podróże

Krwawe rytuały na festiwalu Dziewięciu Cesarskich Bóstw w Tajlandii

Uczestnicy wierzą, że dzięki modlitwie do dziewięciu bogów stracą niewiele krwi, a rytuał pozostawi jedynie kilka blizn. UWAGA: ARTYKUŁ ZAWIERA DRASTYCZNE OBRAZY

tekst Giselle Natassia, tłum. Zula Poznańska
16 Wrzesień 2016, 3:32am

Młody mężczyzna na festiwalu Tesagan Gin Je w Phukecie. Wszystkie zdjęcia Giselle Natassia

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Australia

Dziewięć Cesarskich Bóstw to dziewięciodniowe taoistyczne święto, obchodzone co roku w Azji Południowo-Wschodniej podczas dziewiątego miesiąca kalendarza księżycowego. W Phukecie w Tajlandii jest ono nazywane Tesagan Gin Je, lub Festiwal Wegetarian.

Według festiwalowej legendy, mniejszość chińska, zamieszkująca tamte tereny, padła ofiarą epidemii. Jednak dzięki przejściu na wegetarianizm i modłom do dziewięciu bogów zostali ocaleni. Na pamiątkę tego wydarzenia Tajowie przyjmują wegetariańską dietę i stosują się do dziesięciu zasad święta. Obejmują one wystrzeganie się seksu, alkoholu i wyłącznie biały ubiór.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze „przebijanie". Fotografka Giselle Nastassia pojechała rok temu do Phuketu, żeby zobaczyć na własne oczy krwawe obrzędy. Jej zdjęcia ukazują masong – tych, którzy przebijają sobie policzki, języki i inne części ciała. Uczestnicy wierzą, że dzięki modlitwie do dziewięciu bogów stracą niewiele krwi, a rytuał pozostawi jedynie kilka blizn.

Uważa się, że „przebijanie" pomaga jednostce osiągnąć wewnętrzny spokój i zapewnia dobre samopoczucie. Tubylcy zdradzili Giselle, że przyjmowanie na siebie bólu uwalnia od grzechu całą społeczność, przelewając je na cierpiącego. W jakimś sensie jest to zatem przejaw altruizmu.

Więcej prac Giselle znajdziesz na Facebooku