Prawa kobiet

Europejki opowiadają, co muszą znosić chodząc samotnie po ulicy

Zapytaliśmy kobiety z 13 europejskich miast, czy czują się bezpiecznie, chodząc po mieście, a jeśli nie, to jak sobie z tym radzą

tekst VICE Staff
05 Grudzień 2016, 3:00am
Kobietom, które w nocy samotnie poruszają się po mieście, często towarzyszy lęk, że w starciu z napastnikiem okażą się bezsilne. Mają świadomość, że w każdej chwili ktoś może je zaczepić albo zacząć za nimi iść, więc starają się roztaczać aurę pewności siebie. Szybki krok, spojrzenie wbite w ziemię, dłonie w kieszeni zaciśnięte na kluczach to niektóre ze sposobów, żeby odstraszyć łypiących na nie zwyroli.

Chcieliśmy dowiedzieć się, jak Europejki radzą sobie z zaczepkami i napastowaniem na ulicy. Poprosiliśmy 13 kobiet, żeby powiedziały nam, czy czują się bezpiecznie, chodząc w nocy po mieście, a jeśli nie, to jak sobie z tym radzą.

PARYŻ, FRANCJA

Marie, 26 lat, studentka

VICE: Czy w Paryżu są miejsca, w których nie czujesz się bezpiecznie sama w nocy?
Marie:
Tak, przede wszystkim w zamożniejszych dzielnicach, które wieczorem całkowicie pustoszeją – nikt by nawet nie zauważył, gdyby mi się coś stało. Jednak i tak najgorsze jest jeżdżenie samemu w nocy metrem.

Dlaczego?
Pomijając ogólny dyskomfort związany z zamknięciem w małym pomieszczeniu z dużą ilością osób, miałam tam kilka bardzo nieprzyjemnych przygód. Kiedyś, gdy czekałam na peronie, jakiś facet próbował mnie wepchnąć na tory. Do tego przynajmniej kilka razy byłam świadkiem tego, jak zboki siedzące naprzeciwko mnie waliły sobie konia. Raz szedł też za mną facet z brzytwą w zakrwawionej dłoni.

Jak sobie z tym radzisz?
Jeżeli nie czuję się bezpiecznie, od razu opuszczam stację. Samotne poruszanie się po mieście w nocy to dla kobiet prawdziwa męka. Zawsze znajdzie się jakiś dupek, który będzie się do ciebie dostawiał. A stukot obcasów szczególnie przyciąga oblechów.

MEDIOLAN, WŁOCHY

Lidia, 25 lat, księgowa

VICE: Czy w Mediolanie są jakieś ulice albo dzielnice, których unikasz nocą?
Lidia:
Zazwyczaj nie boję się w mieście, ale w gorszych dzielnicach albo na wyludnionych przedmieściach, gdzie kręci się niewiele osób, na pewno zwracam dużą uwagę na otoczenie. Jednak jak na ironię, większość nieprzyjemnych sytuacji spotkała mnie w zatłoczonym centrum miasta.

Co się stało?
Kilka miesięcy temu, gdy wracałam do domu pociągiem, koleś siedzący naprzeciwko mnie rozpiął sobie spodnie i wyciągnął fujarę. Najgorsze, że był to już czwarty facet, który zrobił coś takiego. Nawet nie mogę powiedzieć, żebym się jakoś szczególnie zdziwiła. Chociaż oczywiście się przesiadłam.

Czy masz wrażenie, że trochę się już znieczuliłaś na takie sytuacje?
Nie sądzę, żeby lęk przed czymś nieprzyjemnym mógł mnie powstrzymać przed chodzeniem nocą po mieście. Jednak bardzo niepokojący jest fakt, że tak wiele kobiet ma do czynienia z nękaniem, że zaczęliśmy to traktować jako coś normalnego.

LONDYN, WIELKA BRYTANIA

Pria, 29 lat, zajmuje się stylizacją paznokci

VICE: Czy czujesz się bezpiecznie, chodząc w nocy sama po Londynie?
Pria:
Zazwyczaj tak, chociaż mieszkam w dzielnicy East Ham, która nie należy do najbezpieczniejszych i w nocy potrafi tam być nieprzyjemnie.

Czy robisz coś tylko po to, że poczuć się bezpieczniej?
Celowo nie zakładam słuchawek i nie nawiązuję kontaktu wzrokowego z innymi przechodniami. Jeżeli jestem sama i widzę, że zmierza w moim kierunku jakiś podejrzany typ, od razu chowam telefon i przechodzę na drugą stronę ulicy.

Czy kiedykolwiek spotkało się coś, co szczególnie zniechęciło cię do samotnego poruszania się nocą po mieście?
Nigdy nie miałam żadnej naprawdę nieprzyjemnej przygody i chyba właśnie dlatego nie mam z tym problemu. Pochodzę z Derbyshire i czuję się pewniej w moim rodzimym miasteczku, ale nawet tam są różne szemrane typu. Z drugiej strony ilość ludzi w Londynie czasem o tyle daje poczucie bezpieczeństwa, że w przypadku ataku zawsze jest ktoś, kto usłyszy twój krzyk.

BERLIN, NIEMCY

Gisa, 28 lat, właścicielka sklepu

VICE: Czy w Berlinie czujesz się bezpiecznie?
Gisa:
Nigdy szczególnie nie bałam się w mieście, ale rzeczywiście w Berlinie jest kilka dzielnic, w których nie czuję się zbyt komfortowo. Często przemieszczam się o dziwnych porach, więc niestety wpadam na różne nieprzyjemne typki.

W jakich miejscach najczęściej?
Na przykład na Hermannplatz w berlińskiej dzielnicy Neukölln. Kiedyś łaził tam za mną jakiś facet – w ciągu dnia! – i wyrzucał z siebie seksistowskie komentarze. Wydaje mi się, że miał chyba jakieś problemy psychiczne.

Czy wpływa to na twoje ogólne poczucie bezpieczeństwa?
Raczej nie. Zazwyczaj czuję się bezpieczna, szczególnie kiedy jadę na rowerze. Sądzę, że ludzie nie powinni aż tak się bać – Berlin nie jest taki straszny, jakim go malują.

BUKARESZT, RUMUNIA

Elena, 30 lat, współzałożycielka organizacji pozarządowej

VICE: Czy są jakieś miejsca w Bukareszcie, w których w nocy nie czujesz się bezpieczna?
Elena:
Tak, na placu Świętego Jerzego, który jest w samym centrum Bukaresztu. To dziwna okolica z mnóstwem opuszczonych domów, w których mieszkają głównie skłotersi. Zeszłego lata miałam tam bardzo nieprzyjemną przygodę.

Co się stało?
W okolicach 17 podchodziłam do mojego samochodu, gdy nagle jakiś facet zaszedł mnie od tyłu. Złapał mnie za biust, zasłonił usta dłonią i pociągnął do siebie. Parkingowy to zauważył, przybiegł i odstraszył napastnika. Agresor nie wydawał się ani bezdomny, ani na haju. Nie był też złodziejem, bo wtedy zabrałby mi torebkę, a nie macał po ciele.

Czy uważasz, że Bukareszt jest szczególnie niebezpiecznym miejscem dla kobiet w nocy?
Cóż, na pewno często trzeba użerać się z werbalnymi zaczepkami. Niestety w naszym kraju nadal panuje szowinistyczne przekonanie, że kobieta prosi się o takie zaczepki, jeżeli porusza sama się po mieście i, nie daj Boże, jest w krótkiej spódniczce. Dodajmy do tego jeszcze mentalność w rodzaju: „a mógł przecież zabić" i wiadomo, dlaczego tak wiele osób nie traktuje poważnie napastowania na ulicach Bukaresztu.

BARCELONA, HISZPANIA

Uda, 22 lata, rozdaje ulotki

VICE: Czy zdarza ci się bać, kiedy w nocy sama chodzisz po mieście?
Uda:
Tak, bardzo często, ale nie tylko w nocy. Faceci wielokrotnie na mnie gwizdali, pytali o numer telefonu i wykrzykiwali różne niestosowne rzeczy.

Czy są w Barcelonie miejsca, których specjalnie unikasz?
Sytuacja jest znacznie gorsza w miejscowościach nieopodal Barcelony, chociażby w Badalonie lub Mataró [30 minut od centrum miasta]. Mieszka tam mnóstwo bezrobotnych facetów, którzy mają całe dni, żeby obijać się i męczyć przechodzące dziewczyny.

Jak uważasz, dlaczego Hiszpania bywa tak niebezpiecznym miejscem dla kobiet?
Prawdopodobnie wynika to z kultury machismo, która w Hiszpanii wciąż ma się świetnie. Żeby było jasne – wszystko zależy od faceta. Jestem muzułmanką i w moim otoczeniu nadal dostrzegam mnóstwo przejawów nierówności płciowej. Nie sądzę, żeby była to kwestia religii, tylko raczej wychowania. Mój ojciec to zaprzeczenie typowego macho, natomiast mój chłopak to jego ucieleśnienie. Nie lubi, kiedy poruszam się sama po mieście albo gdy wychodzę ze znajomymi.

BELGRAD, SERBIA

Sofija, 19 lat, studentka

VICE: Czy jeżeli jesteś sama w nocy, unikasz niektórych dzielnic?
Sofija:
Tak, nie wychodzę poza centrum miasta i poruszam się tylko po ulicach, które są dobrze oświetlone i w miarę ludne. Ogólnie rzecz biorąc, staram się chodzić tylko po głównych arteriach. Tak jak wszyscy po prostu unikam nieprzyjemnych sytuacji.

To w jaki sposób wracasz w nocy do domu?
Jeżeli nie mogę wrócić z kimś, to albo wzywam taksówkę, albo nocuję u znajomych lub u siostry.

Dlaczego?
Bo samotne przemieszczanie się po zmroku jest naprawdę przerażające. Nie chcę, żeby cokolwiek mi się stało; słyszałam zbyt wiele niefajnych historii. Studiuję w Belgradzie, ale mieszkam na przedmieściach. Ostatnio dowiedziałam się, że dziewczyna, która dojeżdża tą samą trasą, została zgwałcona.

SZTOKHOLM, SZWECJA

Ida, 24 lata, podróżuje

VICE: Czy w Sztokholmie jest jakaś ulica, której szczególnie unikasz po zmroku?
Ida:
Nie sądzę, chociaż nie czuję się zbyt bezpiecznie przy dworcu centralnym. Wciąż ma tam miejsce wiele incydentów, mimo że zwiększono ilość policyjnych patroli.

Czy znalazłaś się kiedyś w niebezpieczeństwie, gdy byłaś sama w nocy?
Nie, ale i tak nie czuję się komfortowo, kiedy muszę sama jechać metrem, a w wagonie nie ma zbyt wielu osób. Czasem biorą mnie za kolesia, bo zazwyczaj noszę bluzy z kapturem i ogólnie mam dosyć uniseksowy styl. Sporo nieprzyjemnych sytuacji miało miejsce właśnie wtedy, kiedy ktoś mnie wziął za faceta i próbował wdać się w bójkę.

Jak myślisz, czy coś mogłoby sprawić, że poczułabyś się bezpieczniej?
Na pewno pomogłoby, gdybym była facetem. Każdy może zostać napadnięty albo okradziony, ale pewnego rodzaju lęku nigdy nie doświadczy żaden cisseksualny (tj. nietransseksualny) mężczyzna. Fajnie byłoby, gdyby mówiło się więcej na ten temat.

WIEDEŃ, AUSTRIA

Anna*, 20 lat, studentka

VICE: Czy jest w Wiedniu jakieś miejsce, w którym nie czujesz się komfortowo sama w nocy?
Anna*:
Mieszkam na przedmieściach. W poniedziałki nigdy nie wracam do domu przed 21. Stacja kolejowa, na której wysiadam, zazwyczaj już pustoszeje o tej godzinie i pozostają jedynie starsi mężczyźni. W przeszłości byłam świadkiem naprawdę obleśnych zachowań z ich strony.

Co dokładnie robili?
Pytali, co robię sama w takim miejscu, rzucali wulgarne, nieprzyzwoite komentarze, czasem wręcz wprost mi proponowali, żebym wróciła z nimi do domu.

Jak reagujesz na takie zaczepki?
Staram się je ignorować i odchodzę szybkim, pewnym krokiem. Jeżeli to nie skutkuje, mówię im, że nie mam czasu na pogaduszki i że do domu wracam sama. Na szczęście dotychczas to skutkowało.

ZURYCH, SZWAJCARIA

Carmela, 42 lata, pełnoetatowa mama

VICE: Czy w Zurychu są miejsca, które zawsze omijasz, idąc sama po zmroku?
Carmela:
Nie lubię chodzić po imprezowej Langstrasse, która znajduje się w tutejszej dzielnicy czerwonych latarni. Nawet w ciągu dnia nie czuję się tam bezpiecznie. Jeżeli cokolwiek złego ma ci się stać w Zurychu, na bank będzie miało to miejsce właśnie tam. Słyszałam też o różnych nieprzyjemnych incydentach na przedmieściach miasta. Takie doniesienia powodują, że instynktownie omijam między innymi okolice Schwamendingen.

Czy twój brak poczucia bezpieczeństwa wynika z tego, że miałaś kiedyś jakąś nieprzyjemną sytuację?
Na szczęście nie. Żyję w Zurychu od 16 lat i przez ten czas nie przydarzyło mi się nic traumatycznego. Warto jednak zaznaczyć, że zawsze mieszkałam w bardzo bezpiecznych dzielnicach.

AMSTERDAM, HOLANDIA

Natasja, 29 lat, studentka

VICE: Czy są miejsca albo dzielnice, które omijasz, chodząc sama w nocy?
Natasja:
Nie, bo od mieszkania w Amsterdamie wyrobiłam sobie grubą skórę. Kiedyś jechałam w nocy pociągiem i jakiś facet zaczął mnie dotykać tam, gdzie jego ręce nie miały prawa się znaleźć. Gdy zaczęłam na niego krzyczeć, uciekł do innego wagonu. Potem przez pewien okres siadałam jedynie obok kobiet, ale udało mi się już o tym zapomnieć.

W jaki sposób starasz się unikać zaczepek?
Niestety, muszę się między innymi zastanawiać nad tym, co mam na sobie. Dzisiaj ubrałam się w męskie ciuchy i wszystko jest w porządku. Niestety zupełnie inaczej to wygląda, gdy założę coś bardziej kobiecego.

WARSZAWA, POLSKA

Carolina, 22 lata, studentka

VICE: Czy w Warszawie jest jakieś miejsce albo dzielnica, gdzie nigdy nie pójdziesz w nocy sama?
Carolina:
Kiedy przyjechałam do Polski, zamieszkałam na Żoliborzu. Było tam wtedy mnóstwo remontów i musiałam mijać wiele nieoświetlonych placów budowy. Często miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie albo obserwuje.

Jak sądzisz, dlaczego kobiety nie czują się bezpiecznie na ulicy?
Przez to, że kobiety powszechnie uważa się za słabsze od mężczyzn, wielu wydają się łatwiejszym celem. Napastnicy mają poczucie, że kobieta podda się bez walki, ale facet może się już postawić. Występowałam kiedyś z moim zespołem w jakimś klubie i po koncercie musiałam spakować instrumenty. Kiedy podniosłam jeden z futerałów, właściciel tamtego miejsca zapytał: „Nie jest to za ciężkie dla kobiety?".

ATENY, GRECJA

Sofia, 18 lat, studentka

VICE: Czy w Atenach są ulice, po których boisz się poruszać w nocy?
Sofia:
Chociaż nie miałam nigdy żadnej nieprzyjemnej przygody, i tak boję się sama chodzić po mieście. Nawet jeżeli jestem u znajomych, zazwyczaj proszę brata, żeby mnie odebrał. Nie ma jakiejś konkretnej ulicy, której unikałabym bardziej niż innych – omijam po prostu wąskie, ciemne alejki. Kiedyś nigdy nie wychodziłam sama i musiałam mieć towarzysza, żeby przejechać z jednej miejscowości pod Atenami do drugiej (także wtedy, gdy dzieliły je tylko trzy kilometry). Na szczęście teraz już sobie lepiej z tym radzę.

Skąd wziął się aż taki lęk?
Nie wiem. Słyszy się przecież różne rzeczy w mediach, rodzice cię ostrzegają... Mój ojciec zawsze powtarzał, żebym nigdy nie wracała sama do domu, tylko zadzwoniła po niego albo po brata. Chyba po prostu zostałam tak wychowana.

*Imię zostało zmienione