18+

Jakie jedzenie podaje się na seks-imprezach

„Często serwuję ostrygi: to bardzo seksowne, kiedy naga kobieta karmi cię czymś o tak charakterystycznej, wilgotnej, soczystej konsystencji”
A
tekst Anonim
24.3.17
Zdjęcie otwierające: Nadja Varga na Flickr

Artykuł pierwotnie ukazał się na MUNCHIES

Jestem szefem kuchni i artystką. Wiele osób zamawia u mnie konsultacje kulinarne, rzeźby z jedzenia, a także catering na różne imprezy. Obsługuję przyjęcia zarówno dla VIP-ów, jak i te tematycznie bardziej zbliżone do orgii niż do eleganckiej kolacji.

Kiedy zamieszkałam w Nowym Jorku, zarejestrowałam się na stronie Kitchensurfing. Dzięki temu ludzie mogli zamówić u mnie posiłek, który przygotowywałam w ich własnym domu. Mój pierwszy i jedyny klient był mężczyzną słynącym z organizowania olbrzymich imprez w brooklyńskich kręgach artystycznych. Na początku gotowałam jedynie na jego prywatnych, kameralnych kolacjach – nie wiedział, że w rodzinnych stronach byłam znanym szefem kuchni. Nikomu wtedy o tym nie powiedziałam i właśnie dlatego tak mało liczyłam sobie za usługi. Kiedy się dowiedział, z kim miał do czynienia i jakie cuda potrafiłam wyczarować w kuchni, zaczął mnie zatrudniać do organizowania olbrzymich przyjęć. Moje jedzenie trafiało do sali dla VIP-ów; w jednym z takich pokojów poznałam dziewczynę, która urządzała burleskowe imprezy. Bardzo posmakowały jej moje potrawy, więc zaproponowała mi pracę. Po pewnym czasie usłyszało o mnie więcej ludzi z branży i zaczęłam zaopatrywać przyjęcia, które można by określić mianem „erotycznych".

Reklama

Takie zadanie najprawdopodobniej przerosłoby większość ludzi; ja jednak zdążyłam już dobrze poznać świat i niewiele rzeczy może mną naprawdę wstrząsnąć. Powietrze ciężkie od podniecenia, nadzy ludzie podwieszeni pod sufitem, tańce z ogniem i inne sceny z takich imprez nieszczególnie mnie ruszały.

Muszę jednak przyznać, że ostatnio zobaczyłam coś, co zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Zapewniałam jedzenie na imprezie noworocznej zorganizowanej w jakimś spa, gdzie znajdowało się między innymi stanowisko poświęcone tantrycznemu masażowi. Zajmujący je instruktor pokazywał, w jaki sposób należy robić tantryczny masaż waginy. Byłam kiedyś w Tajlandii i wzięłam udział w podobnym kursie, więc nie spodziewałam się, by cokolwiek mogło mnie zaskoczyć. Jednak jego wskazówki okazały się niesamowicie szczegółowe i dokładne, a do tego na własne oczy widziałam, jak leżąca przed nim naga dziewczyna miała dosłownie 45-minutowy orgazm. I to bez jakiejkolwiek formy penetracji! Na żadnej z zaopatrywanych przeze mnie imprez nie widziałam czegoś równie niezwykłego. Bardzo dużo nauczyłam się wtedy o moim ciele. Chciałabym, żeby wszyscy mogli czegoś takiego doświadczyć.


Tylko ciekawe historie. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Kiedy zatrudniają mnie przy takich imprezach, sama staram się wymyślić jakieś zmysłowe zastosowania moich potraw: karmienie się nawzajem albo brudzenie, zlizywanie jedzenia z drugiej osoby i z własnych rąk. Wszystko zależy od tego, czy impreza ma być elegancka, zbereźna czy wypasiona.

Bardzo mi się podoba, że podczas takich przyjęć jedzenie zazwyczaj serwują pięknie, roznegliżowane dziewczyny. Bardzo często karmią gości, dlatego w moim menu zawsze znajdują się ostrygi: to bardzo seksowne, kiedy naga kobieta karmi cię czymś o tak charakterystycznej, wilgotnej, soczystej konsystencji.

Reklama

Lubię pobudzać jedzeniem nie tylko smak, ale również inne zmysły. Jesteś na imprezie z fajną muzyką, ślicznymi dziewczynami, nie wylewasz za kołnierz i nagle czujesz jakiś zachwycający zapach. Tutaj możesz go nie tylko spróbować, ale i użyć, aby zmienić chemię swojego ciała. Eksperymenty z biochemią ludzkiego organizmu sprawiają mi olbrzymią przyjemność, dlatego zawsze serwuję afrodyzjaki. W ostatnim czasie często podaję pieprzycę peruwiańską zwaną maca, a do tego przyrządzam czekoladę z pszczelim pyłkiem i pieprzem cayenne.

Mówi się, że kakao to obecnie najmodniejszy „imprezowy narkotyk". Przyrządzam prześliczne surowe czekoladki: zawsze używam cukru kokosowego, więc moje desery są wegańskie i bardzo zdrowe. Do tego mają działanie energetyzujące, a nie sycące, jak to bywa w przypadku sztucznych cukrów.

Na erotycznych imprezach bardzo często serwujemy jedzenie na ludzkim ciele. Robiłam kiedyś dla jakiegoś magazynu sesję zdjęciową poświęconą afrodyzjakom i wykorzystałam wtedy to doświadczenie. Przykładowo, po ugotowaniu zupy ostrygowej „podałam ją" we wgłębieniu, które tworzy wystający obojczyk. Wszystkie fotografie wykonano w skali makro, więc czytelnik nie wiedział, na czym dokładnie leżały te przystawki.

Jestem szefem kuchni, ale i artystką. Patrzę na świat zupełnie inaczej niż zwykły kucharz.

Wysłuchał i spisał Brad Cohen.

Tłumaczenie: Zuzanna Krasowska


Więcej na VICE: