Reklama
podróże

Stewardessy opowiadają o swoich najgorszych pijanych pasażerach

Piłeś? Nie leć!

tekst Caroline Thompson, tłum. Jan Bogdaniuk
08 Wrzesień 2016, 1:10am

Steward podejrzanie podobny do Dave'a Grohla. Screen z teledysku do piosenki Learn to Fly" zespołu Foo Fighters

Zawód stewardessy ma sporo plusów, ale ogarnianie naprutych pasażerów zdecydowanie się do nich nie zalicza. W końcu ile razy można prosić ludzi, żeby nie sikali na podłogę, nie haftowali do kieszeni fotela, nie pchali się do silników i nie czochrali bobra podczas wyjaśniania zasad bezpieczeństwa.

Kilka stewardess opowiedziało nam o najbardziej pijanych pasażerach, z jakimi kiedykolwiek miały do czynienia – niewykluczone, że po lekturze będziesz chciał następnym razem zabrać hermetyczny kombinezon do bagażu podręcznego.

Kompletnie wylane

Pijany mężczyzna wtoczył się na pokład, przewrócił się, po czym starał się udawać, że tylko się potknął. Po tym, jak zamknęliśmy drzwi, zaczął głośno zagadywać innych pasażerów i chciał zamówić więcej drinków. W końcu wstał, żeby pójść do łazienki. Zrobiła się długa kolejka, w której nie chciał czekać, więc wracając na swoje miejsce, uznał, że spróbuje wysikać się do plastikowego kubeczka. Na środku przejścia. Oczywiście nie wcelował i nalał na Bogu ducha winnych współpasażerów. Musieliśmy zarządzić nieplanowane lądowanie. Facet został aresztowany za pijaństwo i napaść, wszyscy musieli opuścić pokład, bo samolot trzeba było wyczyścić, a pozostałym pasażerom zarezerwowano inne loty. – Talia

Węże w samolocie

To był lot z Las Vegas do Newark. W pierwszej klasie mężczyzna i kobieta – ewidentnie wciąż pijani po poprzedniej nocy – zostali usadzeni obok siebie. W chwili, gdy wsiadali, zupełnie się nie znali, ale flirtowali na potęgę. Nie minęło wiele czasu, a zaczęli się całować i obściskiwać. Co pięć minut chodzili do łazienki i wychodzili z niej z błędnym wzrokiem. Wreszcie kobieta wyjęła laptopa i puściła na pełen regulator nagranie, na którym uprawiała seks, a facet zaczął walić konia pod kocem. Gdy kazałam im przestać, kobieta pomknęła do łazienki. Po około 20 minutach zauważyłam, że spod drzwi wypływa jakaś kałuża. Okazało się, że przewróciła się i zsikała. Zmusiłam ją, żeby sama zaczęła sprzątać i powiadomiłam o wszystkim ochronę lotniska w Newark. Na miejscu pierwszą klasę musiała czyścić ekipa od zagrożeń biologicznych, tak bardzo śmierdziało. – Steffanie

Pani nie wie, kto ja jestem

Jakoś pod koniec maja latałam z Denver do Dallas. W pierwszej klasie, gdzie pasażerowie dostają darmowe jedzenie i drinki, trafiła mi się kobieta, która postanowiła to wykorzystać i zamówiła sok z wódką sześć razy. Dallas jest oddalone od Denver o zaledwie 90 minut lotu. Gdy, bełkocząc, poprosiła o kolejną dolewkę, powiedziałam jej, że skończyła nam się wódka. Zaczęła głośno protestować, grozić, że „już ona się postara, żebym straciła tę pracę" i wykłócać się, że skoro jest w pierwszej klasie, to ma prawo zamawiać tyle wódki, ile tylko zechce. Skontaktowałam się z pilotami i poprosiłam, żeby przy bramce czekał na nas nasz przełożony. – Stephanie

Tylko Bóg może mnie sądzić

To była niedziela wieczór, lecieliśmy z San Juan do Charlotte w Karolinie Północnej. Większość pasażerów stanowili poparzeni słońcem turyści, pośród nich typ z czerwoną twarzą, który z pewności trochę sobie popił przed wejściem na pokład. Siedział ze swoją żoną w ekonomicznej, z tyłu samolotu, dwa kroki od łazienki. Co chwila zamawiał Krwawą Mary, którą wzmacniał wolnocłową wódką z lotniska w San Juan. Powiedziałam mu, że na pokładzie nie wolno spożywać własnego alkoholu. Schował flaszkę, śmiertelnie obrażony. Mniej więcej w połowie lotu poszedł do łazienki. 30 minut później zastukałam do niego i zapytałam, czy wszystko w porządku. W odpowiedzi wydarł się na pół samolotu: „Próbuję się wysrać!".


Historie wysokich lotów. Polub nasz fanpage VICE Polska i bądź na bieżąco


Gdy wrócił na miejsce, zaczął głośno narzekać swojej żonie, jak nieuprzejmie go potraktowałam. Użył nawet guzika do przywoływania obsługi, żeby się na mnie powyżywać: „Pani mnie poniżyła! Mam zatwardzenie, a przez panią wszyscy teraz wiedzą! Z łazienki można korzystać bez ograniczeń czasu!". Gdy wylądowaliśmy w Charlotte, kobieta, która siedziała przed nim, stanęła mu na drodze, złapała go za nadgarstek i powiedziała: „Widzę, że nosi pan opaskę WWJD (What Would Jesus Do, Co By Zrobił Jezus). Chciałam tylko powiedzieć, że Pan Jezus raczej nie byłby zachwycony po tym, co pan tutaj odstawił". – Catherine

Mundur zobowiązuje

Kiedyś trafił mi się młody chłopak w mundurze. Leciał na misję, był sztywny ze strachu, a ostatnią noc w cywilu najpewniej spędził, pijąc na umór z przyjaciółmi. Wciąż był mocno zrobiony, gdy wtaczał się na pokład. Niestety, tego dnia naszym kapitanem był dawny pilot myśliwca, już nieco starszy, ale wciąż harda sztuka. Nie był zachwycony, gdy zobaczył pijanego żołnierza. Złapał go za fraki, wywlókł go do bramki i obsztorcował tak, że aż przykro było patrzeć. Chłopak momentalnie wytrzeźwiał i resztę lotu siedział na baczność. – Lucy

Wakacje marzeń

Lecieliśmy z Warszawy na Rodos. Z początku wydawało się, że obędzie się bez żadnych atrakcji. W pewnym momencie zauważyliśmy jednak, że jakaś parka wchodzi razem do toalety – jak dla nas w dość oczywistym celu. Po jakimś czasie zaczęłam do nich stukać, ale to nie pomogło. Gdy w końcu otworzyliśmy drzwi od zewnątrz, moim oczom ukazał się taki widok: laska siedzi na sedesie, a facet klęczy pomiędzy jej nogami. Po chwili wyjaśniło się, że zrobiło jej się niedobrze, a mężczyzna chciał jej pomóc. Coś jednak musiało pójść nie tak, bo zamiast do toalety zwymiotowała do umywalki. Oboje byli nieźle zrobieni, choć nie wiadomo, czym się upili, ani gdzie, bo nie zamawiali do nas alkoholu.

Po tym małym incydencie zapanował spokój, przynajmniej do lądowania. Faceta wódka rozebrała chyba wolniej niż kobietę, ale równie skutecznie: gdy już wytoczył się z samolotu, postanowił wbiec pod silnik. Silniki zawsze są odgrodzone taśmą i nikomu poza technicznymi nie wolno się do nich zbliżać. Oczywiście zaraz zgarnęła go ochrona lotniska. Jego towarzyszka z miejsca trochę wytrzeźwiała, zaczęła przepraszać i próbowała załagodzić sprawę, ale koleś był buńczuczny, wyrywał się i pyskował. Ochrona wezwała policję, która go skuła i zabrała oboje na komisariat (teoretycznie mógł mieć bombę, choć tak naprawdę po prostu wszyscy mieli go już dość). W ten sposób wakacje na Rodos zaczęli od aresztowania. – Julita

Tagged:
Alkohol
Vice Blog
Latanie
Wakacje
opowieści
samoloty
pijaństwo
Stewardessy