Ilustracja autorstwa Katherine Killeffer
Reklama
Reklama
„Emma Watson nago" wyprzedza „Emma Watson film", od kiedy gwiazda skończyła 15 lat. Zdjęcie: Juan Naharro Gimenez/Getty Images]
Reklama
Hannah*, feministka i dziennikarka zajmująca się celebrytami, doświadczyła tego, pracując online w wielu znanych na całym świecie gazetach i magazynach. Naczelni wielokrotnie kazali jej pisać artykuły sprzeczne z jej poglądami, ale teraz patrzy na to z dystansem: „Ot, trzeba przez to przebrnąć, jeśli chce się coś osiągnąć".„Po premierze klipu do Blurred Lines musieliśmy ciągle pisać o Emily Ratajkowski, jednej z modelek, które pojawiają się tam topless" – dzieli się z nami Hannah. „Biorąc pod uwagę, że wcześniej nie występowała w żadnym filmie, cóż, nie mogłam mieć jej bardziej w dupie, podobnie zresztą jak nasi czytelnicy, którzy nie wiedzieli, kim ona jest. Nie zmienia to faktu, że musieliśmy wypluwać z siebie teksty w stylu «Zrobiła sobie gorące selfie z cyckami na wierzchu», które nabijały wejścia jak szalone. Wtedy się zastanawiasz, co ty tam w ogóle robisz. Ale nie było innego wyjścia".Dodajesz słowa typu «wpadka» i «cycki», nawet jeśli nic takiego się nie wydarzyło, bo to tego ludzie szukają w Internecie
Reklama
O ile nagłówki-pułapki typu „celebrytka pokazuje swojemu byłemu, za czym może zatęsknić… w skąpym bikini" raczej żenują, niż przyciągają, kryje się za nimi nowy, wyższy poziom sposobu na popularność. Weźmy przykład znanej gwiazdy, która pozowała w rozbieranej, choć w dobrym guście, sesji dla znanego magazynu, który opublikował zdjęcia pod hasłem „Do boju, dziewczyno!". Adres strony internetowej, na której były zdjęcia, kończył się słowami „nagie-foty." Jakby tego było mało, pracowniczka pewnego tabloidu wyznała mi, że pracowała dla portalu, gdzie wszystkie zdjęcia celebrytek było tagowane słowem „majtki" – nawet te w pełni ubrane. Zresztą, muszę się przyznać, że mi też zdarza się użyć „prawie naga" w nagłówkach tylko po to, żeby znaleźć się wyżej w wyszukiwaniach.Pracowniczka pewnego tabloidu wyznała mi, że pracowała dla portalu, gdzie wszystkie zdjęcia celebrytek było tagowane słowem «majtki» – nawet te w pełni ubrane
Reklama
Reklama
Od 2008 roku „Miley Cyrus nago" nieustannie stoi wyżej w rankingu Google niż „Miley Cyrus muzyka", „Miley Cyrus album", „Miley Cyrus show", czy „Miley Cyrus Instagram". Zdjęcie: Jemal Countess/Getty Images]