FYI.

This story is over 5 years old.

zdrada

Mężczyźni opowiadają, dlaczego zdradzili

Jakiś czas temu zapytaliśmy o to kobiety. Dla równowagi tym razem odpowiadają mężczyźni. A jak już wiemy, wszyscy zdradzają
5.10.16

Fot. Harsh Agrawal. Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE UK

Nie ma to, jak wykręcić komuś świństwo, prawda? Może by tak trochę pooszukiwać w Monopoly? A może zdradzić swojego partnera, któremu obiecywało się dozgonną miłość? Każdy ma coś na sumieniu. Jeśli ktoś powie, że nigdy tego nie zrobił, albo nawet nie pomyślał o zdradzie, to znaczy, że kłamie.

Tradycyjnie to mężczyźni uchodzą za zdradzającą stronę, z uwagi na jakieś patriarchalne tłumaczenie, że „jesteśmy ewolucyjnie zaprogramowani, by podle traktować kobiety, ponieważ musimy jak najszerzej rozsiać swoje nasienie" czy coś w tym guście. Ostatnio pojawiła się jednak teoria, która sugeruje, że również kobiety ewolucja zachęca do zmiany partnera. Teoria ta i opublikowany przez nas jakiś czas temu artykuł, w którym kobiety opowiadały, dlaczego zdradziły, rozgniewały sporo mężczyzn, co było do przewidzenia. W komentarzach pod tekstem zawrzało, a kilku dorosłym facetom chciało się nawet pisać maile do redakcji, w których dowodzili, że zarówno naukowe badania, jak i nasz artykuł to stek bzdur, bo oni tak mówią.

Reklama

A zatem, chcąc zachować dziennikarską bezstronność, popytałem wśród panów, dlaczego zdradzili. W ten sposób obie płcie porównają swoje powody/wymówki i wszyscy będziemy mogli dalej beztrosko pławić się w swojej niewierności. Niech żyje równość płci!

„To uczucie, gdy pożąda cię ktoś nowy, jest naprawdę super"

Ostatnio zdradziłem w tym roku, gdy byłem w poważnym związku – w dodatku bardzo ją kochałem, co jeszcze pogarsza sprawę. Zdarzyło mi się to więcej niż raz. Ona też mnie zdradziła, co niczego nie usprawiedliwia, ale mam taki jakby przełącznik samozniszczenia, który po prostu przeskakuje mi w głowie, zanim świadomie postanowię kogoś przelecieć. Wszystko jest dość okropne i odbywa się z premedytacją.

To nie był głupi wybryk po pijaku na imprezie: o trzeciej nad ranem, zamiast spać, przeglądałem moją listę znajomych na Facebooku. Zdecydowałem, że zamiast napisać do mojej ówczesnej dziewczyny, spróbuję przespać się z inną. A dokładnie z taką, której ona nie zna i nigdy nie spotka.

Możliwe, że choć na co dzień funkcjonuję jak normalny człowiek, tak naprawdę mam bardzo mało wiary w siebie i potrzebuję nieustannego potwierdzania własnej wartości. A to uczucie, gdy pożąda cię ktoś nowy, jest naprawdę zajebiste. Myślę też, że mogę być lekkim socjopatą, bo czułem się z tym źle, ale tylko przez moment, a potem po prostu odciąłem się od całego poczucia winy i dalej żyłem, jakby nic się nie stało. Musisz oddzielić myśli o tym, by pieprzyć inne dziewczyny od faktycznych czynów. Po prostu idź sobie zwalić, ziomek, a zaraz zapomnisz o tej lasce z klubu, która tak ci się spodobała.

Reklama

– Caspar, 23

„Swoista mieszanka zemsty i przeświadczenia, że »i tak już cię nie potrzebuję«"

Nigdy wcześniej nie zdradzałem. Myślałem, że nie ma nic gorszego na świecie niż zdradzić. Sam wielokrotnie tego doświadczyłem. Za którymś razem tak bardzo mnie to dotknęło – byłem pewien, że sam tego nigdy nie zrobię, bo wiem, jak bardzo to boli.

No i cóż, jakiś czas temu, gdy moja partnerka wyjechała na parę dni z koleżankami, dowiedziałem się, że niewiele wcześniej mnie zdradziła. Chciałem zakończyć nasz związek, ale uznałem, że wolę poczekać aż wróci. Tak się jednak złożyło, że byłem zaproszony na wesele. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby jakoś skorzystać z okazji, ale w pewnym momencie na weselu podeszłą do mnie jakaś dziewczyna, trochę wypiliśmy i resztę wieczoru spędziliśmy w moim pokoju hotelowym. Z początku czułem się podle: z technicznego punktu widzenia wciąż byłem w związku. Nawet próbowałem się jakoś opierać, ale ta dziewczyna była wprost olśniewająca.

Miałem ogromne wyrzuty sumienia, ale i tak zerwałem z moją dziewczyną, gdy wróciła, nie mówiąc nic o tym, co sam zrobiłem. To była swoista mieszanka zemsty i przeświadczenia, że „i tak już cię nie potrzebuję", która sprawiła, że trochę lepiej się wtedy czułem. Teraz zmagam się z myślą, że sam stałem się tym, czym tak bardzo gardziłem.

– Neal, 23

„Chyba nudziło mi się w związku"

Byłem od pięciu lat w związku i poznałem taką jedną przez portal randkowy. Umówiliśmy się na drinka, ale jakoś tak wyszło, że przez pracę godzinę się spóźniłem. Po kilku głębszych zaproponowała, żebyśmy poszli do niej, bo jej rodzice gdzieś wyjechali i miała cały dom dla siebie. Siedzieliśmy na jej łóżku i oglądaliśmy jakiś durny film. Powiedziała, że się ze mną nie prześpi, bo to nieładnie tak się spóźniać, ale za to zrobi mi laskę.


VICE cię nie zdradzi. Polub nasz fanpage VICE Polska


Rozstaliśmy się z moją partnerką jakiś rok później. Chyba nudziło mi się w związku, bo nie miałem okazji doświadczyć niczego innego od czasu, gdy skończyłem 16 lat. Dojeżdżała mnie rutyna. Patrząc z perspektywy czasu, powinienem był zakończyć nasz związek zdecydowanie wcześniej, ale łatwiej powiedzieć, niż zrobić, zwłaszcza gdy jest ci całkiem wygodnie i nie znasz żadnego innego stanu. Nie sądzę, żeby zdrada jakkolwiek wpłynęła na to, co czułem do mojej dziewczyny. Może po prostu cynicznie podchodzę do ludzi, a może nie odczuwam emocji tak silnie, jak inni.

Reklama

– Kevin, 26

„Boimy się kobiet, więc, by zachować chociaż odrobinę kontroli, zdradzamy"

Myślę, że zdrada to najgorsze oszustwo na świecie – przede wszystkim okłamujesz samego siebie. Zrozumiałem to, gdy ten jeden raz musiałem być absolutnie szczery z kobietą. Z technicznego punktu widzenia nie zdradziłem jej, ale od pewnego czasu pisałem z inną i robiło się już dość poważnie. Tak czy inaczej, wszystko wyszło na jaw i moja partnerka przeczytała wiadomości. To była emocjonalna zdrada, która czasem jest nawet gorsza od tej cielesnej.

Nasz związek nie działał, a mi zabrakło wnikliwości, a może nie byłem wystarczająco dobrym człowiekiem, żeby się z tym skonfrontować, więc podeptałem jej zaufanie. Jednak głęboko się kochaliśmy i spróbowaliśmy to jakoś naprawić. Ciężko jest być szczerym ze sobą samym i z innymi, bo prawda boli. Ale prawda może też cię pokrzepić, mimo że niesie ze sobą tyle bólu. Nigdy nie będziesz ze sobą szczęśliwy, jeśli oszukujesz i zdradzasz swoją partnerkę.

Kobieta jest jak twój kręgosłup. Może kiedyś zostanie matką twoich dzieci. Jest twoim najbliższym przyjacielem. I jeszcze chce z tobą uprawiać seks. A ty mimo to traktujesz ją jak wycieraczkę? Boimy się kobiet, więc, by zachować chociaż odrobinę kontroli, zdradzamy. Z drugiej strony kobiety mogłyby nie zapominać, że mężczyźni też mogą być wrażliwi. Koniec końców, jeśli ranisz swoją dziewczynę, jawnie bądź nie, robisz coś złego. To jednak pewnie znak, że coś jest nie tak z tobą, albo z waszym związkiem. Zdradziłem z naiwności. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego, co robię; byłem chłopcem. Tamta dziewczyna zrobiła ze mnie mężczyznę.

– Isaiah, 29