Reklama
This story is over 5 years old
Varials

Jak koci pasożyt wpływa na twoje zachowanie, stan umysłu i libido

Koty kryją w sobie coś więcej niż tylko wredny charakter

tekst Roc Morin
24 Październik 2014, 9:23am


Dr Jaroslav Flegr, czeski naukowiec, który bada pasożyty i ich wpływ na ludzi. Zdjęcie wykonał autor artykułu.

Pasożyty kontrolujące umysł nosiciela są sprawą powszechną w królestwie zwierząt. Wirus wścieklizny wywołuje w swej umierającej ofierze deliryczną furię, co powoduje, że cierpiące na chorobę zwierzę zaraża inne poprzez ugryzienie. Nitkowiec Spinochordodes tellinii manipuluje mózgiem świerszcza, zmuszając owada do popełnienia samobójstwa przez skok do wody, gdzie pasożyt może się rozmnażać. Kiedy pierwotniak Toxoplasma gondii znajdzie się w organizmie gryzonia, naturalny strach zwierzęcia przed kocią uryną ulega odwróceniu. Od tej chwili koci mocz przyciąga gryzonia, a kiedy ten zostanie zjedzony przez drapieżnika, pasożyt zaczyna się mnożyć we wnętrznościach kota.

Mimo że Toxoplasma to przede wszystkim koci pasożyt, ludzie nie są na niego odporni. Współdzielenie przestrzeni z kotami powoduje, że mamy aż nadto okazji do zarażenia się toksoplazmozą przez kontakt z fekaliami. Od jego odkrycia we wczesnych latach 90. pierwotniak ten był zazwyczaj postrzegany jako relatywnie niegroźny pasażer ludzkiego organizmu. Traktowano go jako zagrożenie jedynie w przypadku pacjentów z niewydolnym systemem odpornościowym (np. cierpiących na AIDS) i kobiet w ciąży, bo ten patogen może doprowadzić do deformacji płodu lub poronienia. Wierzono, że zdrowy ludzki nosiciel może bez ograniczeń czasowych skutecznie kontrolować pasożyta. Nowe dowody sugerują jednak, że jest odwrotnie. Poprzez delikatne i finezyjne wpływanie na neuroprzekaźniki w naszych mózgach to pasożyt zdobywa nad nami kontrolę.

Dr Jaroslav Flegr postulował to jako pierwszy w 2002 roku. Analizując dane dotyczące ruchu drogowego, czeski parazytolog odkrył, że dla kierowców zarażonych toksoplazmozą prawdopodobieństwo uczestniczenia w wypadkach drogowych jest 2,6 razy większe. Flegr dostrzega podobieństwo między skłonnością do ryzykownych zachowań zaobserwowaną u zainfekowanych gryzoni a skłonnością do ryzykownych zachowań zainfekowanych osób zmotoryzowanych. Odkrył ten wzorzec, bazując na własnym przykładzie.

Kiedy cechujący się dużą skrupulatnością Flegr studiował na Uniwersytecie Karola w Pradze, odnotował, że nagle zrobił się odważniejszy ‒ bardzo często przechodził przez ulicę bez rozglądania się, ignorując fakt, że wokół niego ryczą klaksony. Zaczął także otwarcie krytykować komunistyczny rząd - w czasach, gdy głoszenie dysydenckich poglądów było przestępstwem. Dopiero gdy podczas niezwiązanego z tą sprawą badania jego testy na toksoplazmozę dały wynik pozytywny, Flegr domyślił się źródła swej brawury. Skoro pasożyt może zmienić zachowanie gryzoni ‒ rozumował ‒ to właściwie czemu nie miałby działać podobnie na ludzi?

Flegr zweryfikował swoją teorię, rozdając kwestionariusze badające osobowość osobom z pozytywnym i negatywnym wynikiem testów na toksoplazmozę. Z badania na badanie okazywało się, że rezultaty konsekwentnie się pokrywają. Zarażeni mężczyźni byli skłonniejsi do łamania zasad i bardziej podejrzliwi, zazdrośni oraz dogmatyczni. Kobiety wykazywały zaś dokładnie odwrotne cechy. Były bardziej ciepłe w usposobieniu, towarzyskie i moralistyczne. Następna dekada badań pozwoliła odkryć powiązania z wieloma różnorodnymi chorobami, jak choćby ADHD, zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi, schizofrenią czy skłonnościami samobójczymi.

Niedawno spotkałem się z drem Flegrem w jego biurze w Pradze, by porozmawiać o tym, w jaki sposób mały pasożyt mieszkający w ciałach 10 procent Amerykanów i 30-50 procent światowej populacji może tak dogłębnie zmienić naszą osobowość.

Dlaczego istnieje tak duża różnica w reakcji na zarażenie u mężczyzn i u kobiet?

Mężczyźni i kobiety odwrotnie reagują na stres ‒ to znany fakt. Bardzo możliwe, że toksoplazmoza powoduje chroniczny stres, a mężczyźni i kobiety reagują przeciwnie na ten sam skutek zakażenia.

To interesujące, że cechy wykazywane przez zarażone kobiety są ogólnie postrzegane jako pozytywne.

Gdy kobiety odczuwają stres, zaczynają być przyjacielskie, szukają towarzystwa. Właśnie dlatego przypuszczamy, że bycie zarażonym jest miłe (śmiech). Ale to nieprawda. To tylko strategia obronna.

Czytałem, że niektóre kobiety naprawdę chciały się zarazić.

Tak, ale nie polecałbym tego.

Czy prosiły cię, żebyś je zaraził?

Czasem zdarza mi się dostawać takie maile, ale to głównie mężczyźni są zainteresowani, żeby zarazić ich dziewczyny.

Bo przez to stają się bardziej rozwiązłe?

To akurat nieprawda. Po prostu dziennikarze wysnuwają błędne wnioski z moich odkryć. Moje niedawne badania wykazują, że toksoplazmoza obniża popęd seksualny u kobiet.

A co dzieje się pod jej wpływem z męskim libido?

Wydaje się, że nic. To dziwne, bo reakcja u kobiet jest bardzo silna, a u mężczyzn zerowa. Sądzę, że mamy do czynienia z dwoma procesami, które niwelują się wzajemnie. Jednym jest choroba sprawiająca, że u mężczyzn obniża się popęd, ale z drugiej strony wiadomo, iż Toxoplasma zwiększa stężenie testosteronu u samców. Czyli można się domyślać, że zwiększa ich popęd seksualny.

Czy w cyklu życiowym pasożytów jesteśmy wyłącznie ślepą uliczką, czy może zmiany, które przechodzimy, przynoszą im w jakiś sposób korzyść?

Kilka tysięcy lat temu byliśmy częścią cyklu życiowego Toxoplasmy. Nawet obecnie spory odsetek ludzi w innych regionach świata ginie z powodu ataku tygrysa czy lwa. Jest to całkiem możliwe, że manipulacja pasożyta rozwinęła się przede wszystkim, by oddziaływać na małpy, a nie na gryzonie.

Czy uważasz, że skutki toksoplazmozy sprawiają, iż dotknięty nią człowiek jest bardziej narażony na pożarcie przez lwa lub tygrysa?

Tak. Kilka ze skutków toksoplazmozy zwiększa to prawdopodobieństwo. Z odpowiedzi w naszym kwestionariuszu wynikało, że osoby zarażone odczuwają strach w mniejszym stopniu niż osoby niezarażone. Pytaliśmy m.in., jak bardzo boją się przebywać w ciemnym lesie ‒ padały odpowiedzi, że nie aż tak bardzo. Wykazują też osłabioną reakcję na nieoczekiwane bodźce zewnętrzne. Kiedy zarażony człowiek przechodzi przez ulicę i wybrzmiewa klakson, ta osoba nie wycofuje się (śmiech). To niezbyt dobra strategia przetrwania, kiedy występuje zagrożenie ze strony tygrysów czy lwów.

Skoro toksoplazmoza koreluje ze schizofrenią, ZOK i skłonnościami samobójczymi - to wszystko są dolegliwości, które doprowadzają do odizolowania jednostki od jej grupy społecznej, co czyniłoby je łatwiejszym celem dla wielkiego kota.

Możliwe, że to jest właśnie źródło tej korelacji.

Czy, jak w przypadku gryzoni, ludzie są w stanie odczuwać pociąg do kociej uryny?

Tak, zaobserwowaliśmy ten fenomen fatalnego pociągu u ludzi. Zarażeni oceniali zapach mocno rozcieńczonej kociej uryny jako bardziej przyjemny. To było badanie z podwójnie ślepą próbą. Ludzie nie wiedzieli, że są zarażeni i nie wiedzieli, co wąchają. Przy przedstawieniu im 12 próbek uryny różnych zwierząt, mieli ocenić zapach w skali przyjemności. Kiedy analizowaliśmy rezultaty, wzór był wyraźnie widoczny.

Rozmawiałem z pewnym doktorantem, Charliem Nicholsem, a on zastanawiał się właśnie, czy przyciąganie odczuwane względem kociej uryny jest powodem, dla którego ludzie lubią towarzystwo kotów.

To możliwe. A przynajmniej jak ktoś nie lubi zapachu kotów, to ich raczej nie trzyma. Zapach odgrywa ogromną rolę w życiu człowieka. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo to głównie podświadome reakcje, ale miłość to kwestia zapachu. Kiedy zakochujesz się w kimś, przyczyną jest często zapach tej osoby.

Czy uważasz, że toksoplazmoza odgrywa jakąkolwiek rolę w miłości?

Toxoplasma zmienia nasz zmysł zapachu, zarówno ilościowo, jak i jakościowo. Brakuje nam w tym przypadku danych, ale są pewne niebezpośrednie dowody. Wiadomo na przykład, że schizofrenikom zmienia się powonienie. Miłe zapachy stają się dla nich nieprzyjemne. Wiele danych sugeruje, że duży procent przypadków schizofrenii to efekt toksoplazmozy.

Jakie są na to dowody?

Istnieją takie prospektywne badania, które wykazują, że przeciwciała skierowane przeciwko toksoplazmozie pojawiają się w krwi badanych od sześciu miesięcy do trzech lat przed pierwszymi objawami schizofrenii. W wielu przypadkach schizofrenia jest wyzwalana lub nawet może być spowodowana przez Toxoplasmę. Oczywiście to rzadkie przypadki. Częstotliwość występowania toksoplazmozy to 30 procent, a schizofrenii 1 procent. A więc większość zarażonych osób nie nabawi się schizofrenii.

Sam masz toksoplazmozę, prawda?

Tak.

Czy wiesz, w jaki sposób się zaraziłeś?

Jest kilka prawdopodobnych źródeł. Spędziłem ponad rok w Japonii i jadłem dużo surowego mięsa, więc może zaraziłem się tam. 

Jak się czułeś, gdy się o tym dowiedziałeś?

Nie byłem z tego powodu zbyt szczęśliwy. Jednak spora liczba osób na moim wydziale też była zarażona - jakieś 30 procent. Obecnie stopień występowania toksoplazmozy u naszych studentów to około 10 procent.

Czy powodem może być lepsza higiena?

Możliwe. Wpływ na zmniejszenie liczby zakażeń może też mieć zaostrzenie przepisów dotyczących publicznych piaskownic ‒ piasek trzeba w nich wymieniać bardzo często. Istnieją też inne możliwości. Na przykład pewna praca naukowa, którą niedawno zatwierdzono do publikacji, wykazała, że Toxoplasma jest najprawdopodobniej chorobą przenoszoną drogą płciową. A więc może skoro z powodu epidemii AIDS seks bez zabezpieczeń przestał być popularny, przyczyniło się to do spadku zachorowań na toksoplazmozę.

Czy znaleźliście Toxoplasmę w nasieniu i wydzielinach pochwowych?

U niektórych gatunków zwierząt odkryliśmy pierwotniaka w nasieniu. A w około dwóch trzecich przypadków, gdy zarażony został ludzki płód, nie byliśmy w stanie odnaleźć żadnego czynnika ryzyka. Matka nie jadła surowego mięsa, myła warzywa, zachowywała się bardzo rozważnie. Nie istniało żadne ryzyko, a i tak doszło do infekcji. Możliwe, że zaraziła się podczas stosunku bez zabezpieczenia.

Odkryliście, że jej mąż był zarażony?

Nie mamy takich danych, ale powinno się to zbadać.

Czy kobiety mogą przekazać pasożyta mężczyznom?

Uważam, że transmisja choroby może się odbywać wyłącznie drogą od mężczyzny do kobiety - albo w większości.

Czy uważasz, że podniesienie stężenia testosteronu u zarażonych mężczyzn powoduje Toxoplasma, by zwiększyć ich popęd, a tym samym możliwość łatwiejszego rozprzestrzeniania się?

To możliwe. W książce Samolubny gen Richard Dawkins wspomina o możliwości zaistnienia zwiększonego popędu seksualnego u pacjentów cierpiących na syfilis.

Czytałem raporty donoszące, że HIV także zwiększa popęd seksualny.

Myślę, że Chlamydia też może wywoływać coś takiego, prawdopodobnie.

Jak rozumiem, odsetek chorych na toksoplazmozę różni się w zależności od państwa. Kraje Ameryki Łacińskiej mają najwyższy, a Korea Południowa najniższy, jeśli dobrze pamiętam. Czy sądzisz, że toksoplazmoza może wpływać na zachowanie ludzi na poziomie całego narodu?

Uważam, że może istnieć tego typu wpływ. Inny parazytolog wydał już publikację, w której sugerował, że charakter narodowy może być częściowo wyjaśniony frekwencją występowania toksoplazmozy. W tym roku opublikowaliśmy bardzo ważną pracę, która wykazuje, że frekwencja występowania wielu chorób może być wyjaśniona różnicami w występowaniu toksoplazmozy. Dane, które zebraliśmy, pokazują silną korelację toksoplazmozy z epilepsją i chorobami naczyniowo-mózgowymi, takimi jak zawały czy ataki serca. W Europie wyjaśnia ona wystąpienie 16-17 procent wszystkich zawałów. A więc jeżeli opracujemy metodę leczenia toksoplazmozy albo szczepionkę na tę chorobę, możemy uratować życie naprawdę wielu ludziom.

***

Kiedy zbliżaliśmy się do końca wywiadu, zapytałem Flegra, czy mogę zrobić mu zdjęcie do artykułu. Zgodził się.

- Szkoda, że nie mam kota, z którym mógłbym pozować - zażartował.

Jednak gdy spojrzałem przez wizjer, zobaczyłem, że jego uśmiech blednie. Nastrój Flegra nagle się zmienił.

- Myślę, że wystarczy - parsknął. - Przyjaciel powiedział mi, że jak dziennikarz robi zdjęcia za pomocą tego typu obiektywu, to znaczy, że chce, żebyś na fotografii wydawał się brzydki. To standardowa metoda używana przez dziennikarzy, kiedy robią zdjęcia nielubianym politykom.

Zmusiłem się do grymasu, który w zamierzeniu miał być uspokajającym uśmiechem i mam nadzieję, że taki mi wyszedł:

- Nic z tych rzeczy, doktorze. Chcę tylko ująć pana osobowość.

- Ale masz obiektyw ze stałą ogniskową - skontrował moją wypowiedź. - Mamy dane pozyskane przy użyciu różnych obiektywów, które wykazują bardzo duże różnice w atrakcyjności osób.

W napięciu uścisnęliśmy sobie dłonie i pożegnaliśmy się, ale wyszło to bardziej jak krzyżyk na drogę. Pustymi korytarzami Uniwersytetu Karola ruszyłem w stronę wyjścia, zastanawiając się nad tym nagłym wybuchem podejrzliwości. Skąd się wziął? Czy to Flegr, czy może Toxoplasma? I czy na tym etapie istnieje jeszcze jakakolwiek różnica?

Śledźcie najnowszy projekt Roca, katalogujący sny z całego świata na stronie World Dream Atlas.

Tagged:
Toxoplasma
opinie
koty
Kot
choroba
Vice Blog
pasożyt
zarazki
Zarażenie