pytania

Gwiazda porno odpowiada na pytania, które zawsze chcieliście zadać

„Bóg mówi, że mamy się kochać i rozmnażać, więc uważam, że w tym, co robię, nie ma nic złego. Seks i nagość są przecież całkowicie normalne”
Fot. dzięki uprzejmości Bettiny Habig

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Germany

Na początku swojej kariery Bettina Habig łączyła występy w filmach porno z pracą w gabinecie dentystycznym w Münster, mieście w zachodnich Niemczech. Wszystko zmieniło się w 2013 roku, gdy została uhonorowana Nagrodą Venus ‒ najbardziej prestiżowym wyróżnieniem w niemieckiej branży seksualnej ‒ za rolę w filmie pt. One Night in Bang Cock. Szef Bettiny dowiedział się o tym, co jego asystentka robi po godzinach i od razu ją zwolnił. Wtedy postanowiła całkowicie poświęcić się karierze w rozrywce tylko dla dorosłych. Dziś ma na swoim koncie ponad sto filmów i jest jedną z najbardziej wziętych aktorek porno w całych Niemczech.

Reklama

Występuje pod pseudonimem Texas Patti. „Texas" wziął się od jej popisowego numeru z flagą USA, a „Patti" to połączenie Betti (zdrobnienie od Bettina) i Patrick, czyli imienia jej męża. Pierwszy film nakręciła osiem lat temu właśnie z Patrickiem, który jest również jej menadżerem. Oboje mają w intymnym miejscu wytatuowane słowa „Nur für dich" (niem. tylko dla ciebie).

Na pierwszy rzut oka widać, że Texas Patti całkiem nieźle się powodzi. Jednak gdy spotkałam się z nią, by dowiedzieć się, jak wygląda życie odnoszącej sukcesy gwiazdy porno, nie chciała wyjawić, ile zarabia. „Na pewno mam teraz więcej pieniędzy, niż jako asystentka dentysty" ‒ to wszystko, co udało mi się z niej wyciągnąć na ten temat. Powiedziała mi za to, co sądzi o piraceniu pornografii, wybielaniu waginy, Bogu i feminizmie.

VICE: Czy kiedykolwiek na planie musisz robić rzeczy, na które nie masz ochoty?
Texas Patti: Nigdy. Zanim zaczniemy, producenci mówią, czego ode mnie oczekują, a ja mogę się na to zgodzić, albo nie. Nigdy nie nakręciłabym sceny BDSM, na przykład. To po prostu nie dla mnie. Mam swobodę i mogę opuścić plan, jeśli tylko coś mi się nie spodoba, ale nigdy nie musiałam tego robić.

Gdy kręcisz film porno, musisz mieć całkowity komfort, bo potrzebujesz być w odpowiednim nastroju. Jeśli robisz to tylko dla pieniędzy, raczej daleko nie zajdziesz.


Nie tylko o porno. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Czy jest coś, co robisz w filmach, ale czego nigdy nie spróbowałabyś ze swoim mężem?
Nie, raczej nie. Niektóre pozycje wyglądają dobrze na filmie, ale wymagają strasznie dużo wysiłku, więc w domu albo je sobie odpuszczamy, albo robimy nieco inaczej. Dla przykładu: gdy uprawiasz seks na pieska przed kamerą, musisz wciągać brzuch, żeby nie zwisał i się nie trząsł. Gdy mój mąż bierze mnie od tyłu, po prostu rozluźniam brzuch. Mąż dobrze zna moje ciało, a poza tym i tak przecież nie widzi mojego brzuszka, gdy jest z tyłu.

Reklama

Jak sprawić, żeby seks analny nie bolał?
Musisz się po prostu odprężyć i zaufać swojemu partnerowi. No i używać mnóstwa lubrykantu. Ale jeśli coś sprawia ci ból, powinnaś przestać, albo w ogóle tego nie próbować. Gdy zaczynałam, nie kręciłam żadnych scen seksu analnego, bo nie uprawiałam go w domu i brakowało mi doświadczenia. Teraz go uwielbiam.

Czy wybielasz sobie odbyt lub waginę?
Absolutnie nie. Uważam, że to kompletna głupota i w dodatku krzywda dla ciała. Cipka i odbyt są z natury ciemniejsze. Dlaczego niby powinnyśmy smarować je kremem wybielającym? Gdybym się sobie nie podobała, nie rozbierałabym się przed kamerą.

Jakie jest twoje zdanie na temat rosebud? (ang. pączek róży ‒ gdy ścianki jelita grubego się zapadają i wychodzą na zewnątrz odbytu; zazwyczaj uważa się to za medyczną dolegliwość, ale dla niektórych ludzi stanowi to fetysz w ekstremalnym porno).
Niektóre aktorki to robią, ale mi się to nie podoba. Uważam, że rosebud wiąże się z ogromnym ryzykiem i wcale nie jest atrakcyjny. Mnie to, prawdę mówiąc, odrzuca.

Co myślisz o ludziach, którzy nielegalnie pobierają efekty twojej pracy?
Ja w ten sposób zarabiam na życie, więc rzecz jasna chcę, żeby widzowie płacili za filmy, w których występuję. W dodatku piractwo naprawdę niszczy branżę porno. Gdy na targach lub zjazdach spotykam się z fanami, często przechwalają się, że widzieli wszystkie moje filmy. Czasem pytam ich, jak udało im się je dostać. Niektórzy odpowiadają, że „kolega im podesłał". Zwykle mówię im wtedy, że jeśli dalej będą oglądać mnie za darmo, nie będę mogła pojawiać się na takich imprezach.

Reklama

Czy martwisz się czasem, że w pracy zarazisz się wirusem HIV?
Ryzyko zależy po części od tego, z jakim studiem współpracujesz. W przypadku profesjonalnych produkcji, w których biorę udział, prezerwatywy nie są obowiązkowe, ale wszyscy aktorzy co cztery tygodnie przechodzą badania. Sprawa ma się inaczej na bardziej amatorskich planach filmowych, gdzie aktorów z rzadka poddaje się badaniom, jeśli w ogóle.

Czy wystąpiłabyś w porno określanym jako przyjazne kobietom lub feministyczne?
Nie, bo nie uważam, żeby mainstreamowa pornografia była seksistowska. Jeśli o mnie chodzi, uwielbiam być dominowana podczas seksu i lubię to przeżywać przed kamerą. Nie mam zamiaru tłumić moich popędów i odmawiać sobie przyjemności tylko dlatego, że jakimś feministkom się to nie podoba.

Czy mogłabyś mnie nauczyć kobiecego wytrysku?
Mogę ci wypożyczyć mojego męża, jeśli chcesz. O kobiecym wytrysku sama dowiedziałam się dopiero 11 lat temu. Gdy kochaliśmy się po raz pierwszy, Patrick zrobił mi palcówkę i nagle zaczęło ze mnie tryskać. Było mi strasznie wstyd, bo przemoczyłam całe łóżko. Gdy zaczęłam go przepraszać, wytłumaczył mi, że to naturalne i że właśnie miałam wytrysk. Ale sama nie potrafię go osiągnąć i niestety nie będę w stanie cię tego nauczyć.

Czy sądzisz, że Bóg pochwala twoją pracę?
Bóg mówi, że mamy się kochać i rozmnażać, więc uważam, że w tym, co robię, nie ma nic złego. Seks i nagość są przecież całkowicie normalne. Tak naprawdę nie powinniśmy się wstydzić i zakrywać. Gdy byłam mała, rodzice zabierali mnie na plaże dla naturystów. Wiedzą też, czym się zajmuję, ale rzecz jasna nie oglądają moich filmów.

Reklama

Więcej na VICE: