Reklama
This story is over 5 years old
18+

Poradnik VICE: Jak robić minetę

Mężczyźni dają dupy w temacie minety.

tekst Vice Beta
30 Kwiecień 2012, 10:00am

Faceci w ogóle nie radzą sobie z lizaniem cipki. Nie dlatego, że nie lubią, powodem takiej sytuacji jest po prostu zajebiście wysoki poziom trudności, który nie zawsze są w stanie pokonać. Niezła pała czy minetka jest w stanie otworzyć przed nami praktycznie każde drzwi w życiu, więc najwyższa pora, żebyście trochę się dowiedzieli o tym, tamtym i o siamtym.

Cały sekret tkwi we właściwym odczytywaniu znaków. Możesz być najlepszą maszyną do ruchania na świecie, ale w tym przypadku bez umiejętności czytania emocjonalnych znaków drogowych skończysz na bezcelowej włóczędze po opustoszałym pustkowiu, i włóczyć się będziesz dopóki nie padniesz z wycieńczenia zalany rozgrzanymi łzami rozczarowania.

Do minetki należy podchodzić podobnie, jakbyście mieli powiedzieć coś w stylu: „Chociaż za chwilę twym wnętrzem wstrząśnie mój trzytonowy dynamit, na zakąskę chciałbym ci podarować nieco intymnych cukiereczków, żebyś dobrze zrozumiała co do ciebie czuję”. Zamiast tego nie waż się krzyczeć czegoś typu „O MÓJ BOŻE!”, jakby jej dziecko właśnie wpadło pod samochód (krzyczeć będziesz dopiero w następnym etapie - ruchaniu). Głowa między nogami powinna jej się kojarzyć z czymś cudownie rozkosznym, czymś bardziej na kształt „omójboooszemójboszemójty.” Jakby muskularny szejk arabski masował ją egzotycznymi owocami. Niezła mangerka (mange znaczy „jeść” po francusku) jest jak sobota trwająca tysiąc lat, albo jak reklama „Calgon, take me away.”

Pojmijcie to!

1) Ulegnij

Nie zaczynaj, jeśli nie chcesz. W przeciwieństwie do fellatio, lizania cipki nie można traktować jak przysługi. Jeśli w ogóle nie masz ochoty, nawet się do tego nie zabieraj, bo jedyną rzeczą jaką uda ci się tym sposobem osiągnąć, będzie ciężka zadyszka.

2) Nie zapuszczaj się na pustynię

Sucha cipka to nieszczęśliwa cipka. Kiedy twoje palce pogłaszczą wyschnięte na wiór chaszcze, lepiej wróć z powrotem na jakiś czas do całowania i przytulanek. Upewnij się tylko, że zanurzyłeś palec między wargami. Czasami wilgoć zatrzyma się gdzieś zaraz za nimi i wystarczy je lekko pomuskać, aby miodzik wypłynął na powierzchnię.

Extra rada: Bądź jak Prince i podziel się zwilżonym palcem ze swoją panną, jak szejkiem z dwoma rurkami w latach 50.

Ważne: Nie graj od razu mocną kartą i nie wpychaj od razu całego palucha jak najgłębiej się da. W ten sposób zniweczysz cały pieszczotliwy efekt i znacznie umniejszysz przyjemność z nadchodzącej penetracji. Pamiętaj, że 78 procent całej przyjemności u kobiet stanowi ta wynikająca z wyczekiwania na ten upragniony moment. Zbyt prędkie wtykanie kija w ognisko może gwałtownie przygasić płomień.

3) Czerwony Październik nurkuje w głębiny tylko dla Ciebie, Kochanie

Kiedy panna jest już mokra, najwyższy czas na zanurzenie. Wyciągaj paluchy i przez moment nigdzie nimi nie gmeraj. Poocieraj trochę udami czy kolanami jej łono, wróćcie na moment do zwyczajowych pieszczot, zupełnie jakbyście zaraz wybierali się na wakacje, na których możecie zatęsknić za atrakcjami tego typu.

Przy schodzeniu na dół opcja naciągnięcia na siebie pościeli na wzór krecika, który właśnie zaczyna sobie drążyć tunelik, może ci się wydawać niezwykle kusząca, ale tak naprawdę pomysł jest tragiczny. Pod spodem robi się obrzydliwie gorąco a wychylanie spoconego i przyduszonego oblicza w celu zaczerpnięcia powietrza na 10 sekund przed jej szczytowaniem może łatwo zniweczyć budowaną z trudem atmosferę.

Złaź powoli na dół, całując delikatnie jej szyję, piersi i brzuch. Tylko nie zawieszaj się na wieczność przy tych durnych

cyckach. Tym powinieneś się zająć zanim jeszcze ściągniesz spodnie. Teraz najważniejszy jest brzuszek i wewnętrzna strona ud. Odrobina delikatnego gryzienia na pewno nie zaszkodzi, jednak gdy pragniesz by oszalała, spróbuj zacząć przy kolanach i powoli niczym rekin wytropić drogocenną muszelkę. Delikatnie oskub calutkie wnętrze jednego uda, aż do samej krawędzi pipki. Po czym przeskocz na drugie udo. I najlepiej raz jeszcze powtórz cały ten manewr. Wykonanie go parę razy rozpali ją do czerwoności i na dłuższą metę oszczędzi ci czasu cipkonsumpcji wymaganego do wywołania wyczekiwanej przez obie strony erupcji szczęścia.

Kiedy spełnisz już wszystkie warunki by zaserwować danie główne, zacznij od tej dziwnej szczelinki przy wargach. Nie spędzaj tam jednak za dużo czasu, bo dziewucha jeszcze sobie pomyśli, że według twojego rozumowania cały nektar jej cudnego kwiatu spoczywa na samym wierzchu.

Jej niecierpliwość powinna w tym momencie sięgać zenitu, bo wielkimi krokami zbliża się pora na twój decydujący ruch. O ile nie udało ci się po drodze niczego spieprzyć, powinna już dość głęboko wzdychać i usiłować wepchnąć twoją głowę głębiej między uda. Bądź cierpliwy i czekaj aż do momentu, w którym wyda ci się, że twoja kochanica wstrzymuje oddech już co najmniej od trzech dni.

Extra rada: Zanim wjedziesz językiem gdzie trzeba, spróbuj poskubać samego bobra przez jakieś pięć sekund. Jeśli będziesz to robił za długo, może sobie pomyśleć, że się trochę wahasz, że odstrasza cię zapach albo coś. Oczywiście wszystkim nam nie od dzisiaj wiadomo, że woń ta jest słodsza nawet od całej misy parujących owoców morza.

Ważne:Nigdy nie próbuj gryźć cipki w absolutnie żaden sposób. Jeśli potrzeba ci tu głębszych wyjaśnień, może lepiej zostań przy waleniu konia.

4) Niczym Mojżesz rozewrzyj Morze Czerwone

Dobrze wyizoluj swój plac zabaw. Włosy łonowe mają dla minetki takie znaczenie jak ubytki w zębach dla higieny jamy ustnej. Jeśli sprawa wygląda podobnie jak okładka albumu grupy PiL, zatytułowanego That What Is Not, za nic nie będziesz w stanie zidentyfikować poszczególnych elementów jej intymnej anatomii. Spróbuj skłonić ją do pewnej niezłej sztuczki, mianowicie do rozłożenia nóg tak szeroko jak to tylko możliwe. Ten manewr rozewrze jej wargi w taki sposób, że przed oczami ujrzysz wielki szwedzki stół, z którego nie sposób nic wybrać, bo spałaszowałbyś wszystko na raz.

5) Wejście Smoka

Na samym początku machaj językiem powolutku. Przy czym najlepiej będzie jeśli nieco sobie przy tej okazji powzdychasz z rozkoszy. Wtedy nie dość, że jeszcze mocniej ją podniecisz, to jeszcze będzie mogła mieć pewność, że nie robisz tego z przymusu tylko dla czystej i obopólnej przyjemności. Zacznij delikatnie niziutko, w okolicach anusa, i powoli przesuwaj się na bobra. Takich „liźnięć św. Bernarda” wykonaj najlepiej około tuzina (byle powolutku, jeden ruch na jakieś cztery sekundy). Teraz przychodzi wreszcie moment, w którym musisz się mniej więcej zorientować, do jakiego rodzaju należy jej łechtaczka. Jeśli jest wyjątkowo delikatna i wyczulona, dziewczyna powinna dostawać lekkich konwulsji gdy tylko ją muśniesz. W takim wypadku dotarcie do mety nie powinno ci sprawić większych problemów. Kiedy jednak jej stymulacja nie przyniesie żadnej wyraźniejszej reakcji, znaczy to że masz do czynienia z jednym z tych nieunerwionych, przez co totalnie niewzruszonych ziaren grochu i masz przed sobą jakieś pół godziny zawziętego mielenia jęzorem.

7) Sztorm w szklance wody

Dobra minetka to czynność tak słodka i delikatna, że możesz się czasem poczuć jak jakiś pedzio. Jeśli poczujesz się zmęczony rolą baletnicy w tym całym spektaklu, wyładuj swoją złość na łechtaczce. Obczaj ile zniewagi jest w stanie przyjąć bez umniejszania komfortu swej właścicielki. Tym sposobem wyraźnie dasz do zrozumienia tej małej nieznośnej terrorystce, że nie ona będzie ci tutaj dyktowała warunki.

Mimo wszystko, to właśnie Panna Nieuchwytna stanowi całą trudność w opanowaniu sztuki minetki do perfekcji. Jest szczelnie opatulona sromem i nawet jeśli uda ci się ją odnaleźć, wystarczy jeden nieodpowiedni ruch by się do ciebie zraziła i tym samym przekreśliła cały twój wysiłek. Kiedy się nią zajmujesz, otwierasz kobiecości okno na jej własną anatomię, której rzadko kiedy ma okazję się przyjrzeć. Podczas poszukiwań pomyśl o swym celu jak o malutkim nowotworowym guzku zanurzonym w stercie małżowin usznych. Łechtaczkę ciężko jest z czymkolwiek pomylić, bo zwykle jest najtwardszym elementem w całej okolicy, co mocno ją wyróżnia na tle całej mięciutkiej i plastycznej reszty. Gdy twoi językowi szpiedzy wreszcie ją zlokalizują, pora wezwać posiłki. Własnych warg użyj do otwarcia sobie drogi pomiędzy wargami strzegącymi łechtaczkę, ten pojedynek możesz stoczyć tylko sam na sam. Od razu mocno ją przyciśnij, niech pożałuje że tak długo się przed tobą ukrywała. Szarpnij ją raz czy dwa, trzepnij ją przez łeb. Więcej na temat jej niewłaściwego nastawienia i całych tych przepychanek dowiecie się za chwilę.

Extra ważna rada: Najlepszym sposobem stymulacji łechtaczki jest głaskanie jej całą długością twojego jęzora, jednak zabieraj się do tego dopiero po odpowiednim wyizolowaniu tej małej złośnicy spośród wszędobylskiej sromowej hołoty. Może powiem prościej: panienka w łódeczce powinna odczuć nacisk całej powierzchni twojego języka, zarówno na samej sobie, jak i na swojej łódeczce.

7) Rozpoznawanie łechtotypu

Po delikatniejszym wprowadzeniu przychodzi pora, żeby porządnie rozkręcić imprezę. Praktycznie rzecz biorąc rozróżniamy zaledwie dwa typy łechtaczek: takie, które odrobina przemocy potrafi rozpalić do czerwoności i te, które absolutnie sobie czegoś takiego nie życzą. Te drugie są żeńskim odpowiednikiem 3-centymetrowej kutangi, czyli nie nadają się do niczego i najlepiej omijać je z daleka.

Extra rada: Łechtaczki mają przeróżne kształty, rozmiary i poziomy czułości, co wcale nie znaczy, że łatwiej je przez to jakoś sensownie sklasyfikować. Wszystkie raczej bez wyjątku uwielbiają delikatne intro, ale jedynym sposobem na przekonanie się, czy spodoba im się więcej mocy czy nie, jest uważna obserwacja jej zachowań. Nie sposób się tego wyuczyć na tyle perfekcyjnie, aby można było wykluczyć jakąkolwiek pomyłkę w przyszłości. Jedyny pewnik, jakim możemy się z wami podzielić brzmi tak: konwulsje oznaczają zwykle tyle, żebyś lepiej poluzował, natomiast jęki i zawołania do boga – że jedziemy, gaz do dechy.

8a) Łechtaczki spragnione mocnych wrażeń

Z takimi zabawisz się najlepiej, i to z bardzo prostej przyczyny – możesz puścić wodze wyobraźni, popisać się swoją kreatywnością. Poudawaj, że twój język to wkurwiony gliniarz, a jej łechtaczka niedawno zabiła mu partnera. Odseparuj ją więc od wargowych koleżków i wyssij ją stamtąd w całości w swoje usta. Teraz nie będzie już cwaniakować tyle co zwykle, masz ją na własnym podwórku. Szybko przetransformuj podwórko w szczelną komorę ssącą – pracujący odkurzacz na pewno nie pozwoli terrorystce zasnąć. Strzel ją przez łeb mocnym ciosem języka. Ona niestety nijak nie skontruje twoich brutalnych zaczepek, bo jest tylko zwyczajną łechtaczką i nie ma bladego pojęcia o co ci chodzi. Ale i tak jej pokaż, może kiedyś coś wreszcie pojmie. Po kilku wstępnych ciosach wirującego jęzora przejdź do pełnej ofensywy i zrób z nią to, co bokser robi z gruszką treningową. Jeśli poczujesz, że pęka i wiele więcej nie zniesie, od razu daj jej odpocząć (tak jakbyś podczas przesłuchania zdecydował się zabrać porażającą lampę sprzed jej przemęczonych oczu) i na chwilę powróć do „liźnięć św. Bernarda.” Odkurzacz jest z pewnością niezwykle orgazmogenny, przez co wcale nietrudno jest z nim przedobrzyć. Najlepszy efekt dają techniki mieszane: głębokie wpychanie języka, oblizywanie całego obwodu samej łechtaczki, i dopiero odkurzacz. I tak na zmianę, niekoniecznie w tej kolejności.

Kiedy wyczujesz, że zbliża się koniec, załóż ofierze „odkurzacz” i lej ją przez łeb bez opamiętania. Pionowe ruchy języka są zwykle najefektywniejsze, mimo to wykonaj również parę ruchów poziomych, żebyś nie zamęczył sobie języka na amen. Popracuj w ten sposób do momentu, gdy jej uda zaczną dygotać. To właśnie wasza wielka chwila. Tu powstrzymaj swoją kreatywność i po prostu rób co robiłeś. Jesteś prawie u celu, więc nie jest to najlepszy moment na zmianę dotychczasowej taktyki.

Extra rada: W końcowym etapie zadbaj o płynną rytmikę. Spróbuj zanucić sobie w głowie jakiś refrenik do rytmu, z jakim pracuje twój język. Dobrze sprawdzają się tu motywy indiańskie (hi-yi-yi-ya, hi-yi-yi-ya, hi-yi-yi-ya). Każde zakłócenie rytmu może być groźne i zniesmaczyć twoją kochankę albo cofnąć cię do któregoś z wcześniejszych etapów. Nie zapominaj więc o nim, bo skutki dla morale mogą być drastyczne.

Ważne: Nie przestawaj przez co najmniej parę sekund po orgazmie. Pamiętaj, że to jeszcze nie koniec. Z powinności zwolnią cię dopiero dłonie kochanki, które delikatnie odepchną twoją głowę z łona gdy będzie już po wszystkim. Jeśli jednak trafiłeś na pannę zdolną to wielokrotnych orgazmów, będziesz musiał powtórzyć cały proces jeszcze ze cztery czy pięć razy. Gdybyś kompletnie nie wiedział co robić, rób dokładnie to co robiłeś i czekaj na zwalniające cię z obowiązku dłonie.

8b) Łechtaczki preferujące spokój.

Niektóre łechtaczki nie przepadają za przepychankami. To nudziary, które trzeba traktować bardzo delikatnie. Zwyczajne liźnięcia św. Bernarda powinny wystarczyć, żeby doprowadzić pannę do końca. Łatwizna. Gdybyś się nudził, co jakiś czas zmieniaj kierunek lizania. Dobrym sposobem na urozmaicenie jest wymawianie różnych liter samym koniuszkiem języka. Możesz tak spędzić dobre pół godziny, drogi kolego, przez co nietrudno o problemy. Jeśli ten mozolny wysiłek zajmie ci aż tyle czasu, a ona nie dojdzie, bankowo zjebiesz sobie humor, więc gdy sytuacja wygląda tak a nie inaczej, zajmijcie się lepiej czymś innym. Niczym się jednak za bardzo nie martw, bo jest i druga strona medalu. Pół godziny twojego wysiłku

niejednego potrafiłoby wyprowadzić z równowagi, co z pewnością nie zostanie ci zapomniane. Za coś takiego wypada się odwdzięczyć, poczekaj więc na jej okres.

9) Konkluzja

Po wszystkim się nie zdziw, że nie jesteś tam mile widziany, jej dłonie odpychające twoją głowę są jaśniutkim tego sygnałem. Cała okolica waginy robi się wtedy niesamowicie wrażliwa. Zamiast jednak uciekać, delikatnie połóż na niej cały język, otul ją mięciutkim i cieplutkim kocykiem. Tylko nim nie ruszaj, pamiętaj, że rzeczywiście może ją zaboleć. Daj mu tam po prostu poleżeć jak martwej mancie przez jakieś 30 sekund. Dopiero wtedy podnieś głowę i przetrzyj twarz niczym pirat. Wreszcie masz wolną minutkę, żeby założyć gumę i zabrać ją z pałacowych komnat szejka Mohammeda Saddata do kokpitu F-15 na diabelską przejażdżkę.

BONUSY

1) Gdy wyleją cię z roboty

Gdyby ci się zdarzyło, że jej dłonie nagle oderwą cię od pracy w połowie drogi, znaczy to, że zawaliłeś i właśnie zostałeś zwolniony. Pewnie ci na to powie, że i tak nigdy od tego nie dochodzi, ale prawda jest taka, że twoje umiejętności językowe są żadne. Spróbuj ją porządnie zerżnąć, po czym przyjrzeć się całemu wieczorowi analitycznym okiem i wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość. Jeśli nie radzisz sobie ani trochę, możesz poprosić o nieco instruktażu. Odrobina gadki typu: „zwolnij-trochę-za-szybko-och-właśnie-tak-jak-teraz-tak-jest-cudownie” może cię sprawnie podszkolić w lizaniu cipki, dzięki czemu szybko przeskoczysz ze szczebla Johna Wayne’a Bobitta do poziomu Douga Harta.

2) Przerwa na turbolunch

Nic nie da jej w łóżku takiego kopa co przerwa na lunch w połowie ruchanka. Jeśli go nagle wyciągniesz, to prawda, może się poczuć nieco zmieszana, ale to również świetny sposób dla wszystkich was przedwczesnych orgazmotronów, żeby odrobinę ochłonąć, jak również i przypomnieć naszej jakże drogiej a chwilowo porzuconej pannie łechtaczce, że jednak ma tu coś do powiedzenia. Jeśli po pierwszej chwili twoja panna nie wyda ci się za bardzo podjarana taką zagrywką, możesz jeszcze ocalić twarz tłumacząc się, że po prostu nie mogłeś się powstrzymać. W takim przypadku olej poboczny temat i wróć do głównego wątku.

Extra rada: Zapewne nie przepadasz za smakiem lateksowego Wacusia, swoją konsumpcję ogranicz więc raczej do górnych, łechtaczkowych regionów waginy i wystrzegaj się dziurki.

4) Kukułka

Palce: Wyjątkowo ostre panny mogą chcieć, żebyś pobawił się również ich drugą dziurką. Kciuk na ogół daje radę, pamiętaj jednak, że zabierasz się do naprawdę sprośnych rzeczy, które winny być zachowane na wielki finał. Nawiasem mówiąc, gdybyś już jednak miał próbować umilić chwile paluszkiem w bonusowej dziurce, spróbuj powolutku nim poruszać już podczas jej orgazmu. Istnieje wtedy szansa, że odruch Pawłowa zabrudzi ci ręce do samego końca waszego związku, ale może nikt się nie obrazi.

Dziura: Nie będziemy się tu wgłębiać w lizanie żadnych odbytów, bo jeśli cię to kręci, to znaczy że jak na te wykłady, twój poziom jest zdecydowanie za wysoki. Dyplom waginalnego doktora musiałeś zdobyć całe lata temu.

Pośladki: Tarmoszenie pośladków zawsze daje pozytywne rezultaty. Tysiące zakończeń nerwowych występujących na pośladkach  z pewnością uwielbiają jak je dobrze ściśniesz czy plaśniesz, zwłaszcza podczas robienia minetki.

4) Podwójna śmietanka

Mimo tego, że niektórzy idioci twierdzą, że wejście pytonga będzie przez to dla niej mniej przyjemne, dobra palcówka jest doskonałym dodatkiem do minetki i wespół razem są w stanie wywołać u panny kompletne pandemonium. W świecie minety, twoje palce są jak crack

5) Zmęczenie materiału

Ostateczne zamęczenie jęzora jest jedną z najczęściej występujących przyczyn niespełnionych minetek. Istnieje jednak wiele sposobów by temu zaradzić. Jak już wspominaliśmy, język jako ciało martwe również znajduje zastosowanie i może sobie przy tym należycie odpocząć. Wbij go tak głęboko jak tylko się da i wtedy go rozluźnij. Następnie się w niego wgryź i poruszaj nim naokoło waginy używając mięśni karku. Innym, prostszym rozwiązaniem jest użycie palców do stymulacji łechtaczki w czasie, którego twój język i usta potrzebują, żeby się trochę zregenerować i wrócić do obowiązków.

Inne oralne tematy: Jak robić loda, Sekrety Minety