w Berlinie.