Film

​Wszystko co powinniście wiedzieć o filmie Łotr 1

Tekst odpowiada na liczne plotki na temat filmu, które krążą po sieci, ale nie zawiera spoilerów, jako tako. Sprawdź, czy warto obejrzeć Łotr 1
19 Grudzień 2016, 2:36pm

Saga wciąż trwa! Od 15 grudnia polscy fani Gwiezdnych wojen mogą oglądać dalsze historie osadzone w świecie Mocy i pojedynków na świetlne miecze. Nie płakałem, kiedy Lucas sprzedał swoje dziecko imperium Myszki Mickey – nową trylogią dobitnie udowodnił swoją gotowość do przejścia na emeryturę. Natomiast Disney nie zaskoczył, obwieszczając rychłe kontynuacje serii i plany na spin-offy. Cała ta pompa radości starych i młodych pokoleń na kolejną porcję Dżedajów obeszła mnie szerokim łukiem, wszakże trudno było mi uwierzyć, że dostanę od Gwiezdnych wojen coś wychodzącego ponad pompatyczny schemat kosmicznej opery mydlanej. Na seans Łotra 1 szedłem niejako upewnić się co do swojego przeczucia. Niezależnie od tego, czy jesteście fanami sagi, jej hejterami czy uznajecie wyższość Star Treka i Battlestar Galactica – poniżej znajdziecie wszystko to, co powinniście wiedzieć o Łotr 1, prequelu Gwiezdnych wojen.

Scenariusz! Ten film ma n**owy scenariusz!** W przeciwieństwie do VII części sagi, Przebudzenia Mocy, które tak naprawdę było jedynie Nową Nadzieją po recyclingu; atutem Łotra 1 jest jeszcze nieopowiedziana historia. Wreszcie możemy poznać kulisy wykradzenia planów Gwiazdy Śmierci (czy ktoś zna w historii kina bardziej pompatyczną nazwę?) – bazy mogącej niszczyć całe planety.

Skoro już mówimy o Gwieździe Śmierci – film wyjaśnia zagadkę sięgającą lat 70., dlaczego ktokolwiek miałby budować bazę, którą da się zniszczyć jednym pociskiem, jeżeli ten trafi w określny punkt tejże bazy. Podpowiedź: sabotażysta.

Źródło: YouTube

Zwiastun zdecydowanie nie oddaje sprawiedliwości filmowi. Po premierze trailera czułem się conajmniej zawiedziony. Klip wydawał się nudną i przewidywalną do bólu wydmuszką o nadziei, walce z przeważającymi siłami wroga, odnajdywaniu w sobie siły oraz zmienianiu się ze zbuntowanego outsidera w bohatera rebelii. Wymiot. Jak dobrze, że w zwiastunie nie użyto tego, co najlepsze.

Nie ma Mocy, są łuski i moździerze – w filmie praktycznie nie ma filozoficznych dysput na temat sensu Mocy i jej ciemnej strony, która kusi młodych adeptów Jedi. Zamiast tego widz dostaje historie postaci, które zazwyczaj pozostają bezimienne, walczą w tle, na drugim planie – by bohaterowie mogli później zostać obdarowani medalami. Ciała Rebeliantów, mierzących się z siłami Imperium zazwyczaj pozostają na polu bitwy, porzucone i przysypane popiołem zgliszczy. Co za tym idzie...

Jest to film wojenny? Ostateczna potyczka, której stawką jest zdobycie wspomnianych wcześniej planów Gwiazdy Śmierci, odbywa się w dużej mierze na plaży, pośród palm i błękitnej wody. Desant Rebeliantów, ich zbroje i mundury mogą skojarzyć się ze scenami prawdziwych konfliktów. Tak więc, jeżeli oglądając sceny z Łotra 1 nagle pomyślisz o wojnie w Wietnamie, nic ci nie jest, miałem tak samo; no chyba, że razem mamy coś z głową.

Starość i śmierć aktorów to już nie problem. W filmie uświadczycie mnóstwo fanowskich smaczków, co niewątpliwie działa na plus Łotra 1. Chyba nic jednak nie przebije występu aktorów, którzy zostali tu znacząco odmłodzeni lub... nie żyją od ponad dwóch dekad! Zgadza się, pokonaliśmy barierę czasu i dzięki czarom komputerów, możemy w 2016 roku podziwiać w pełni wygenerowany kunszt aktorski osoby, która zmarła w 94. No chyba żeby dać wiarę internetowym zgrywom Dema3000, że to prawdziwy aktor, którego wykopano z grobu, ucharakteryzowano i podłączono do elektrodów, by jego twarz wykonywała określoną mimikę.

Źródło: YouTube

Tak, w filmie jest Darth Vader – jest zły i mroczny, czyli dokładnie taki, jakim go kochamy. Jego obecność nie wnosi zbyt wiele do fabuły. Jest ona bardziej ukłonem w stronę widzów, którzy łakną postaci przy każdej nadarzającej się okazji.

Kobiety w przyszłości rządzą! Podobnie jak w VII części Sagi, tutaj również główną bohaterką jest młoda, silna i łamiąca stereotypy bohaterka. Mamy 2016 rok, feminizm jest super, a Gwiezdne wojny o tym wiedzą. Jeśli tego nie kumasz, należy ci się karny maraton wszystkich wyciętych scen Jar Jar Binksa.


Niech VICE Polska będzie z tobą! Nowy nasz fanpage polub


Co to za lewacka propaganda? W 2016 roku często szafowano hasłem multi-kulti, w różnych kontekstach. Jeżeli jednak spojrzeć na załogę Łotra 1, znajdziemy w niej silną kobietę, różne narodowości i osoby o ciemniejszych karnacjach skóry; kiedy po drugiej stoją szturmowcy, w identycznych, białych zbrojach. Dlatego pośród wystrzałów laserów i podniosłych kwestii o nadziei, film wciąż bazuje na tym samym fabularnym fundamencie, co kiedyś – gdzie wolny świat różnorodności walczy z Imperium, uosabiającym tę samą myśl, ten sam ideał sprawowania rządów ostatecznych. Kontrast jest bardzo wymowny – zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Bo tak jak mówi, jeden z bohaterów filmu, świat nad którym powiewa tylko jedna flaga nie jest taki zły, jeśli tylko nie podnosimy do góry głowy. Dlatego rebelianci zawsze wygrywają. Bo muszą.