NORWEGIA. Vesteralen. Płonący kontener.
Magnum to najprawdopodobniej najsławniejsza agencja fotograficzna na świecie. Nawet jeśli o niej nie słyszeliście, na pewno znacie ich zdjęcia. Wojna domowa w Hiszpanii okiem Roberta Capy albo bardzo brytyjskie wakacje Martina Parra. W przeciwieństwie do innych agencji, członkowie Magnum wybierani są przez obecnych fotografów w agencji, więc nie jest tak łatwo się tam dostać.
Videos by VICE
W przeciwieństwie do innych fotografów Magnum, z którymi rozmawialiśmy, Jonas Bendiksen nie skupia się na wojnie i konfliktach. Wypracował sobie wejście do Magnum, zaczynając od stażu. Ma wyrobione zdanie na temat zaangażowania fotografii w otaczający nas świat.
VICE: Na pewno często słyszysz to pytanie, ale skoro wypracowałeś sobie drogę do Magnum przechodząc kolejne szczeble, musisz wiedzieć wiele na temat agencji jako całości. Jakbyś ją podsumował? Co sprawia, że Magnum jest tak ważne dla świata fotografii?
Jonas Bendiksen: Cóż, to co sprawia, że Magnum pozostaję interesujące i ważne, to niesamowity wachlarz fotografów, którzy na swój własny sposób tworzą fotograficzny komentarz do tego, co dzieje się wokół. Myślę, że w ostatnich latach Magnum stało się jeszcze ciekawsze, bo jeszcze bardziej różnorodne.

NORWEGIA. Vesteralen. Podwórko szkolne z krami.
Tak jak mówisz, to bardzo różnorodna grupa, ale powiedziałbyś, że macie jakąś „misję”?
Magnum ma wspólny cel: wykorzystać fotografię w dyskusji o otaczającym nas świecie. Każdy fotograf może interesować się swoimi rzeczami, ale ten cel jest wspólnym mianownikiem.
Zobacz nasz dokument o złodziejach diamentów ze wschodu Europy:
Jaki pomysł stoi za twoją książką Satellites?
To podróż po obrzeżach byłego ZSRR. Zatrzymywałem się w miejscach, które teoretycznie nie istnieją. Są tam republiki, np. Abchazja i Naddniestrze, fizycznie istniejące – mają granice i rząd – ale nieuznawane międzynarodowo. Można powiedzieć, że miejsca te reprezentują niedokończony proces rozpadu ZSRR.

NORWEGIA. Vesteralen. Port Myre.
Jakie miałeś doświadczenia z ludźmi, którzy je zamieszkiwali? Czy coś ich łączy?
To ludzie żyjący pod niezłą presją – w tym sensie, że życie w tych miejscach jest ciężkie z finansowego punktu widzenia. Do dziś ci ludzie są odizolowani od reszty świata. Trudno się stamtąd wydostać i niełatwo tam przeżyć. A jednocześnie te miejsca bardzo się od siebie różnią i mają swój unikatowy charakter.
Zobacz niezwykłe zdjęcia polskich punków z lat 80.
Po Satellites wydałeś Places We Live. Mówisz w niej, że po raz pierwszy w historii świata więcej ludzi mieszka w miastach niż na wsiach. Potraktowałeś to jako problem ekologiczny czy społeczny?
Moim zdaniem tych dwóch ujęć nie da się rozpatrywać osobno – zastanawiałem się nad tym podczas projektu. Nie próbuję oceniać, czy mieszkanie w mieście jest dobre lub złe. Chcę powiedzieć, że to fenomen, z którym musimy sobie radzić. Ponad miliard ludzi żyje w slumsach. Musimy zrozumieć sposób, w jaki działają nowoczesne miasta i zaangażować się w problem.

ROSJA. Blisko Siergijew Posad. 2011 rok. Palina (6 lat), bawi się w listowiu niedaleko daczy, w której spędza lato.
Zdziwiło cię to, że slumsy jakoś funkcjonują?
Właśnie to mnie najbardziej zaskoczyło i sprawiło, że rozpocząłem projekt. Przeczytałem wszystkie statystyki i poczułem, że to problem, o którym muszę dowiedzieć się więcej – ale to normalność tych miejsc sprawiła, że chciałem zgłębić temat. Widzisz ogrom śmieci, a wśród nich normalnych ludzi, wiodących całkiem normalne życie, borykających się z tymi samymi problemami, co wszyscy. Pomagają dzieciom odrabiać lekcje, próbują zarobić, utrzymać rodziny w całości. Ten projekt miał na celu pokazać, jak ludzie tworzą normalność w ekstremalnych warunkach.

ROSJA. Walki, niedaleko Bykowa. 2011r. Dziewczyny kąpią konie w jeziorze, niedaleko bogatego osiedla daczy.
Chyba jesteś jedynym fotografem w naszym projekcie współpracy z Magnum, którego kariera nawet w jakimś stopniu nie opiera się na wojnie. Nigdy cię nie interesowała?
Moje życie potoczyło się inaczej. Zostałem ojcem w wieku 24 lat, więc przez większą część życia zawodowego byłem ojcem. Nie widziałem sensu w jeżdżeniu do miejsc, gdzie zrzucają bomby. Poza tym jest tyle interesujących problemów do zbadania, tyle innych skomplikowanych sytuacji w życiu człowieka. Jest też miejsce dla kogoś, która nie wybiera stref konfliktu jako tematu pracy. Dlatego nigdy się tym nie zainteresowałem. Nie wiem dlaczego, ale najwięcej satysfakcji sprawiają mi projekty, w których poniekąd jestem pozostawiony sobie: historie, którymi nikt się nie interesuje. W związku z tym moje opowieści są z daleka od atrakcyjnych nagłówków gazet, mniej dramatyczne i seksowne, ale dla mnie to najbardziej satysfakcjonujący rodzaj pracy. Wydaje mi się, że angażując się w historię, która – gdyby nie ja – może nigdy nie zyskałaby zainteresowania, robię coś dla świata.

BANGLADESZ. Azulia. 2010r. Wszechobecne w Bangladeszu cegielnie, przynoszą ogromne zanieczyszczenie dwutlenkiem węgla. Gdy Jonas robił zdjęcia, przeszła potężna burza. Pracownicy wykopują zanurzone cegły, wyrzucają na brzeg, a potem ładują na łódkę. BANGLADESZ. Padmapukur. 2009r. W służbie Padmapukur, w delcie Gangesu. Huragan Aila zniszczył wały, powodując codzienne powodzie. ISLANDIA. Reydarfjordur. 2007r. 30-letnia Aalheiur Vilbergsdottir bawi się z synami na plaży Reydarfjordur, zaraz obok ich domu, w tle widać miasto. Aalheiur i jej rodzina mieszkają w Reydarfjordur od zawsze. ROSJA. Terytorium Ałtaju. 2000r. Wieśniacy zbierają odłamy rozbitego statku kosmicznego, otoczeni przez tysiące białych motyli. Ekolodzy boją się o środowisko ze względu na toksyczne paliwo rakietowe. MOŁDAWIA. Naddniestrze. 2004. Populacja Naddniestrza to przede wszystkim Rosjanie, a główną religią jest rosyjskie ortodoksyjne chrześcijaństwo. Na zdjęciu ksiądz odprawia błogosławieństwo. GRUZJA. Abchazja, Sukhum. 2005r. Mimo, że Abchazja jest odizolowana, w połowie opuszczona i wciąż leczy rany wojenne, zarówno tubylcy, jak i Rosjanie przyjeżdżają nad ciepłe wody Morza Czarnego. INDIA. Bombaj. 2006r. Mała dziewczynka bawi się w Laxmi Chawl, niedaleko Dharavi. Światełka uliczne są dekoracją ślubną.
More
From VICE
-

Photo by Foc Kan/WireImage -

Screenshot: Pokemon GO -

Screenshot: Square Enix -

Screenshot: Sterling Vermin Adventuring Co.