Quantcast
śmierć

Jak duże jest ryzyko, że umrzesz w samotności?

Co jakiś czas pojawiają się doniesienia o samotnych ludziach, których po śmierci zjadły ich własne koty. Pytamy eksperta jak uniknąć takiej sytuacji

TekstSirin KaletłumaczenieZuzanna Krasowska

Fot. Audrey Shtecinjo via Stocksy

Artykuł pierwotnie ukazał się na Broadly

Od zawsze fascynował mnie pewien typ historii: o ludziach, którzy umarli w samotności i rozkładali się w swoim mieszkaniu tak długo, że w końcu rozchodząca się od nich woń zaalarmowała ich sąsiadów.

W 2006 roku szczątki Joyce Vincent zostały znalezione w jej londyńskim mieszkaniu, gdzie leżały przez prawie trzy lata. W tle wciąż grała telewizja. George Bell umarł tylko na tydzień przed odkryciem jego ciała, ale stało się to jedynie dzięki temu, że zaparkował samochód po niewłaściwej stronie ulicy, a jego sąsiad zwrócił uwagę na piętrzące się mandaty. Te historie trafiły na czołówki gazet na całym świecie i sprawiły, że wielu ludzi zaczęło się zastanawiać, kto zainteresowałby się ich losem, gdyby pewnego dnia przestali wychodzić z domu. Czy ktokolwiek dostrzegłby ich brak, czy raczej skończyliby jak Bell i Vincent – niezauważeni i zapomniani?

Kiedy nie mogę usnąć, leżę w łóżku i obliczam prawdopodobieństwo tego, że ja również skończę porzucona i gnijąca we własnym mieszkaniu. To temat, do którego często wracam nawet w pracy – chociażby pytając wróżki o to, jak duże istnieje ryzyko, że zgniję w samotności albo przeprowadzając wywiad z kocim behawiorystą i próbując się dowiedzieć, czy mój kot mnie zje, jeśli nagle umrę.


OBERJZYJ: Człowiek, który chce, byś zrozumiał śmierć


Ale jak mam się właściwie dowiedzieć, czy ostatnie dni spędzę w samotności? Na razie bazuję tylko na opiniach kilku wróżek i moich bliskich przyjaciółek, które uważają, że taki koniec jest w moim przypadku jak najbardziej możliwy, ponieważ bywam egocentryczną primadonną. Potrzebowałam konkretnych odpowiedzi – i to szybko. Dlatego zadzwoniłam do statystyka Alana Salzberga z firmy konsultingowej Salt Hill Statistics i zapytałam, czy umrę samotnie. Oto co miał do powiedzenia.

VICE: Cześć Alan, dzięki za rozmowę. Kim zazwyczaj jest osoba, która umiera w samotności?
Alan Salzberg: Mamy skłonność, by myśleć o takich ludziach jako o bezdzietnych. Jeśli doczekałeś się potomka, jest mała szansa, że go przeżyjesz.

A więc jeśli boimy się umrzeć w samotności, powinniśmy mieć dzieci?
Tak. Większość kobiet rodzi dzieci, ale jeśli przekroczyłaś już pięćdziesiątkę, raczej nie doczekasz się potomstwa. W przypadku kobiet, które nie mają dzieci, istnieje znacznie wyższe ryzyko samobójstwa – głównie dlatego, że żyją dłużej niż mężczyźni. Jako że na starość towarzyszy ci znacznie mniej facetów, istnieje większe prawdopodobieństwo, że umrzesz sama [oczywiście zakładając, że nie jesteś w związku z inną kobietą – przyp. red.]. Wiele zależy również od twojego zdrowia. Czy czujesz się zdrowa i masz wrażenie, że dożyjesz późnej starości? Jeśli tak, możesz mieć problem – istnieje możliwość, że umrzesz sama.


Ważne pytania, ważne odpowiedzi. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


Czyli jeżeli obawiasz się samotnej śmierci, warto przestać dbać o własne zdrowie?
Pytasz, czy jeśli nie chcesz spędzić starości samotnie, warto postarać się umrzeć wcześniej? Chyba można tak powiedzieć.

Czyli według ciebie umieranie młodo i posiadanie dzieci to najlepsze sposoby na uniknięcie śmierci w samotności?
W sumie tak. Potomstwo bardzo dużo zmienia.

Czy są jeszcze jakieś inne czynniki, o których należy pamiętać?
Ogólnie rzecz biorąc, zamożni i lepiej wykształceni ludzie zazwyczaj żyją dłużej, ponieważ mają dostęp do lepszej opieki medyczna. Takie czynniki jak depresja również wpływają na długość życia. Często jednak dopiero skrajna bieda przekłada się na głęboką depresję. Jeżeli więc jesteś bardzo biedny i cierpisz na poważną depresję, prawdopodobnie umrzesz wcześniej i raczej nie będziesz wtedy sam. Ale to chyba nie jest najlepsze rozwiązanie.


Więcej na VICE: