Reklama
Newsy

DC Comics wypuszcza pierwszą w swojej historii kreskówkę tylko dla dorosłych

W teorii znaczy to tyle, że film nie powinien być oglądany przez osoby poniżej 17 roku życia bez asysty rodziców lub pełnoletniego opiekuna

tekst Kamila Korońska
28 Kwiecień 2016, 3:00am

Po premierze Batman V Superman: Świt sprawiedliwości wydawać by się mogło, że na jakiś czas wszyscy będą mieli dosyć Mrocznego Rycerza (dzięki Snyder!). Okazuje się jednak, że dla jeszcze dla niego jakaś szansa. Batman: Zabójczy żart, bo o nim mowa, zapowiada się na naprawdę mocny kawałek kina akcji. Chociaż to kreskówka.



Adaptacja kultowego komiksu autorstwa Alana Moore'a (scenariusz) i Briana Bollanda (rysunek) wydanego w systemie direct to video (z pominięciem dystrybucji kinowej) to pierwszy animowany film osadzonym w DC Universe, który został oceniony kategorią wiekową R. W teorii znaczy to tyle, że film nie powinien być oglądany przez osoby poniżej 17 roku życia bez asysty rodziców lub pełnoletniego opiekuna. Premiera animacji wyreżyserowanej przez Sama Liu odbędzie się na tegorocznym Comic Conie w San Diego (21 -24 lipca), a następnie trafi do sprzedaży na DVD i Blu-ray. Ci, którzy regenerują jeszcze siły po Deadpoolu mają więc jeszcze trochę czasu.

Warto przypomnieć, że ostatnia filmowa wersja Batman V Superman, dla zapewnienia kasowego sukcesu filmu, została specjalnie przemontowana, w taki sposób, żeby uzyskać kategorię wiekową PG-13. Jeśli więc zdecydujecie się na obejrzenie animacji Zabójczy żart, musicie wiedzieć o jednej rzeczy – nie będzie w niej drogich samochodów (no dobra, może batmobil), lanserskich przyjęć i spektakularnych wybuchów. Dostaniecie szaleńczy obrazek prosto z klaustrofobicznego umysłu wariata, przypominający bardziej Funny Games Michaela Haneke.

Zielonowłosy szaleniec chce tu dowieść, że obłęd, który pchnął go na drogę bezprawia, ma swoje podłoże w traumatycznych doświadczeniach sprezentowanych. W osławionym monologu Joker tłumaczy, że różnica, jaka dzieli szaleńca, od zwykłego człowieka, to tylko przysłowiowy „jeden zły dzień". Najlepszym lekarstwem na ból, zdaje się sugerować, jest „postradanie zmysłów" – absolutne odcięcie systemu operacyjnego. A potem to już tylko hulaj dusza.

Moore w swoim komiksie zdawał się brać pod lupę bardziej genezę ludzkiego szaleństwa, niż bohaterstwo człowieka-nietoperza. Jakby za pośrednictwem obrazkowej historii chciał znaleźć odpowiedź, na to, czy przy odpowiednim nacisku z zewnątrz jesteśmy w stanie obrócić swój system wartości w pył? Ile dzieli nas od bycia zbrodniarzami pokroju Jokera?