18+

Co twój ulubiony gatunek porno mówi o tobie

Seksuolodzy wyjaśniają, dlaczego niektórzy sięgają jedynie po pornografię z kategorii MILF, crossdressing, zdrada, bądź animacja
Kadr z filmu „A Touch of Milf” źródło: Brazzers

Artykuł pierwotnie ukazał się na VICE Canada

Chociaż pornografia przestaje już być tematem tabu, nauce do dziś nie udało się odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących ludzkich fantazji oraz fetyszy. Dlaczego spośród tysięcy różnych gatunków, fabuł, tematów i orientacji, wybieramy takie a nie inne filmy pornograficzne? Dlaczego pociągają nas bardzo konkretne kategorie? Oczywiście siedząc przed komputerem, na pewno nie zadajesz sobie takich pytań – wtedy jedynie interesują cię obrazki na ekranie i ruchy własnej dłoni. Należy natomiast pamiętać, że choć całe doświadczenie pozornie odbywa się jedynie na linii oczy-ręka, podczas takiego seansu twój mózg odbiera i przetwarza mnóstwo bodźców.

Reklama

Skontaktowałam się z kilkoma seksuologami, aby dowiedzieć się, dlaczego ludzi pociągają bardzo konkretne rodzaje pornografii. Po wysłuchaniu ich teorii mogę stwierdzić, że najpowszechniejsze wyjaśnienia odwołują się do specyficznych doświadczeniach życiowych.

„Oglądanie pornografii to bardzo absorbujące zajęcie. Zajmuje naszą uwagę, angażuje psychicznie, fizycznie i emocjonalnie"

Jeśli chciałbyś dokładnie zgłębić zakamarki swojego umysłu i postarać się zrozumieć własną przeszłość, powinieneś się udać do takiej specjalistki jak dr Carla Costa. Costa jest seksuolożką i terapeutką par, a w ramach swojej praktyki pomaga ludziom odkryć, co ukształtowało ich preferencje seksualne.

„Oglądanie pornografii to bardzo absorbujące zajęcie. Zajmuje naszą uwagę, angażuje psychicznie, fizycznie i emocjonalnie" – powiedziała. „Odwołuje się do pewnych doświadczeń i emocji, którym na przestrzeni życia nadaliśmy erotyczny charakter".

Wczesna erotyzacja polega na tym, że nasz umysł zaczyna utożsamiać pewne doświadczenia (zarówno pozytywne, jak i negatywne) z bodźcami seksualnymi. Może to tłumaczyć, dlaczego niektórzy ludzie sięgają po pornografię animowaną (bardzo popularna kategoria) albo oglądają filmy przedstawiające nieożywione przedmioty.


Nie tylko o porno. Polub fanpage VICE Polska i bądź z nami na bieżąco


To właśnie z powodu erotyzacji niektóre negatywne przeżycia mogą wraz z upływem czasu stać się czymś podniecającym: może jako nastolatek byłeś potępiany z powodu masturbacji, przez co obecnie kręci cię upokorzenie? A może często bito cię w tyłek, więc teraz nie potrafisz dojść bez kilku klapsów? Wielu z terapeutów uważa, że takie upodobania mogą stanowić źródło wiedzy o pewnych wydarzeniach z przeszłości i właśnie dlatego powinno się je badać podczas terapii.

Reklama

„Mam klienta, który jest crossdresserem. Od zawsze ma tę samą heteroseksualną partnerkę, ale jednocześnie bardzo podnieca go porno z kategorii » crossdressing« . Nie daje mu to spokoju – nie rozumie tego i nie chce, aby stanowiło to część jego życia" – powiedziała Costa. „Dałam mu wybór: możemy albo spróbować to stłumić, albo zrozumieć to, zaakceptować i tym samym ograniczyć rolę tych preferencji w jego życiu".

„Samo pragnienie podnieca znacznie bardziej niż rzeczywista realizacja potrzeb"

Jak jednak zauważa seksuolożka dr Jessica O'Reilly, nie wszystkie upodobania dotyczące pornografii mają swoje korzenie w przeszłych doświadczeniach. Wiele osób ekscytuje sama idea, że mogliby doświadczyć czegoś, co normalnie jest dla nich nieosiągalne lub zakazane.

„Poziom dopaminy, związku chemicznego oddziałującego na ośrodek nagrody i motywacji, tak naprawdę jest znacznie wyższy podczas oczekiwania na przyjemność, niż w trakcie jej doświadczania" – powiedziała. „Samo pragnienie podnieca znacznie bardziej niż rzeczywista realizacja potrzeb".

Jest to teoria, która tłumaczy popularność kategorii MILF wśród heteroseksualistów. Nie musisz się bać, że kręci cię seks z własną matką (fuj) – takie preferencje można interpretować jako oznakę, że czerpiesz satysfakcję z braku kontroli w sypialni oraz ze zbliżeń z bardziej doświadczonymi partnerkami.

„Choć pornografia w dużej mierze odwołuje się do sfery seksualnej, równie mocno wiąże się ze spełnieniem emocjonalnym"

Reklama

O'Reilly wierzy, że posiadamy coś takiego jak podstawowe emocje erotyczne (ang. core erotic feelings). Żeby w ogóle się podniecić, najpierw musimy je odczuwać. Wpływają one również na intensywność doświadczenia oraz samego orgazmu.

„Musimy zrozumieć, że chociaż pornografia w dużej mierze odwołuje się do sfery seksualnej, równie mocno wiąże się ze spełnieniem emocjonalnym. Właśnie dlatego istnieje tak wiele kategorii pornografii" – powiedziała. „Tu nie chodzi o sam seks. Jasne, można by po prostu oglądać całymi dnia porno, ale przecież każdy chce, żeby wiązały się z tym jakieś emocje".

Jeśli jednak zapytać o to psychologa i seksuologa dra Davida Ley'ego (autora głośnej książki Ethical Porn for Dicks), odpowiedź będzie zupełnie inna. Ley zapoczątkował nowy kierunek badań, który ma ustalić, jaką rolę w naszych pragnieniach seksualnych odgrywa ewolucja. Według niego to właśnie ona może odpowiadać za to, że niektórych pociąga praktyka nazywana cuckingem (dosł. przyprawianie rogów), która polega na oglądaniu swojej żony podczas seksu z innymi partnerami.

„Spotkałem się w wieloma parami i osobami, które prowadziły bardzo określony styl życia. Często się później dowiadywały, że ich rodziców kręciły te same rzeczy"

Ley uważa, że ich podniecenie wiąże się z ludzką tendencją do stosowania rozmaitych strategii mających na celu zatrzymanie przy sobie partnera (ang. mate guarding). W tym wypadku to właśnie zazdrość związana z koniecznością seksualnego konkurowania z innym mężczyzną odpowiada za pobudzenie erotyczne.

Reklama

Ley zwraca również uwagę na to, że niektóre nasze zachowania seksualne mogą być dziedziczne. „Moje badanie pokazują, że fantazje często stanowią odbicie tego, kim się jest naprawdę. Musimy w końcu zaakceptować, że wiele z naszych preferencji zależy od uwarunkowań genetycznych" – powiedział. „Spotkałem się w wieloma parami i osobami, które prowadziły bardzo określony styl życia. Często się później dowiadywały, że ich rodziców kręciły te same rzeczy".

Na zakończenie Ley dodał, że tajemnicą poliszynela [od autorki: jego słowa, nie moje] wśród naukowców jest to, że tak naprawdę nikt nie wie, dlaczego lubimy takie a nie inne rodzaje porno. Na mniej zasadnicze pytania możemy starać się odpowiedzieć za pomocą różnych teorii, ale kiedy przychodzi do najważniejszego pytania – dlaczego niektórzy potrzebują bardzo konkretnych bodźców, by osiągnąć orgazm – wszyscy poruszają się po omacku. „Najprawdopodobniej najbliższe prawdy jest stwierdzenie, że może to znaczyć absolutnie wszystko" – skwitował.

Costa natomiast powtarza swoim pacjentom, że dopóki nie krzywdzą siebie lub innych ludzi, ani nie robią niczego wbrew czyjejś woli, ich pornograficzne upodobania są jak najbardziej w porządku. „Nie rozumiemy swoich [upodobań] i nie możemy ich kontrolować. To właśnie najciekawszy element tego zagadnienia. Dlatego nigdy nie oceniam moich klientów i uważam, że nikt nie powinien tego robić".


Więcej na VICE: