Czy jest sens jeździć na desce po 30. roku życia?

FYI.

This story is over 5 years old.

VICE guide to guys x AXE

Czy jest sens jeździć na desce po 30. roku życia?

„Zapytałem się kiedyś kolegi, legendy warszawskiej deskorolki, czy mogę z nim pojeździć. Odpowiedział, że jak nie jeździłem dobrze, kiedy bylem młody, to nawet nie powinienem o tym myśleć."

Autorzy tekstu pod pomnikiem Kościuszkowców w Warszawie

Sport jest sublimacją popędu do przyglądania się i tendencji: sadystycznych, ekshibicjonistycznych, homoerotycznych i erotyki ruchowej – Sigmund Freud

Żadnego sportu, tylko whisky i cygara – Winston Churchill

Jazda na deskorolce to zajebista sprawa – Pan Kruger

Który z tych autorytetów ma racje?

Piotr: Ze zdaniem Churchilla mogą polemizować korporacyjni fani crossfitu. Niejeden fan patriota mógłby się wzdrygnąć na słowa Freuda o homoerotyce w sporcie. Jedynie zdanie Pana Krugera, z którym mam szczęście żyć, tworzyć, myśleć i kohabitować (prości ludzie nazywają to przyjaźnią), jest tym z którym zgadza się każdy. Pytacie się czy miałem deskorolkę. Miałem. W drugiej klasie liceum kupiłem od kolegi używany zestaw marki GIRL (dziewczyna!) z autografem Tedego (!). Podobno była poprzednio własnością rapera. I teraz powiedzcie mi sami, czy na takiej desce można jeździć? Czy taki autograf można zbrukać próbami slide'u? Ja wiedziałem, że nie i reasumując byłem leszczem, który na deskorolce przejechał się dwa razy.

Reklama

Chłopcy umówili się na Placu Trzech Krzyży. To tu mieści się legendarny spot deskorolkowy. Pod pomnikiem Witosa spotykały się – począwszy od 1990 roku – wszystkie pokolenia warszawskich skateboarderów.

DOBRA RADA: wjeżdżając na deskorolce na ulicę upewnij się uprzednio czy nie jedzie po niej samochód ani inny pojazd, który mógłby cię potrącić. Pamiętaj, że jesteś nietypowym uczestnikiem ruchu drogowego.

Świadomy skateboarding po trzydziestce? Nie będziemy zachęcać do tego sportu dzieciaków, bo to nie ma sensu. Z nimi łatwiej. Nie mają kredytów we frankach i mają w dupie L4 . Poza tym nie wiemy jak z dzieciakami gadać. Mamy wątpliwości czy youtuberki powinny reklamować napoje i bardziej kręci nas Twitter niż Tinder. Zwracamy się do Ciebie, mężczyzno. Mężczyzno w naszym wieku, nastolatku, seniorze. Samotniku i bawidamku. Skateboarding był, jest i będzie niezmiennie cool. Longboardy, rolki czy inne piardy nie mają takiego ideologicznego backgroundu.


RAZEM Z AXE SPRAWDZAMY, KIM SĄ DZISIEJSI FACECI W RUBRYCE VICE GUIDE TO GUYS


Kiedy Pan Kruger zakładał swoją pierwszą deskorolkową firmę*, ja byłem w szczytowym zrywie onanistycznym. I wbrew pozorom seks i deskorolka mają dużo wspólnego. Mimo, że umiałem zrobić tylko ollie, to byłem ubrany od stóp do głów w markowe, skateboardowe ciuchy. Na tym polega różnica między mną, a moim bardziej doświadczonym kolegą. Praktykiem kochającym deskorolkę miłością szczerą.

Pech chciał, że w ten piękny sierpniowy dzień ekipa warszawskiego ratusza miast zająć się drażliwą kwestią reprywatyzacji zajęła się remontem pomnika. Nostalgicznej zadumie nie było końca. Już wydawało się, że tego dnie nie pojeżdżą.

DOBRA RADA: umawiając się z kimś na spotkanie sprawdź czy muzeum, teatr, kino, klub młodzieżowy lub biblioteka są tego dnia otwarte. Unikniesz przykrej niespodzianki, a osoba którą zaprosiłeś będzie czuła się komfortowo.

Reklama

„Może ja pojeżdżę z wami?" – zapytałem się kiedyś kolegi Szymona Pereza Sipowicza (legenda warszawskiej deskorolki, do tej pory jeździ). Szymon w żołnierskich słowach powiedział, żebym nawet nie próbował. Że jak nie jeździłem dobrze, kiedy bylem młody, to nawet nie powinienem o tym myśleć.

Michał: Cieszę się Piotrze, że Szymon wykazał się taką empatią i jednocześnie instynktownym zrozumieniem zagadnienia. Ten mądry człowiek, bowiem, uchronił cię przed tym do czego dążysz bezwiednie – do popadnięcia w śmieszność pogoni za utraconą młodością.

Skateboarding bowiem to nie jest sport. To nie jest zbiór technik, które skutecznie pozwalają na pokonanie przeciwników podczas pucharowej rozgrywki. Deskorolka, drogi Piotrze, to ekspresja młodości i erupcja chęci wyrażenia się przez młodego człowieka.

Przed udaniem się na inną miejscówkę, Piotr z Michałem dokonali przeglądu obuwia, które jest najważniejszym elementem ubioru służącego do jazdy na deskorolce.

DOBRA RADA: w jakże modnych obecnie sneakerach na desce jeździć się nie da. Można jedynie dobrze wyglądać na tzw. miejscówce. Jeśli chodzi ci o prawdziwą jazdę wybierz buty na płaskiej podeszwie z mocną skórzaną cholewką, zdolnych wytrzymać nacisk papieru ściernego, którym pokryta jest prawdziwa profesjonalna deska. Nie przejmuj się, że papier szybko niszczy powierzchnię buta – po charakterystycznych obtarciach można poznać prawdziwego deskorolkowca.

Freud nie jeździł na deskorolce, ani nie czytał kapitana Cooka piszącego o surfingu na Hawajach. Gdyby więcej interesował się odległym światem, to chcąc zaliczyć skateboarding do sportu, musiałby dodać do ustalonej listy tendencji również poszukiwanie wolności. Deskorolka to idea DIY rozszerzona o kreatywny umysł. To poszukiwania miejsca w zurbanizowanej przestrzeni gdzie można wykonać wymarzony trick.

Reklama

Na szczęście wiem, że nie rozumiesz tego co napisałem powyżej. Zajmę się zatem łatwiejszą częścią opracowania idei skateboardingu.

Nieodżałowany Winston Churchill miał na myśli, że w miejsce sportu liczyć się powinny przyjemności dobrze podane i ekskluzywnie wyglądające. Gdyby nie to, że powiedział to dawno, miałbym wrażenie, iż mówi o skateboardingu.

Na swojej najdłuższej deskorolce Michał postanowił wykonać specjalnie dla Piotra swój ulubiony trik – ollie backside. Dramatycznie wyglądając sztuczka zakończyła się sukcesem, ale nie przekonało to Piotra do podjęcia próby nauki jazdy na deskorolce

Bowiem jazda na deskorolce to nie jeżdżenie na niej. O nie. Tak pomyśleć mogą tylko umysły poszukujące uzasadnień tam gdzie ich nie ma. Deskorolka to może być przyjemność szybkiego poruszania się tamtędy, gdzie inni muszą spacerować w mozole, owszem, ale przede wszystkim deskorolka to styl życia. Styl buntu przeciwko schludności, styl buntu przeciwko mieszczańskiemu podejściu do rzeczywistości. Deskorolka to buty zniszczone od ollie, dzięki czemu inny skater poznaje cię po takim elemencie już z daleka. Deskorolka to najlepsza lekcja grafiki i estetyki jaką można było otrzymać w drugiej połowie lat 80. i przez całe 90. Deskorolka to wpływ na prawie każdą dziedzinę mody i marketingu obecne dzisiaj.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystkie deskorolki są takie same. Tak myśleć może tylko laik. Deskorolki są przede wszystkim dłuższe, krótsze lub średnie. Jak w żadnej innej dziedzinie życia, w skateboardingu rozmiar ma znaczenie. Figlarne triki łatwiej wykonywać na krótkiej natomiast kunsztowna szybka jazda możliwa jest na desce dłuższej.

CIEKAWOSTKA: każda deskorolka wykonana jest ze sklejki z prawdziwego kanadyjskiego drzewa klonowego. Ma zazwyczaj siedem lub, czasami, dziewięć warstw. Posiada zawsze cztery kółka, które zamocowane są na dwóch ośkach zwanych trackami. Używana jest zarówno do rekreacji jak i do wykonywania tricków.

I nie smuć się przeczytawszy to wszystko. Nie jesteś deskorolkowcem. To jasne. Ale dzięki ludziom takim jak ja, których marki odzieżowe nagle stają się popularne wśród dzisiejszej młodzieży, którzy pracują jako designerzy w wielkich modowych brandach i świadomie kradnąc lub nieświadomie inspirując się korzystają z wypracowanych wiele lat temu stylistyk skateboardingowych, ty też możesz ubrać się tak, że będziesz wyglądał jak ktoś, kto swoją przygodę ze skateboardingiem zaczął ponad dwadzieścia lat temu. Czy nawet prawie trzydzieści. Jak ja. I jak Szymon.

Piotr jednak nie należy do ludzi, którzy się poddają. Brak zdolności motorycznych nie pozwala mu uprawiać skateboardingu aktywnego. Ale jest coś takiego jak prawdziwa przyjaźń i ona właśnie umożliwiła Piotrowi zajęcie się skateboardingiem biernym. Piotr został przeszkodą, przez którą skacze Michał.

DOBRA RADA: nie próbujcie takich zabaw na własną rękę. Mężczyźni na zdjęciach to zawodowcy. Michał ma za sobą kilka tysięcy takich trików – popularnych sweeperów lub, jak to mówią w niektórych częściach kraju, gonzalesów. Piotr zaś w każdy weekend leży na ziemi w stanie, który pozwala mu nie przejmować się otaczającym go światem.

* R pure Denim. Rok 1994. Pierwsza polska marka skateboardowa. Ich naklejka z hasłem „Jazda na deskorolce to zajebista sprawa" była w każdym wagonie metra, autobusie czy śmietniku na Ursynowie.