FYI.

This story is over 5 years old.

Kultura

„Gwiezdne Wojny” to siedlisko patologii, fetyszów i LGBT

Uniwersum „Gwiezdnych Wojen" jest tak bardzo rozbudowane, że brak nawiązania do płci i seksualności odzierałby całość z wiarygodności. Co George Lucas chciał ci powiedzieć o seksie?

Uniwersum „Gwiezdnych Wojen" jest tak bardzo rozbudowane, że brak nawiązania do płci i seksualności odzierałby całość z wiarygodności. Co George Lucas chciał ci powiedzieć o seksie?

Jar Jar byłby mistrzem cunnilingus (fot.Gwiezdne wojny: część I - Mroczne widmo)

Problem celibatu i przemoc rodzinna: związek Padme Amidali i Anakina Skywalkera

Każdy, kto obejrzał wszystkie części gwiezdnych wojen, wie, że kobieta dla rycerza Jedi to nic dobrego. Związek Padme Amidali i Anakina Skywalkera zmienił się w najbardziej patologiczny związek w galaktyce. Zdania są podzielone co do ich wzajemnej miłości. Jedni uważają, że Padme naprawdę kochała Anakina, inni uważają, że Anakin użył mocy, uwiódł jej umysł.

Po analizie całego wątku można dojść do wniosku, że ich potajemne małżeństwo jest alegorią problemu wielu współczesnych księży. Brak miłości i pożycia jest możliwy, ale często wygrywa naturalny popęd, czego dowodem jest Anakin. Niestety, przynależność do pewnej grupy społecznej sprawia, że zachowanie, choć naturalne, nie jest akceptowane nawet przez osobę, która dopuszcza się tego czynu. Tak jak i ksiądz, Jedi mógł zrezygnować ze swojego urzędu, ale w niektórych przypadkach, było to niemożliwe. W kościele odejście arcybiskupa i ujawnienie jego kochanki byłoby społecznie nieakceptowalne. Głowa kościoła, która oddaje się pokusom, jest w oczach społeczeństwa swoistym Lordem Vaderem.

Reklama

Kolejną kwestią jest syndrom sztokholmski. Padme utożsamiała się z problemami Anakina, ponieważ tak jak on była sierotą. Ich związek przez długi czas był pełen namiętności i sielanki, dopiero w trzeciej części wszystko zaczęło się psuć. Duszenie żony nie jest najlepszym sposobem do wyrażania swoich uczuć. Amidala nie przestała jednak kochać Skywalkera, widziała w nim cząstkę dobra. Tak samo jest z wieloma polskim rodzinami w Polsce każdego dnia. Mąż tłucze żonę, ale ta wybaczy mu, kiedy tylko znikną siniaki. Jak wiemy, na łożu śmierci Lord Vader przeprosił za wszystko, więc księżniczka miała rację. Może bezrobotni alkoholicy w żonobijach też mają w sobie cząstkę dobra?

Anakin Skywalker dusi żonę (fot.Gwiezdne wojny: część III - Zemsta Sithów)

Międzyrasowość i fetysze: Jabba the Hutt

Jabba z gwiezdnych wojen powinien być wzorem, jeśli chodzi o bycie mafijnym bossem. Nie można mu odmówić inteligencji i braku skrupułów w działaniu. I gustu do kobiet. Tutaj pojawia się jednak problem, dlaczego Jabbie nie podobały się przedstawicielki jego rasy? Dlaczego podobały mu się humanoidy?

Zdania są podzielone. Część osób uważa, że wszystko to spowodowane jest modą na ludzką urodę – Jabba chciał pokazać swój status. Inni twierdzą, że jest to wyczulone zmysły Huttów. Kiedy Jabba patrzył na tańce i śpiewy niewolnic, dostarczał swojemu mózgowi przyjemności. Nie ma to nic wspólnego z reprodukcją. Huttowie rozmnażają się bowiem sami, to hermafrodyci. Jabba jest swoistą seksualną zagadką. Jedynym wytłumaczeniem jego zachowania jest głęboki fetyszyzm przy którym „50 twarzy Greya" to bajka dla dzieci. Wiecie, oblekanie w łańcuchy i skazywanie na pożarcie.

Reklama

Jabba, poza oczywistym odniesieniem do mafiozów Ameryki Południowej, którzy lubują się w kobietach i zadawaniu cierpienia, jest czymś więcej. Odrzucony przez społeczeństwo robal to też symbol naszych ziemskich hermafrodytów. Brak zdefiniowanej płci to dla wielu ludzi coś dziwnego – starają się oni wtedy przyporządkować hermafrodytów do jakiejś znanej sobie kategorii. To może rodzić bunt, chęć działania wbrew wszystkim… Możliwe jednak, że to tylko moja nadinterpretacja. Jakby nie patrzeć wielki ślimak bez skorupy i skrupułów, to nie najlepsza próba przekonania społeczeństwa do innego spojrzenia na problem.

Jeśli jednak chodzi o międzyrasowość to nie tylko Jabba czuje pociąg do innej rasy. Zeltronianki i Twi'leki były atrakcyjne prawie dla wszystkich ras. Pod tym względem Star Wars nie były szczególnie rasistowskie. Co jednak interesujące, większość ras uważała za atrakcyjne humanoidów. Wiadomo.

Hermafrodyta Jabba i seksowna Leia (fot.Gwiezdne wojny: część VI - Powrót Jedi)

Aseksualność i atak klonów

Kaminoanie byli rasą, która nie miała zbyt wielu uczuć, nie byli ani dobrzy, ani źli. Jedyne co się dla nich liczyło to pieniądze. Nie okazywali uczuć. Po ich działaniach można też poznać, że mamy ich uznawać za doskonalszą formę życia. Trochę jak z buddyjskimi mnichami, którzy też wyrzekają się przyjemności materialnych, ale hajsem nie wzgardzą.

Ta rasa odpowiedzialna jest za stworzenie armii klonów. Seksualność tych drugich do dziś jest zagadką. Ponoć istniały klony, które założyły rodzinę, inne źródła zakładają ich homoseksualność, a jeszcze inne aseksualność. Tak samo jest w prawdziwym wojsku. Kiedy zostajesz odseparowany od rodziny, w twojej głowie pojawiają się różne rzeczy. Popędu seksualny niegdyś był w armii redukowany bromem. Nie wiemy, czy klony brały jakieś środki, może w tej kwestii też były genetycznie zmodyfikowane.

Klony jedzą posiłek (fot.Gwiezdne wojny: część II - Atak klonów)

Można by jeszcze długo rozmyslać, nad tym, co Jar Jar Binks mógł robić swym językiem, albo czy seks dwóch klonów to masturbacja, czy homoseksualizm, ale fan fikcja jest w tym przypadku tak rozbudowana, że nie starczyłoby czasu na przeczytanie tego artykułu dzisiaj, w święto „Gwiezdnych wojen". May the 4th be with you!