FYI.

This story is over 5 years old.

Μόδα

Azjatycka moda Nazi chic

"Powiedzmy sobie szczerze – Tajowie nie mają zielonego pojęcia na temat historii, nawet własnej"
2.3.15

Tajskie uczennice przebrane w stroje nazistowskie z okazji dorocznego dnia sportu. Zdjęcie: Andrew Chant/Rex/REX USA

Tekst pierwotnie ukazał się w VICE US.

W listopadzie zeszłego roku, na koreański girls-band Pritz wylano wiadro pomyj tylko dlatego, że występowały w prowokacyjnych strojach. Gwiazdki k-popu są na świeczniku, nic więc dziwnego, że każdy ich ruch podlega bacznej ocenie. Tym razem krytyka skupiła się nie na podobieństwie ich strojów do nazistowskich mundurów.

Stroje Pritz składały się z prostych, ciężkich czarnych sukien, wysokich kołnierzy i czerwonych opasek z motywem swastyki na białym tle. Po fali krytyki, wytykającej grupie brak wrażliwości, manager wydał oświadczenie, że zespół kreatywny nie dążył do uzyskania kształtu nazistowskiego symbolu. Twierdzi, że wzór na opaskach miał przypominać wzór drogowy, składający się z 4 strzałek wskazujących cztery przeciwne kierunki – cel muzycznej ekspansji grupy.

Reklama

Biorąc pod uwagę, jak ciężko wyobrazić sobie, żeby koreańskie nastolatki celowo odnosiły się do Hitlera, o którym, prawdopodobnie, nie mają najmniejszego pojęcia, można dać wiarę tłumaczeniom managera i puścić całą sprawę w zapomnienie. Niestety, „incydent Pritz" rozpoczął niewytłumaczalną modę na nazistowskie inspiracje w Korei Południowej.

Już w 200 roku, magazyn Time pisał o koreańskich barach, utrzymanych w stylistyce Trzeciej Rzeszy. Taka moda nie odbiła się szerokim echem, jednak nadal zdarza się, że koreańskie nastolatki mają ochotę przebierać się za agentów Gestapo .

Styl nazwany Nazi chic w niczym nie przypomina zachodniej mody na powrót skinheadów czy punków. Ten trend rozprzestrzenia się też poza Koreą – w Chinach stylowym było wskoczyć w stroje nazistów do ślubnego zdjęcia, a w Hong Kongu jeden ze sklepów reklamował się nazistowskimi banerami. W Indiach w 2012 otwarto butik Hitler, w Indonezji powstał Soldantenkaffe – kawiarnia, która przejęła nazwę po nazistowskim barze w Paryżu, a jej wnętrza wypełniają cytaty z Hitlera i flagi Trzeciej Rzeszy. Indonezyjska gwiazda pop , Ahmad Dhani , w minionym roku wystąpił na wiecu prezydenckim, obwieszony nazistowskimi regaliami.

Największe przewinienia ma jednak na swoim koncie Tajlandia. W 2007 roku tajscy uczniowie zorganizowali paradę z nazistowskim motywem przewodnim, w 2012 roku w jednej ze szkół odbyły się SS-mańskie zawody sportowe. Postać Hitlera pojawia się w podręcznikach, a restauracja KFC w Bangkoku miała przez chwilę genialną strategię markietingową, w której wykorzystywała wizerunek Hitlera, zamiast Colonela Sandersa. W 2013 roku jeden z największych uniwersytetów w kraju musiał wystosować oficjalne przeprosiny po tym, jak jego studenci namalowali mural z postaciami bohaterów, pośród których uwzględnili Führera. Nie trzeba dodawać, że na listach przebojów znajdują się piosenki grup o estetyce Nazi.

Reklama

Te wszystkie przykłady to jedynie szczyt góry lodowej. Od Kambodży, po Japonię, nie trudno jest znaleźć na targach ozdobione swastyką kaski rowerowe, "wąsate" T-shirty i plakaty z Ché albo Adolfem.

Też nie jest tak, że tylko Azja przeżywa dziwaczną fascynację nazizmem. W Europie czy Stanach Zjednoczonych swastyki i inne nazistowskie symbole przewijają się w modzie od lat (nawet członkowie rodziny królewskiej nie są od niej wolni – wystarczy przypomnieć mało śmieszny pomysł księcia Harrego, który w 2005 roku wskoczył w kostium nazisty na balu przebierańców).

"Rasistowscy skinheadzi w Europie wykorzystują nazistowskie motywy, żeby dosadnie wyrazić swoje przekonania," tłumaczy Laura Kidd, profesor projektowania i handlu modą z Southern Illinois University Carbondale. Kidd jest jedną ze światowych ekspertek w dziedzinie analizy wykorzystywania nazistowskich symboli we współczesnej modzie.

"Nazi chic w modzie i kulturze popularnej zakorzenił się wraz z początkiem ruchu punk rockowego w Wielkiej Brytanii. Do lat 90-tych, estetyka kojarzona z nazizmem nie stanowiła inspiracji dla projektantów mody spoza nurtu punkowego" mówi, dodając „Część projektantów zaczęła w pewnym momencie prezentować kolekcje, czerpiące z estetyki nazistowskiej. Pomimo że projektanci zaprzeczyli wszelkim powiązaniom z faszystowską ideologią, większość ludzi i tak określiła wykorzystanie nazistowskiego obrazu jako będące w złym guście."

Reklama

„Moda od zawsze szokowała, żeby zwracać na siebie większą uwagę" podsumowuje Kidd. „ Nazi chic zdecydowanie wpisuje się w ten schemat i skutecznie spełnia swoje zadanie, szczególnie w zachodnich krajach."

Popularność nazistowskich symboli w modzie, która opanowała Azję ma, według Kidd, zupełnie inne podłoże i rozwija się zdecydowanie szybciej, niż na zachodnich rynkach. Tu nie mamy do czynienia z post-hitlerowskim obciążeniem kulturowym, tu swastyka, zdobiąca T-shirt nie wywołuje takich kontrowersji.

"[W Azji], można zauważyć rozwój Nazi chic już od końca lat 80-tych," mówi Kidd. „Dwa najbardziej popularne trendy to swastikawaii, inaczej zwany 'uroczą swastyką', w którym swastyka jest graficznym motywem przewodnim oraz 'führer chic', który wykorzystuje wizerunek Adolfa Hitlera w delikatnych i uroczych karykaturach.

Zdjęcie Kitty Hamilton/AFP/Getty Images

Mamy do czynienia z młodzieżowymi ruchami w Azji, jak mongolski Dayar Mongol, które kupują nazistowskie regalia ze względu na to, że wyznają ideologię faszystowską. Jednak większość to wyznawcy jednego z dwóch absurdalnych styli, opisanych powyżej przez Kidd. W Tajlandii, chociażby, można znaleźć koszulki ze srogą miną Hitlera pośród wzorów z Ronaldem McDonaldem, pandą czy Teletubisiem.

„To nie chodzi o to, że lubię Hitlera," mówi Hut, jednen z tajskich projektantów dziennikarzom z Jerusalem Post w 2012 roku, „on po prostu wygląda zabawnie i młodym ludziom się to podoba."

Reklama

Nikogo nie powinno dziwić, że popularność trendu Nazi chic wywołała niemałe oburzenie wśród gości z Zachodu. Izraelskie i żydowskie organizacje pierwsze wyraziły swoją krytykę wobec mody, oczekując oficjalnego odzewu i przeprosin. Kilka lat temu, ówczesny ambasador Izreala w Tajlandii, Itzhak Shoham, tracił nerwy, próbując wyegzekwować od projektanta Hut, by ta zaprzestał sprzedaży ubrań w stylu führer chic, albo chociaż usunęła manekina, który był skrzyżowaniem Hitlera z Ronaldem McDonaldem (na którego Shoham często natykał się w drodze do pracy). Zirytowany, zniszczył jego wystawy sklepowe. Podobno Hut był w trakcie usuwania hitlerowskich gadżetów, kiedy zobaczył obcokrajowców, zbliżających się do sklepu.

Azjaci nie reagują na krytykę z Europy, ze względu na to, że nie do końca chcą pozwolić na dyktowanie im przez zachód co wypada, a co nie i nie widzi się im podtrzymywanie tabu, dotyczącego ideologii i polityki tak odległej i nieco przedawnionej.

„Co ma wspólnego niemiecki żołnierz z Indonezją?" pyta indonezyjska gwiazda pop Dhani, będący potomkiem mniejszości żydowskiej, po tym, jak wylała się na niego fala krytyki po urozmaiceniu prezydenckiej kampanii w 2014 roku, o motywy nazistowskie. „My, Indonezyjczycy, chyba nie posłaliśmy milionów żydów na tamten świat?"

"Nazizm jest europejskim tematem tabu," stwierdził indonezyjski historyk, Zen Rachmat Sugito w 2013 roku. „W Indonezji takie tabu nie istnieje, co nie jest równoznaczne z tym, że uważamy Holocaust na niebyły."

Reklama

Dalej pojawiają się argumenty, że przecież symbole nazistowskie nie zostały przez ideologie opatentowane, a przejęte z motywów mitologicznych, niektórych wywodzących się z Azji. Czy to naprawdę tak ciężko zrozumieć, że niektórym postać Hitlera może wydawać się zabawna a swastyka jest odniesieniem do własnej kultury?

"W Azji swastyka to wielowiekowy symbol pokoju i pomyślności," wyjaśnia Kidd, „często powiązana z wiarą; swastyki pojawiają się w licznych świątyniach azjatyckich, podobnie, jak w kościołach chrześcijańskich krzyże."

Zachodnia moda, z resztą, przywłaszcza sobie niezliczone symbole polityczne, spoza swojego kręgu kulturowego, nie zbierając za to międzynarodowej krytyki. Dlaczego więc Azji ma się tak dostawać?

„W czym jest inna obsesja Zachodu na punkcie Ché Guevary?" pyta jeden blogerów z południowo-wschodniej Azji, w komentarzu do kontrowersji, które wywołał mural bohatersko – hitlerowski na tajskim uniwersytecie w 2013 roku.

Międzynarodowi krytycy obawiają się, że trend Nazi chic, poza naruszaniem tabu, może spowodować rozpowszechnienie się niepokojącej akceptacji dla innych produktów nazizmu i doprowadzić do narodzin ideologii silnych przywódców w regionie. Kopia „Mein Kampf" jest równie łatwo dostępna na rynku, co ubrania z podobizną Führera, a w Japonii coraz popularniejsza staje się seria komiksów , w oparciu o książkę.

"Widziałem to na własne oczy, na ulicach Mumbaju," mówi Rabbi Abraham Cooper, ekspert w temacie Nazi chic i prodziekan Simon Wiesenthal Center. „Mijamy przekupki handlujące autobiografią Steve'a Jobsa, zaraz obok której możemy sięgnąć po bestseller 'Mein Kampf'. W Indiach ta książka jest dystrybuowana pośród studentów zarządzania, jako przykład świetnie uporządkowanego sposobu myślenia."

Reklama

Cooper wspomina także, jak nie tak dawno główny dowódca w Kambodży, w przemowie do funkcjonariuszy policji i innych wysokich urzędników, przywoływał przykład Hitlera, jako model kontroli społecznej. Rabbi nie twierdzi, że moda na Nazi chic może stanowić podstawę do postaw pro-faszystowskich, ale nie wyklucza, że może się tak zadziać w przyszłości.

Kidd stawia tezę, że ocieplanie wizerunku Hitlera może za to doprowadzić do wyparcia powiązania jego i jego ideologii z horrorem, który był jej wynikiem. „Hitlera przedstawia się w sposób uroczy, niczym pluszowego misia, wklejając jego twarz na kartki walentynkowe, doprawiając mu uszy Myszki Micky," mówi. „Przez to ludzie mogą mieć problem z identyfikacją jego osoby jako odpowiedzialnej za wysłanie milionów ludzi do komór gazowych."

Wielu obserwatorów uważa, że powodem, dla którego azjatyckie nastolatki ulegają modzie na führer chic i swastikawaii, jest ignorancja i nieznajomość kontekstu historycznego i politycznego.

„Oni po prostu nie wiedzą, że robią coś złego," stwierdził w wypowiedzi dla Chiang Mai City News Jason Alavi, nauczyciel języka angielskiego w Bangkoku. „Historia i geografia świata są traktowane po macoszemu w tajskich szkołach… Większość uczniów, z którymi miałem do czynienia, mają nikłe pojęcie o tym, co dzieje się na świecie."

„Tu nie ma żadnych ukrytych złych intencji," Shoham powiedział w rozmowie z Jerusalem Post w 2012. „Powiedzmy sobie szczerze – Tajowie nie mają zielonego pojęcia na temat historii, nawet własnej."

W tym samym artykule, reporter Jerusalem Post zapytał jednego ze studentów, który dopiero co zakupił sobie koszulkę führer-chic, co wie o Hitlerze. Oto, co odpowiedział:

"Hitler jest spoko, wydaje się interesującą osobowością. Właściwie, to nie za wiele o nim wiem. W szkole uczymy się tylko historii Tajlandii. Ale wiem, ze był komunistycznym przywódcą."

Zarówno Cooper jak i Kidd sa przekonani, że zmiana systemu edukacji i poszerzenie jej o wiedze na temat horroru czasów niemieckiego nazizmu mogłoby skutecznie odstręczyć młodzież w Azji od trendu Nazi chic. Ale nic nie jest pewne.

Kidd przyznaje, że stygmaty związane z nazizmem wyblakły wraz z wejściem w nowe milenium i już w okolicach 2010 butiki we Włoszech nie widziały większego problemu z wypuszczaniem kampanii bazujących na postaci Hitlera. Na zeszłoroczne święta Bożego Narodzenia firma Cobi Toys umożliwiła nam kupić dziecku pod choinkę klocki z motywem nazistowskim , argumentując, że będą one doskonałym przedmiotem nauki historii. Ta sytuacja odbiła się dużo mniejszym echem, niż można byłoby się spodziewać, firma nie wycofała zabawek z produkcji po tym, jak szwedzkie sklepy zdecydowały sie wycofać zamówienia.

Jeśli trend Nazi chic nie ustąpi i będzie powszechnie akceptowany pośród nastolatków, również w Europie, krytyka Azji za podążanie za podobnym trendem nie bardzo będzie miała rację bytu. I zdecydowanie obali stwierdzenie, że poszerzenie świadomości historycznej miałoby zlikwidować chęć uczestnictwa w modzie na swastikawaii. Dzieciaki na całym świecie uwielbiają przechwytywać nowości i przerabiać je na swój użytek, co jest tym prostsze, kiedy nasz przedmiot zainteresowania pochodzi z odległego kraju i odległość wygłusza sprzeciw wobec naszego zachowania. Zdaje się, że świat musi po prostu nauczyć się żyć Adolfem w roli Teletubisia i spokojnie czekać, aż Azjatom ta moda ostatecznie się znudzi.