Ukazaliśmy wam już wcześniej splendor Bristolu. Jednak zdjęć ludzi umazanych we własnych wymiocinach oraz krwi nigdy dość. Dlatego zapraszamy do obczajenia kolejnej porcji zdjęć, jakże utalentowanego Theo Cottle-a. Polecamy obejrzeć galerię podczas obiadku.
W poprzednim odcinku: Codzienne życie w Bristolu
Zobacz też:
Koleś który myśli, że nie musimy jeść
Bangkok - raj na ziemi